9. kadencja, 10. posiedzenie, 1. dzień (15-04-2020)
1. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 202 i 251).
Poseł Dariusz Klimczak:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Sporo czasu minęło od 17 grudnia ub.r., kiedy to rząd przyjął nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, mającą zagwarantować kobietom w ciąży bezpłatny dostęp, jak się okazuje, do niektórych leków, bo nie wszystkich, jak wynika z treści ustawy. Wbrew początkowym zapewnieniom... (Gwar na sali)
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Przepraszam bardzo, czy można prosić o przeniesienie rozmów poza salę sejmową?
(Poseł Paulina Hennig-Kloska: Panie marszałku, poinformowałam kolegę, o czym chciałam, i...)
No tak, ale zdążyła pani poseł wejść, wykonała rozmowę telefoniczną, później rozmawiała z kolegą. Przeszkadza pani posłowi, który także chciałby mieć komfort wypowiedzi.
Poseł Dariusz Klimczak:
Dziękuję bardzo.
Wbrew początkowym zapewnieniom rządzących bezpłatny dostęp będzie najprawdopodobniej możliwy w przypadku niektórych leków najczęściej stosowanych przez kobiety w ciąży.
Trzeba przyznać, że ta prosta i łatwa ustawa o znikomym wpływie na budżet państwa i portfele Polaków miała dość długą i krętą ścieżkę legislacyjną do tego, żeby pojawić się po 5 miesiącach w sejmowym drugim czytaniu. Niestety w przypadku spraw dotyczących ochrony zdrowia PiS nie działa tak szybko i sprawnie jak w przypadku uchwalania innych przepisów, które potrzebne są władzy. Jak zdążyliśmy się przekonać, potrafi to zrobić nawet w kilka godzin.
Jak powszechnie wiadomo, stosowanie leków w czasie ciąży wymaga szczególnej ostrożności z powodów zmian czynności narządów kobiety ciężarnej w różnych okresach ciąży oraz bezpośredniego wpływu leków na płód. Dlatego też kwestia stosowania leków podczas ciąży nie jest tematem i problemem nr 1 dzisiejszego systemu ochrony zdrowia, także w kontekście finansowym, tym bardziej że jeżeli ciężarnej kobiecie dzieje się coś poważnego lub co najmniej niepokojącego, przeważnie ląduje ona w szpitalu, gdzie jest leczona na koszt państwa. Można w tym przypadku jeszcze poruszyć temat leków na podtrzymanie ciąży, doleczenie itp., ale w powszechnej opinii ginekologów, położników i innych osób zawodowo zajmujących się tym tematem kwestia dostępu do bezpłatnych leków nie jest dzisiaj najważniejszym problemem, którym należy zajmować się w pierwszym rzędzie, szczególnie teraz.
Uważam, że rząd i większość sejmowa PiS powinni zająć się najpierw innymi zasadniczymi problemami, jak np. ułatwienie dostępu do opieki ginekologiczno-położniczej. Warto dzisiaj poruszyć także temat bezpłatnego dostępu do prenatalnych badań diagnostycznych, np. do testu PAPP-A i wielu innych, o które coraz częściej dopytują przyszli rodzice, i nie tylko ci po 35. roku życia.
Dzisiaj w zasadzie trzeba zgłosić tylko jedną poprawkę, która uczyni z ustawy prawdziwy przepis, który gwarantuje dostęp do wszystkich leków dla kobiet w ciąży jako bezpłatnych. Po co jakaś podlista, po co wykaz, po co konsultacje, które trwają od wielu miesięcy z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, ministerstwa i jeszcze z innymi instytucjami, skoro wystarczy zawrzeć przepis, który gwarantuje i pozostawia lekarzowi podjęcie decyzji, który lek należy przepisać kobiecie w ciąży, który będzie bezpłatnie wydany w aptece bądź punkcie aptecznym? Dziękuję bardzo i zgłaszam poprawkę.
Przebieg posiedzenia