9. kadencja, 11. posiedzenie, 1. dzień (29-04-2020)
5. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o udzielaniu pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorców (druk nr 300).
Poseł Waldemar Sługocki:
Dziękuję bardzo, pani marszałek.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska przedstawić stanowisko klubu wobec projektu ustawy o udzielaniu pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorców.
Bardzo mnie cieszy to, iż mój przedmówca tak pozytywnie odniósł się do tego projektu ustawy, gdyż - przypomnę - wpisuje się on w ˝Politykę nowej szansy˝, politykę, która została uchwalona przez parlament 22 lipca 2014 r. i jest autorstwa naturalnie koalicji Polskie Stronnictwo Ludowe - Platforma Obywatelska. Owszem, trzeba dodać, że jest to instrument długoterminowy, ale jest to instrument, proszę państwa, który moim zdaniem będzie instrumentem, który nie będzie w ogóle terminowy, ponieważ gros polskich podmiotów gospodarczych nie będzie mogło z niego skorzystać pomimo bardzo ważnych i istotnych celów, jakie zostały w tym projekcie ustawy zapisane. Otóż postaram się za chwilę bardzo precyzyjnie przedstawić, skąd te moje obawy.
Po pierwsze, trzeba zacząć od tego, proszę państwa, że czas, w którym procedujemy nad tą ustawą, jest absolutnie niezadowalający, i to niezadowalający ze strony polityków opozycji czy też polityków opcji rządzącej, ale przede wszystkim jest niezadowalający, ponieważ czekają na to wsparcie polscy przedsiębiorcy, którzy bardzo ciężko znoszą zamrożenie polskiej gospodarki.
Przypomnę, że podstawa prawna do uruchomienia pomocy publicznej sięga roku 2015. De facto stosowne rozporządzenie Komisji Europejskiej było w tymże czasie przygotowane, natomiast rząd proponuje ten projekt ustawy dopiero dzisiaj, aczkolwiek, jak doskonale państwo pamiętacie, na przełomie roku 2019 i roku 2020 mieliśmy pierwsze symptomy kryzysu wywołanego przez pandemię koronawirusa. W Polsce pierwszy pacjent zero pojawił się w dniu 4 marca w Zielonej Górze. Dzisiaj mamy prawie koniec kwietnia, a rząd dopiero przedstawia projekt ustawy. Projekt ustawy, który nie tylko nie wpisuje się, jeżeli chodzi o przedział czasu, ale także, w mojej ocenie, jest niezwykle trudny z punktu widzenia barier administracyjnych.
Jeżeli państwo dokładnie przeanalizujecie formę oraz ilość załączników, jakie są zobowiązane przygotować poszczególne podmioty gospodarcze, to zauważycie, że skala dokumentów, przygotowanych materiałów jest tak wielka, że gros podmiotów gospodarczych będzie miało z nimi niezwykle duże problemy. Jak sądzę, wiele z nich wycofa się z aplikowania o ten program, ponieważ nie będą w stanie sprostać tymże wymaganiom. Do tego należy dodać, obok barier o charakterze administracyjnym, że w przypadku, proszę państwa, chociażby tej pierwszej kwestii, czyli ratowania przedsiębiorstw, przedsiębiorca zobligowany jest przygotować dziesięć stosownych dokumentów, a do tego jeszcze 12 opasłych załączników.
Ponadto niezwykle niepokojący - nie chcę zbyt przejaskrawić i powiedzieć: bulwersujący - jest czas przewidziany na weryfikację i ocenę formalną i merytoryczną składanych projektów. Otóż minister właściwy do spraw gospodarki czy też podmiot przez niego wskazany, polska agencja rozwoju, ma 30 dni na zweryfikowanie dokumentów, w uzasadnionych przypadkach - do 45, po czym beneficjent, biorca, aplikant tychże środków finansowych ma 7 dni na odniesienie się ewentualnie do sugestii tychże instytucji, po czym, proszę państwa, ewentualnie następne 30 dni na sformułowanie odwołania wtedy, kiedy ten projekt zostanie oceniony negatywnie. Natomiast instytucja, która przydziela i decyduje, podejmuje de facto decyzję o przyznaniu tych środków, ma 60 dni na udzielenie odpowiedzi. A więc to jest czas niezwykle długi. Chciałbym zaapelować do pana ministra, o ile to jest możliwe, żeby ten czas absolutnie skrócić (Dzwonek), bo nawet środki europejskie w tak długim reżimie nie są procedowane. I jeśli pani marszałek pozwoli, konkluduję. Niepokoi to, szanowni państwo, że pan premier Mateusz Morawiecki z wielką niechęcią i w sposób skrajnie negatywny mówi o Unii Europejskiej. Chcę powiedzieć, że tak ten, jak i gros innych programów, które oferujemy polskim przedsiębiorcom w ramach tarcz antykryzysowych 1, 2 i procedowanej dzisiaj 3, to są programy współfinansowane ze środków europejskich. Polska jest największym biorcą pieniędzy europejskich. W tej perspektywie 2014-2020 to 82,5 mld euro. Proces modernizacji państwa polskiego pochłonął 500 mld zł, które pochodziły z budżetu Unii Europejskiej.
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Panie pośle...
Poseł Waldemar Sługocki
Stawiam odważną, ale prawdziwą tezę: gdyby nie te środki, Polska byłaby dzisiaj - już kończę - może nieco bardziej rozwinięta niż Ukraina, gdybyśmy porównali poziom rozwoju społeczno-gospodarczego. Tak że bardzo proszę o to, abyśmy w tej debacie, także rządzący, byli uczciwi. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia