9. kadencja, 11. posiedzenie, 3. dzień (05-05-2020)

13. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o kołach gospodyń wiejskich (druki nr 336 i 352).

Poseł Dobromir Sośnierz:

    Naprawdę trudno uwierzyć, że Rzeczpospolita potrzebuje prawa doprowadzonego do poziomu kółek rolniczych i kół gospodyń wiejskich. (Oklaski) Za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że już dogrzebujemy się do dna tego oceanu absurdu legislacyjnego, ktoś puka od spodu z takim właśnie pomysłem. Co będzie następne? Nie wiem. Kółka różańcowe będziemy regulować, związki hodowców rybek akwariowych? Naprawdę im bardziej chory kraj, tym więcej w nim praw, taka jest prawda.

    Nie mam nic przeciwko - chyba nikt nie ma nic przeciwko - kołom gospodyń wiejskich, to są szacowne organizacje, z długą tradycją, chwała im, ale dlaczego, do cholery, nie mogą działać w oparciu o dokładnie takie same przepisy, w oparciu o jakie działają wszystkie inne stowarzyszenia w Polsce? Dlaczego potrzebujemy do tego osobnej ustawy? Dlaczego podatnik, który nie należy do tych kół gospodyń wiejskich, ma płacić składki? Bo to do tego się sprowadza, że wszyscy płacimy składki na organizację, której często nie zobaczymy nigdy na oczy. Oczywiście w rzeczywistości to są marne grosze, które mają tylko sprawić takie wrażenie, mają uzależnić psychologicznie kolejną grupę od rządu w rytm kolejnych nowelizacji tego prawa. (Oklaski) I stąd ta biegunka tych nowelizacji.

    Mam więc apel do wszystkich gospodyń wiejskich i wszystkich innych grup, do których rząd kieruje podobne pomysły: Nie dajcie się kupić za swoje pieniądze, bo każdy kij ma dwa końce. Kto daje, ten wymaga. Jeśli pozwolimy, żeby władza sprawiała wrażenie, że coś jej zawdzięczamy, że nas finansuje, to nie dziwmy się, że potem spróbuje nam na każdym kroku rozkazywać. Oczywiście jest to jedna wielka zbiorowa iluzja, ale tak to mniej więcej działa.

    Rząd obiecuje wszystkim po kolei. Dzisiaj obiecuje gospodyniom, jutro będzie obiecywał górnikom, piłkarzom, artystom, akwarelistom i komuś jeszcze. A skąd weźmie dla akwarelistów, piłkarzy, górników i piekarzy? No m.in. od gospodyń wiejskich. Stwarza taki system iluzji (Dzwonek), że każdemu się wydaje, że to inni do niego dopłacają, a zazwyczaj to właśnie on jest tym innym. I to właśnie jest ten przypadek.

    Poza tym ustawa jest oczywiście dyskryminująca. Bo nie wiem, dlaczego zajmujemy się kołami gospodyń wiejskich, a nie kwadratami wiejskich gospodarzy albo miejskimi trójkątami. Nie rozumiem. Czy wszystkie inne stowarzyszenia będziemy regulować tak samo? I to jest moje pytanie.

    Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:

    Dziękuję bardzo.

    Do pytań za chwilę przejdziemy, panie pośle.

    Poseł Dobromir Sośnierz:

    Czy stowarzyszenia filatelistów też będziemy mieli dla filatelistów i dla filatelistek według osobnej ustawy? (Oklaski)


Przebieg posiedzenia