9. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (30-04-2020)
9. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 342 i 349).
Poseł Karolina Pawliczak:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu klubu parlamentarnego Lewicy pragnę przedstawić stanowisko i oświadczenie w sprawie zmiany ustawy o drogach publicznych.
Na pierwszy rzut oka ten projekt wygląda całkiem niewinnie: techniczna zmiana systemu poboru opłat elektronicznych, techniczna nowelizacja ustawy. Przynajmniej tak można sądzić po uspokajającym tonie jej uzasadnienia.
Ale - i mówię to z ubolewaniem - przyzwyczailiście nas, że zawsze trzeba wam patrzeć na ręce, a już szczególnie w przypadku projektu, który na pierwszy rzut oka nie budzi wątpliwości, i szczególnie gdy składa go grupa posłów partii rządzącej. Tak jak pod płaszczykiem tzw. tarczy antykryzysowej. Wprowadzacie masowe zwolnienia w sferze budżetowej, cięcia wynagrodzeń i obniżki emerytur i jeszcze macie czelność nazywać ją tarczą dla pracowników. Nie inaczej jest w przypadku tej ustawy, która wprowadza prawdziwie destrukcyjną rewolucję w systemie poboru opłat.
Po pierwsze, celowo nie skonsultowaliście tej zasadniczej dla branży transportowej ustawy z żadnym do tego uprawnionym podmiotem. Szukałam w tej sprawie jakiejkolwiek opinii czy analizy. Nic, zero. Typowa arogancja i buta władzy - my wiemy najlepiej, nie potrzeba nam doradzać.
Po drugie, ten nowy, jeszcze niesprawdzony system będzie stwarzał zapewne szereg problemów i błędów. To system, który za pośrednictwem telefonii komórkowej będzie też przez cały czas śledził użytkownika. A zatem jaka jest pewność zabezpieczenia danych wrażliwych i kto będzie nimi zarządzał?
Po trzecie, czy naprawdę w czasach, gdy jest tak bardzo ciężko, jesteśmy w centrum epidemii, wiele branż gospodarczych ma potężne problemy finansowe, firmy upadają, a ludzie tracą pracę, wy chcecie wprowadzać rozwiązania niesprawdzone, dobijające branżę transportową, która do tej pory musiała sobie radzić sama, bez waszej pomocy, łaski i wsparcia?
Po czwarte, w wielu punktach tej ustawy nakładacie szereg wielotysięcznych sankcji za nieprzestrzeganie określonych zapisów. Tu 2,5 tys., tam 3 tys. - tak łatwo wam to wpisywać w paragrafy. System kar jest tak bardzo rozbudowany, jakbyście za wszelką cenę chcieli dobić branżę transportową. To są kolejne daniny, które nakładacie na ludzi w kryzysie. No chyba że taki jest właśnie wasz sposób na zbilansowanie budżetu - koszty kryzysu przerzucić na przedsiębiorców i pracowników.
Po piąte, jeszcze całkiem niedawno, 20 kwietnia, na stronie Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, któremu te kompetencje się przecież zabiera, ukazało się ogłoszenie dotyczące świadczenia usług doradczych na potrzeby budowy, wdrożenia, eksploatacji i rozwoju Krajowego Systemu Poboru Opłat. Zatem jak to jest, panie ministrze?
Po szóste, pozwolę sobie przytoczyć kilka znaczących zdań wypowiedzianych zaledwie 2 lata temu: zapewnienie ciągłości realizacji zadań obsługi Krajowego Systemu Poboru Opłat, większa elastyczność systemu, optymalizacja kosztów jego funkcjonowania oraz zwiększenie bezpieczeństwa danych wrażliwych dotyczących użytkowników dróg - to główne cele przeniesienia zadań od generalnego dyrektora dróg krajowych i autostrad do głównego inspektora transportu drogowego. Tak publicznie mówił ówczesny i obecny minister infrastruktury Andrzej Adamczyk jeszcze w styczniu 2018 r. Co się zatem wydarzyło, że tak znamienite rekomendacje dziś już nie mają żadnej wartości? Mówi się, że dobre jest wrogiem lepszego. Skoro Inspekcja Transportu Drogowego tak doskonale sprawdziła się w poborze opłat, to po co to zmieniać, po co utrudniać? Po co nakładać kolejne daniny na branżę transportową, która i tak będzie miała kłopot, by wyjść z potężnej zapaści? Po co nakładać kolejne obciążenia, jeszcze przy tym formalnoprawne?
I wreszcie po siódme, w tej ustawie nie ma słowa o ochronie pracowników, których przymusowo przenosicie do Krajowej Administracji Skarbowej. Jaką mają gwarancję, że żaden z nich nie zostanie zwolniony albo nie będzie miał obniżonej pensji, jak zapewne gdzieś po drodze się okaże?
To jest siedem grzechów głównych tego projektu.
Lewica nie zgadza się na takie podejście do tematu, bo dziś należy wspierać firmy, pomagać im i ich pracownikom, szukać prostych i dobrych rozwiązań dla wielu branż gospodarczych, dla fryzjerki, która czeka, aby wreszcie pozwolono jej pracować, dla drobnego handlu, dla małych i średnich firm i zwalnianych pracowników. Takich rozwiązań oczekuje dziś społeczeństwo - wsparcia, pomocy, poczucia bezpieczeństwa, zachowania jego godności, a także nadziei na ten trudny czas. (Dzwonek) Pan premier, pan prezydent w kółko mówią o solidarności, ale kiedy przychodzi co do czego, to zamiast realnego wsparcia mamy tylko kolejne obciążenia, sankcje i daniny. Chociaż jednej grupy one faktycznie nie dotyczą. Jakoś nie słyszałam o zwolnieniach wśród partyjnych aparatczyków i Misiewiczów.
Proszę państwa, my się na to nie zgadzamy. Nie zgadzamy się, by miliony miały cierpieć z powodu kryzysu, a jedyną prawdziwą tarczą była dziś legitymacja Prawa i Sprawiedliwości. Klub parlamentarny Lewicy nie poprze zatem tej ustawy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia