9. kadencja, 10. posiedzenie, 1. dzień (15-04-2020)
7. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 36).
Poseł Krzysztof Bosak:
Mam prośbę, żeby nie komentować wypowiedzi posłów czy przedstawicielki wnioskodawców, bo jest to nieelegancke ze strony marszałek.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Kwestia ochrony życia nienarodzonego ma dwa aspekty: naukowy i etyczny. Nauka mówi jasno: życie ludzkie rozpoczyna się w momencie zapłodnienia. To wtedy powstaje unikalny zestaw genu, który nadaje charakter unikalnej, nowo powołanej do życia istocie ludzkiej. Każdy, kto twierdzi inaczej, szuka różnego rodzaju wybiegów, szuka jakiegoś punktu, do którego mógłby się odnieść. Zawsze zderza się z tym, że jest to czysto uznaniowe, a uznaniowe decydowanie, kto jest człowiekiem i kto ma prawo do życia, już w historii było testowane i zostało słusznie potępione jako nieludzkie, jako mordercze.
Drugi aspekt, aspekt etyczny. Etyka mówi, że każde niewinne życie ludzkie zasługuje na ochronę, zwłaszcza to najbardziej bezbronne, zwłaszcza to wymagające największej troski. Etyka mówi także, że słabymi i chorymi należy się opiekować, należy ich leczyć - to rola lekarzy, medycyna prenatalna bardzo rozwinęła się w ostatnich latach - a nie ich zabijać. A już na pewno nie wolno niszczyć ludzkiego życia wyłącznie na podstawie podejrzenia choroby, podejrzenia, które obecnie w systemie opieki zdrowotnej nie jest w żaden sposób weryfikowane post factum.
Matkom spodziewającym się dziecka należy pomagać we wszelki możliwy sposób. Nie poprzez ofertę zabijania dziecka, które noszą, ponieważ zabójstwo nigdy nie jest pomocą, a kobiety, które doświadczą aborcji, nigdy z tego powodu nie czują satysfakcji lub ulgi, natomiast zjawisko syndromu postaborcyjnego jest powszechnie opisane w literaturze naukowej. Widzę tu poruszenie wśród pań posłanek z Lewicy. Panie starannie tego problemu unikają, syndromu postaborcyjnego, który jest przebadanym zjawiskiem. To, co robicie, to jest wspieranie krzywdy kobiet, a nie ich praw.
(Głos z sali: Pan jest specjalistą na pewno w tym.)
My w Konfederacji chcemy pomagać realnie. Widzimy problem rodziców, a zwłaszcza matek w ciąży. Dziś była o tym dyskusja w osobnym punkcie. Założyliśmy Parlamentarny Zespół ds. Opieki Okołoporodowej. Niektórzy ironizowali, że założyli go mężczyźni, ale tak, właśnie odpowiedzialność mężczyzn jest tu bardzo potrzebna. Nie dochodziłoby do aborcji, gdyby przy kobietach, które są w ciąży, był kochający mężczyzna. Większość kobiet, które decydują się na aborcję, jest popychana do tego albo przez nieodpowiedzialnego mężczyznę, który grozi, że kobietę zostawi, albo przez rodzinę.
(Poseł Joanna Mucha: A kobieta nie ma...)
Kobieta, o ile nie zabije w sobie instynktu macierzyńskiego i naturalnej empatii, zawsze będzie mieć ten instynkt, by życie chronić. Natomiast to, że dziś panie ubrały się w ten czarny kolor, to symbol właśnie braku tej empatii, czegoś, co panie niestety w sobie zabiły, a co naturalnie kobiety w sobie noszą: przywiązanie do życia i powołanie do tego, żeby to życie przekazywać i żeby to życie chronić.
(Poseł Paulina Hennig-Kloska: O czym pan mówi?)
Na szczęście jest w Polsce milcząca większość, nie tak hałaśliwa jak panie z piorunkiem na koszulce (Oklaski), milcząca większość, która podpisała w prawie 1 mln egzemplarzy projekt obywatelski, projekt, który ma chronić życie. Czas najwyższy, żeby ta milcząca większość odważnie przemówiła. Połowa tej sali wypełniona jest posłami, którzy z powodów taktycznych prezentują postawę tchórzliwej bierności, posłów, którzy nawet nie mieli odwagi przyjść tu i spojrzeć w oczy wnioskodawcom reprezentującym prawie 1 mln Polaków i miliony pozostałych, którzy popierają ochronę życia nienarodzonego.
(Głos z sali: Jest nas więcej.)
Konfederacja stoi w obronie życia. Ja staję w obronie życia. Życie jest prawem, a nie przywilejem dla wybranych. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia