8. kadencja, 9. posiedzenie, 2. dzień (28-01-2016)

9. punkt porządku dziennego:

Informacja dla Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec-grudzień 2015 r. (przewodnictwo Luksemburga w Radzie Unii Europejskiej) (druk nr 181) wraz ze stanowiskiem Komisji do Spraw Unii Europejskiej (druk nr 196).

Poseł Rafał Trzaskowski:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Myślałem, że po wystąpieniu pana ministra będziemy mieli szansę na spokojną i rzeczową rozmowę, natomiast, niestety, po tych ostatnich supozycjach pana posła Głębockiego będziemy znowu musieli mówić o polityce.

    W kwestiach dotyczących preferencji prezydencji, priorytetów prezydencji chcę się odnieść do kilku rzeczy. Przede wszystkim oczywiście do kryzysu migracyjnego, wyzwania walki z terroryzmem, które tak naprawdę przesłoniły wszystko, co działo się w Unii Europejskiej przez te ostatnie miesiące. Kilka słów być może o rynku cyfrowym i o polityce wobec tych wyzwań, które obserwujemy na wschodzie Europy.

    Jeżeli chodzi o kwestię migracji, cały plan polskiego rządu polegał na tym, żebyśmy mieli całościowy plan radzenia sobie z wyzwaniem migracyjnym. Od samego początku mówiliśmy dokładnie to, co mówi dzisiejszy rząd, że najważniejsze jest zabezpieczenie granic zewnętrznych. Musimy zabezpieczyć granice zewnętrzne po to, żeby radzić sobie z wyzwaniem migracji. Mówiliśmy również o walce ze źródłami tejże migracji. Mówiliśmy twardo o polityce powrotowej, bez której trudno ten problem rozwiązać. Najważniejsze jednak jest to, żeby tworzyć centra weryfikacyjne, w których będzie można weryfikować, kto jest emigrantem ekonomicznym, na przyjmowanie których to emigrantów nas nie stać, a kto jest uchodźcą. Uchodźcom, którzy uciekają przed śmiercią, przed prześladowaniami, Unia Europejska postanowiła pomóc.

    Ta wyjątkowa jedna, jednostkowa decyzja o relokacji 100 tys. osób, podzielona na dwie części, była częścią planu. Gdyby nie ona, nic by się w Unii Europejskiej nie wydarzyło, nie byłoby mowy o zabezpieczeniu granic. Włosi, Grecy powiedzieli: jeżeli nam pomożecie, pokażecie choćby odrobinę solidarności, wtedy będziemy rozmawiali o tym, żeby zaprezentować plan, dzięki któremu będziemy mogli sobie radzić z wyzwaniem migracji.

    Od samego początku skupiliśmy się nie na pustych gestach, dlatego że nawet gdybyśmy z Grupą Wyszehradzką próbowali blokować ten plan w głosowaniu większościowym, i tak byśmy go nie zablokowali w żadnej wersji głosowania. Skupiliśmy się na tym, żeby ta decyzja odzwierciedlała to, co najważniejsze, czyli bezpieczeństwo naszych obywateli.

    Od samego początku mówiliśmy: jeżeli ktoś nie będzie miał potwierdzonej tożsamości, jeżeli nie będzie chciał przyjechać do Polski i jeżeli będzie jakikolwiek ślad niebezpieczeństwa, to taka osoba do Polski nie przyjedzie. Dzisiaj widzimy, że ponieważ Włosi ani Grecy nie wykonują swojej części umowy w pełni, nie powstały centra weryfikacyjne w takiej liczbie, w jakiej miały powstać, ten plan po prostu nie może być realizowany, co nie znaczy, że należy się z niego wycofać, jeżeli te warunki zostaną spełnione. Tak jak mówię, nawet te kilka tysięcy uchodźców - jeżeli oni będą mieli potwierdzoną tożsamość, jeżeli będą zweryfikowani podwójnie pod względem bezpieczeństwa - nie stanowi żadnego zagrożenia dla Polski. Natomiast w tej chwili w tym kształcie, jeżeli nie ma tych centrów weryfikacyjnych, trudno mówić o wykonaniu tejże decyzji w pełni. Zobaczymy, czy te wszystkie warunki się pojawią.

    Od samego początku twardo sprzeciwialiśmy się temu i walczyliśmy z tym, żeby nie było żadnego mechanizmu permanentnego, stałego. Poprzedni rząd Polski był przeciwko temu od samego początku. Mocno przyczyniliśmy się do tego, że w tej chwili ta dyskusja na szczęście została odsunięta na później. Może w ogóle ten plan nie będzie realizowany. Tak że chciałbym, żebyśmy tutaj zachowali proporcje i skupili się rzeczywiście, tak jak i my mówiliśmy, na zabezpieczaniu granic zewnętrznych, na walce ze źródłami problemu. Gdyby jednak nie ten całościowy plan i to porozumienie, to w ogóle Unia Europejska nie zaczęłaby sobie z tym problemem radzić. Woleliśmy, zamiast na pustych gestach, skupić się na tym, żeby ta decyzja w jak największym stopniu zabezpieczyła interesy Polski.

