9. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (30-04-2020)

6. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (druki nr 344, 344-A i 350).

Poseł Dobromir Sośnierz:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! No i proszę, jest trójeczka. Nie trzeba było długo czekać, aż zmaterializuje się moja poprzednia przepowiednia - o tym, że tarcza 2.0 nie jest jeszcze ostatnim słowem w tej sprawie. Pewnie to też jeszcze nie koniec. Proponuję obywatelom, żeby zamawiali prenumeratę: dwutygodnik ˝Tarcza˝ w twoim domu dzięki Poczcie Polskiej. Myślę, że do końca roku jest szansa, że przegonimy Windowsa w numeracji. (Oklaski)

    Mam wrażenie, że głównym objawem koronawirusa jest nietrzymanie ustaw przez Sejm. Bo już naprawdę zwieracze puściły, leje się to wszystko jedno za drugim. Obawiam się, że nawet kiedy świat już zapomni o epidemii, to my będziemy nadal wypuszczać kolejne aktualizacje, wersje, łaty. Zrozumcie, że stabilność prawa jest wartością samą w sobie. (Oklaski) Siądźcie, napiszcie to raz, a porządnie.

    Ale czegóż my tu nie mamy? Rozgrzebujemy znowu kilkadziesiąt ustaw. Jest nawet taki legislacyjny wehikuł czasu, bo niektóre przepisy trzeciej tarczy wejdą w życie jeszcze przed uchwaleniem pierwszej. My bardziej je sobie w tej chwili przypominamy, one już weszły w życie, my je sobie przypominamy, uchwalamy je tylko po to, żeby nie doszło do jakiegoś paradoksu czasowego. Ludzie, sami po prostu w tym się pogubicie, a co dopiero obywatele.

    Są też jak zawsze jakieś rozwiązania sensowe. No, ale trudno, jakiś wypadek przy pracy zdarza się najlepszym, np. nareszcie, przy trzecim podejściu, zmieniliście to, o co wnioskowaliśmy już przy pierwszym - chodzi o to, żeby zmienić kryterium przychodowe, które wykluczało drobnych handlarzy pracujących na niewielkiej marży. I co? Nie można było od razu? Nie, nie dało się. (Oklaski)

    Z wersji na wersję, w kolejnych tarczach coraz mniej próbujecie udawać, że to wszystko ma związek z wirusem. Myślę, że spodziewana tarcza Vista będzie już np. wprowadzała dodatkową zwrotkę hymnu o wielkim Jarosławie i nadal będziecie twierdzić, że chodzi o zwalczanie skutków epidemii. To są po prostu niepasujące puzzle z różnych kompletów, co najwyżej brudnopis z różnymi pomysłami. Widać, że każdy tam w rządzie przychodzi, dopisuje to, co mu się przypomni, i nikt nad tym nie panuje, nad całością.

    Przede wszystkim jednak cała ta dyskusja jest po prostu zbędna. Przestańmy udawać, że Sejm u nas tworzy prawo, że tutaj zapadają jakieś kluczowe decyzje. W czasach kryzysu fasadowość tej instytucji stała się jeszcze bardziej widoczna. Już nie próbujecie teraz ratować tej makiety, nie macie na to czasu. Wrzuciliście nam przedwczoraj projekt zmieniający dziesiątki ustaw. Liczycie, że dzisiaj go przegłosujemy, więc chyba nie liczycie na to, że pomożemy wam go naprawdę sensownie zredagować. Mam wrażenie, że jest to momentami nawet niemile widziane. Sejm służy tylko do tego, żeby odpowiedzialność za przepisy anonimowo redagowane w ministerstwach rozsmarować na 460 osób (Oklaski), żeby rozsmarować odpowiedzialność, żeby nie było wiadomo, komu głowę urwać, jak to wszystko się zawali. (Dzwonek)

    My umywamy od tego ręce. Tak się nie da pracować. Zostawiamy garść życzliwych porad w formie poprawek, bez większej nadziei, że będziecie państwo chcieli skorzystać. I kończę tradycyjnie, że to się rypnie. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia