9. kadencja, 10. posiedzenie, 1. dzień (15-04-2020)

4. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo łowieckie (druk nr 49).

Poseł Grzegorz Braun:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Projektodawcy! Darz bór! Konfederacja pozdrawia myśliwych, Polaków, rodaków, którzy kultywują tradycje, tak jest, polskie, narodowe, wolnościowe, w ten niezwykły sposób. Nie każdy jest gotów podporządkować się tej dyscyplinie, którą narzuca obyczaj myśliwski. To rzecz jasna stek bredni, to, cośmy tutaj usłyszeli wcześniej z tej trybuny z ust przedstawicieli lewicy, tej czerwonej i tej różowej lewicy. To są ludzie, którzy nie wiedzą, co mówią, kiedy zabierają głos na temat polskiej historii. No ale już taki urok tej sytuacji.

    My, konfederaci, z pewną tremą, pewnym lękiem zabieramy głos w tej sprawie, tak jednoznacznie opowiadając się za tą oczywistą w sposób niebudzący najmniejszych wątpliwości, konieczną korektą polskiego prawa. Powiadam: z pewną tremą, bo cokolwiek tutaj poprzemy, za czymkolwiek się opowiemy, to PiS wyrzuca do kosza, z metra wszystkie nasze konstruktywne wnioski i poprawki tam lądują, więc boję się, żeby i tym razem tak się nie stało. Niemniej trzeba świadczyć o prawdzie. W tej sprawie prawda jest taka, że pomijając tę całą bardzo słuszną argumentację z wyliczeniem gatunków zwierząt, których zachowanie zawdzięczamy prowadzeniu działań także i przez polskich myśliwych, proszę państwa, my schodzimy tu do podstaw, schodzimy do korzenia. Tym korzeniem jest cywilizowane prawo. Nie ma cywilizacji łacińskiej tam, gdzie prawa rodzicielskie nie są szanowane, tam, gdzie prawa rodzicielskie są pod rozmaitymi faryzejskimi pretekstami poświęcane na rzecz totalniackiego dyktatu, który idzie z góry. I chociaż Prawo i Sprawiedliwość wraz z przystawkami chętnie taki dyktat tutaj sprawują, to mam nadzieję, że jednak głos środowiska, tak licznego, normalnych Polaków, którzy powiększają także, trzeba to zauważyć, potencjał obronny państwa przez wtajemniczanie młodego pokolenia w arkana obchodzenia się z bronią palną... To jest darmowe. Państwo do tego nie dopłaca, budżet obronny nie jest tym obciążony, a dziejach Rzeczypospolitej mamy przecież tradycję, szanowni państwo, strzelców kurpiowskich (Dzwonek), których nikt nie szkolił, tylko od dziecka zaprawiali się właśnie w lasach, w borach.

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki: Dziękuję bardzo.

    Szanowni Państwo! Jeszcze raz zatem: darzbór! Oby ten projekt został przyjęty. Na pewno 11 głosów Konfederacji padnie za.


Przebieg posiedzenia