    Drugą bardzo ważną rzeczą, o której chcę powiedzieć, jest rynek cyfrowy. Przede wszystkim prezydencji luksemburskiej udało się doprowadzić do porozumienia w dwóch niesłychanie istotnych kwestiach. To bezpieczeństwo danych osobowych, pełne zabezpieczenie danych osobowych, bo ta dyrektywa z lat 90. nie przystaje do wyzwań rzeczywistości. Przede wszystkim ważne są: zgoda obywatela na przetwarzanie danych, regulacja profilowania, równowaga pomiędzy z jednej strony modelem biznesowym, który potrzebny jest w Internecie, a twardym zabezpieczeniem ochrony danych osobowych, co również wiąże się z wykonaniem wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, jeżeli chodzi o retencję danych, z czym obecny rząd będzie miał problem, jeżeli przeprowadzi swój projekt inwigilacji w Internecie. Ważne, że to się stało w Unii Europejskiej. Unia Europejska wyznacza tutaj trendy i tutaj to prawo Unii powinno być wcielane w życie.

    Do tego coś, na czym nam najbardziej zależało i co rząd Polski wprowadził do konkluzji Rady, a mianowicie: dyrektywa o bezpieczeństwie sieci, po to, żebyśmy mogli wspólnie w Unii Europejskiej walczyć z cyberprzestępczością, żeby cyberprzestępcy nie mogli wykorzystywać tych państw, które stanowią najsłabsze ogniwo w sieci i żebyśmy byli w stanie wymieniać się najważniejszymi informacjami, jeżeli chodzi o naruszenia bezpieczeństwa w sieci. W końcu częścią tego pakietu, który jest niewątpliwym sukcesem prezydencji luksemburskiej, jest zapowiedź zniesienia opłat roamingowych w 2017 r. W końcu nie będzie w Europie roamingu.

    Dwie ostatnie kwestie, bardzo krótko. Jeżeli chodzi o to, co dzieje się na Wschodzie, bo to jest fundamentalna sprawa dla polskiego bezpieczeństwa, agresje Rosji na Ukrainę, udało się przez ten cały okres ostatnich miesięcy utrzymać jedność Unii Europejskiej, mimo że różne państwa członkowskie czasami zajmowały różne stanowiska werbalne, na końcu jednak wszyscy solidarnie głosowali za sankcjami, cała Unia Europejska mówiła jednym głosem. I jak na Unię Europejską i na procedury we wspólnej polityce zagranicznej bezpieczeństwa, udało się tę jedność utrzymać, co było niewątpliwym sukcesem poprzedniego rządu i, mam nadzieję, życzę tego przyszłemu rządowi, żeby ta jedność została w najbliższych miesiącach i latach podtrzymana, bo to jest niesłychanie istotne, jeżeli chodzi o sygnał, który wysyłamy do naszych partnerów.

    Na końcu kwestia Wielkiej Brytanii. Właściwie podzielam wszystko to, co powiedział pan minister. Najważniejsze jest to, żeby nie pozwolić, żeby w jakikolwiek sposób jednolity rynek był kwestionowany, czy chodzi o swobodę przemieszczania się, czy o swobodę świadczenia usług. To jest najważniejsze, to jest ten zdrowy kręgosłup, najzdrowszy kręgosłup integracji europejskiej. Jeżeli będziemy próbowali go kwestionować, jeżeli doprowadzilibyśmy do jakiejś wyrwy w tym systemie, miałoby to niesłychane konsekwencje dla całego procesu integracji.

    Na koniec chcę powiedzieć, że te wyzwania, które stały przed Unią, zwłaszcza migracyjne, i wyzwanie, jakim jest walka z terroryzmem, są niesłychanie trudne, niesłychanie poważne. Udało się zbudować tego typu system, który ma przynajmniej szansę powodzenia. W tej chwili rzeczywiście trzeba się koncentrować na zabezpieczeniu granic zewnętrznych, ale tutaj też trzeba wykazywać otwartość na argumenty naszych partnerów w Unii Europejskiej, zwłaszcza że, jak się wydaje, akurat ten postulat wszystkie siły polityczne w Polsce popierają i dobrze by było, żeby nie straszyć obywateli, nie próbować zbijać na tym kapitału politycznego, bo teraz to wy rządzicie, to wy bierzecie za to wszystko odpowiedzialność i to się obróci przeciwko wam, jeżeli będziecie to robić, więc postulowałbym, żeby jednak nie przerzucać się tego typu politycznymi epitetami, tylko raczej zastanowić się, jak rozwiązać problem, który jest najbardziej poważnym problemem w tej chwili w Unii Europejskiej. Dziękuję. (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak)


Przebieg posiedzenia