9. kadencja, 11. posiedzenie, 5. dzień (07-05-2020)
25. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Unii Europejskiej oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji Umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Federalnej Niemiec w zakresie ocen oddziaływania na środowisko i strategicznych ocen oddziaływania na środowisko w kontekście transgranicznym, podpisanej w Neuhardenberg dnia 10 października 2018 r. (druki nr 346 i 362).
Poseł Krystian Kamiński:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przed nami umowa między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Republiki Federalnej Niemiec w zakresie ocen oddziaływania na środowisko i strategicznych ocen oddziaływania na środowisko w kontekście transgranicznym. To zdecydowanie najgorsza z tych wszystkich umów, którymi się dzisiaj zajmujemy.
Przejdę do sedna umowy. Inwestycje przygraniczne mogą być potencjalnie torpedowane przez niemiecką społeczność przygraniczną. I my mamy wyrazić na to zgodę? Naprawdę? Niemcy już nie mają w rejonie przygranicznym dalszych potrzeb. To my, strona polska, chcemy, możemy, powinniśmy dokonywać inwestycji. Kopalnia w Turowie, kompleks energetyczny Gubin-Brody. Może on co prawda nie powstać, ale to powinna być nasza, polska, suwerenna decyzja, a nie zależna od innego państwa. Albo chociażby, a może przede wszystkim, dostosowanie Odry do międzynarodowego poziomu drożności, a wiadomo, że Niemcy są temu przeciwni. Czemu chcemy im dać oręż do ręki? Jaki jest cel tej umowy? Pomijam to, że w sprawie Odry powinien być na posiedzeniu komisji przedstawiciel Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, a nie dość, że nie było go, to prawdopodobnie dowie się po fakcie, że jest taka umowa.
Naturalnie żadnej analizy strat i potencjalnie utraconych zysków nie ma. W odpowiedzi na moje cztery pytania na ten temat dowiedziałem się, że to umowa między dwoma sąsiadami i nie ma potrzeby analizy zysków i strat. A jednym z głównych argumentów za umową jest, i tutaj cytuję: Republika Federalna Niemiec będzie miała obowiązek tłumaczenia dokumentacji z niemieckiego na polski, a może ona liczyć od kilkuset do nawet kilku tysięcy stron. Jak powiedział pan dyrektor z Ministerstwa Klimatu, jest to duży problem dla nich. Wiedzą państwo, co? W tym momencie się załamałem. Jeśli to jest główny powód takiej umowy, to naprawdę mamy problem.
Mamy już dzisiaj czwartą umowę międzynarodowa, co do której nie ma dostępnych żadnych analiz dotyczących potencjalnych zysków i prawdopodobnych strat. Czy na serio tak funkcjonuje polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych? Przecież ta umowa z Niemcami nie daje nam żadnych korzyści, a stwarza potencjalnie duże ryzyko. Kto ją wyhandlował i w jakim celu? To chyba pytanie retoryczne.
Jestem tym faktem przerażony i uważam, że tak dłużej być nie może, dlatego apeluję z mównicy sejmowej do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, naturalnie jakby był, bądź do premiera Mateusza Morawieckiego, ale którego też naturalnie nie ma, w zależności, który z panów o tym decyduje, aby zdymisjonować pana Jacka Czaputowicza z funkcji ministra spraw zagranicznych (Oklaski) i powołać w to miejsce kogokolwiek, kto wie, czym jest polski interes narodowy.
Konfederacja oczywiście będzie głosowała przeciwko. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia