9. kadencja, 10. posiedzenie, 1. dzień (15-04-2020)
7. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 36).
Poseł Barbara Nowacka:
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Oczy milionów Polek zwrócone są dzisiaj na Sejm. Polki się boją, boją się o swoje zdrowie, o bezpieczeństwo, zdrowie swoich dzieci i swoich rodziców, boją się o swoje miejsca pracy, upadające firmy, a Sejm zajmuje się hucpą. W imieniu tych Polek i klubu Koalicji Obywatelskiej wnoszę o odrzucenie projektu obywatelskiego w pierwszym czytaniu. (Oklaski)
Trzeba jasno powiedzieć, za czym się opowiadamy. Czy opowiadamy się za zdrowiem i bezpieczeństwem kobiet, czy opowiadamy się za ideologią i fanatyzmem? Przesłanki embriopatologiczne mówią wyraźnie o trwałym i nieodwracalnym uszkodzeniu płodu, czyli czym? Bezmózgowie, rozszczep kręgosłupa, przepuklina mózgowa - to są przesłanki, które powodują, że płód nie przeżyje, że często umiera w domu albo w szpitalu na oczach matki. Cała rodzina cierpi, często zdrowie i życie kobiety też są wtedy zagrożone. To o tym mówimy, a nie o dobrej woli, miłości i empatii. Mówimy o wyborze między zdrowiem i bezpieczeństwem kobiet, ich prawem do decydowania o swojej rodzinie a pomysłami fanatyków, bo nikt nikogo nie zmusza według polskiego ani jakiegokolwiek innego prawa do dokonania aborcji, więc też nikt nie ma prawa zabraniać kobiecie, szczególnie w tak dramatycznych sytuacjach, dokonania tego wyboru. 43% elektoratu Prawa i Sprawiedliwości jest przeciwko zaostrzaniu ustawy. Pamiętajcie o tym, panie i panowie posłowie. Pamiętajcie też, kto będzie ofiarą tych restrykcyjnych przepisów. To będą kobiety biedne, kobiety wykluczone, kobiety, którym dzisiaj ciężko dostać się do ginekologa. Trwa pandemia. Dziewczyny nie mogą pójść do lekarza, żeby zbadać się, jak przebiega ich ciąża, a i przedtem ten dostęp był bardzo ograniczony. Często do lekarza ginekologa jedzie się, panie pośle, kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów. A ginekolog na Lubelszczyźnie, Podkarpaciu czy często w mazowieckim przyjmuje raz, dwa razy w tygodniu. Tak wygląda w Polsce opieka.
Badania prenatalne są właściwie mało dostępne. Przyjmując ten projekt, spowodujecie, że część lekarzy z powodu strachu, a część z powodu ideologii nie będzie kierowała kobiet na badania prenatalne. Bogate sobie poradzą. Bogate sobie poradzą i pojadą do lekarza za granicę, pojadą do wielkiego miasta. Skazujecie biedne dziewczyny na strach, na strach, że urodzą istotę bardzo chorą, która nie będzie dawała sobie rady w życiu, że cała ich rodzina będzie skażona traumą, bo takie będą konsekwencje ograniczenia dostępu do badań prenatalnych.
Dalej: ofiarami tych działań będą młode dziewczyny, które zwyczajnie będą się bały, będą się bały szukać szczęścia i miłości, będą się bały w konsekwencji zakładać rodzinę, bo coś się wydarzy, bo w innym projekcie opowiadacie się za ograniczeniem edukacji seksualnej.
Trzeba być odważnym i polityka wymaga odwagi. Wymaga też odwagi powiedzenie, że Polki są mądre, odważne i świadome, że Polki zawsze wybiorą dobrze, wybiorą dobro swoje, ale przede wszystkim swojej rodziny i swoich bliskich. Nie podejmują decyzji ot tak sobie, podejmują je zawsze przemyślane.
Dlatego zaostrzanie tego prawa to zwyczajnie uderzenie w połowę społeczeństwa, odebranie wiarygodności. My się na to nie godzimy. Tysiące kobiet protestują, jak mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, w Internecie. Tysiące kobiet dzisiaj krzyczą: przestańcie grzebać w naszych prawach, dajcie nam prawo do wolności i godności, dajcie nam prawo do bezpieczeństwa, dajcie nam prawo do szczęśliwego macierzyństwa, zostawcie tę ustawę, stańcie po stronie kobiet. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia