9. kadencja, 11. posiedzenie, 5. dzień (07-05-2020)

24. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Unii Europejskiej oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji Umowy o partnerstwie w zakresie stosunków i współpracy między Unią Europejską i jej państwami członkowskimi, z jednej strony, a Nową Zelandią, z drugiej strony, sporządzonej w Brukseli dnia 5 października 2016 r. (druki nr 305 i 361).

Poseł Krystian Kamiński:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przed nami umowa o partnerstwie i współpracy pomiędzy Unią Europejską i jej państwami członkowskimi, z jednej strony, a Nową Zelandią, z drugiej strony.

    Podczas wczorajszego wspólnego posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych oraz Komisji do Spraw Unii Europejskiej poprosiłem sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych pana Piotra Wawrzyka o odpowiedź na trzy pytania. Po pierwsze, według rozpiski jesteśmy jednym z ostatnich, którzy mają ratyfikować tę umowę. Czy jest jakiś powód tej sytuacji? Pan sekretarz nie potrafił mi na to pytanie odpowiedzieć.

    Po drugie, kwestia mleka. Jak wiadomo, Nowa Zelandia jest największym eksporterem mleka na świecie. W art. 14 jest zapis: Strony potwierdzają zobowiązanie do współpracy w ramach WTO w celu doprowadzenia do dalszej liberalizacji handlu. A w następnych akapitach jest mowa o współpracy w rolnictwie. W kontekście ostatnich słów ministra rolnictwa o tym, że import mleka to brak patriotyzmu i przedkładanie chęci zysku nad pomaganie innym, spytałem, czy ktoś analizował tę sytuację pod tym kątem. Odpowiedź była podobna jak w kwestii węgla w przypadku umowy z Australią: jest to tylko ogólna umowa, szczegóły będą omawiane osobno.

    Powtórzę, co już powiedziałem przy omawianiu poprzedniej umowy: Kompletnie nas to nie przekonuje, ponieważ szczegóły będą ustalane właśnie na podstawie ogólnej umowy. I właśnie te szczegóły będą współgrać z tą narracją, a ponieważ nie mamy, jak pan sekretarz wspomniał, szczegółowych analiz, co to może oznaczać dla państwa polskiego, w żadnym wypadku nie powinniśmy ratyfikować tej umowy.

    Natomiast w tej umowie jest jeszcze jeden ciekawy punkt. Chodzi o art. 51 ust. 2, który brzmi następująco: Strony potwierdzają konieczność wspierania procesu globalizacji, który jest korzystny dla wszystkich. Muszę o to jeszcze raz oficjalnie zapytać: Czy to jest oficjalne stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych? Wczoraj takiej odpowiedzi nie usłyszałem. Odpowiedzią było stwierdzenie, że to jest umowa Unii Europejskiej, a nie Polski. Ale przepraszam, jeśli to przejdzie przez polski Sejm, to będzie to oficjalne stanowisko państwa polskiego, i to w momencie, gdy główny promotor idei globalizacji, a wasz patron, Stany Zjednoczone, odchodzi właśnie od globalizacji, mówiąc, że to jest instrument, który wzmacnia Chiny, w momencie gdy pandemia pokazała jasno i wyraźnie, że następuje odwrót od globalizacji na rzecz suwerennych państw narodowych.

    Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekonuje nas, abyśmy ratyfikowali dokument, w którym jest powiedziane, że globalizacja jest korzystna dla wszystkich. Serio? Mam wrażenie, że podległość wobec Unii Europejskiej jest tak wielka, że nikt nie ma już odwagi czegokolwiek, nawet największych bzdur niezgodnych z polskim interesem narodowym, zakwestionować. To przykre, że mamy takie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

    Wobec tych i wielu innych wątpliwości Konfederacja będzie głosowała przeciwko. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia