9. kadencja, 12. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2020)
1. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druki nr 382 i 382-A).
Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Rozwoju Jadwiga Emilewicz:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Z ogromnym zainteresowaniem wsłuchiwałam się w głosy, w dyskusję i oświadczenia przedstawicieli klubów. Muszę powiedzieć z dużym rozczarowaniem, że chciałabym, żeby państwo z równą uważnością studiowali zapisy tej ustawy, uzasadnienie do niej oraz szczegółowe uzasadnienie oceny skutków regulacji i na tej podstawie przygotowywali się do wystąpień, a nie tylko na podstawie lektury codziennej prasy kolorowej, ponieważ część z państwa zdecydowanie referowała właśnie takie dane źródłowe.
Ale może zanim zacznę odpowiadać na poszczególne pytania, zwłaszcza że część pytań się powtarzała, zacznę od uporządkowania, od wypowiedzi pana posła prof. Dariusza Rosatiego. Przede wszystkim dziękuję za statystykę. Myślę, że firma Grant Thornton będzie zadowolona, wykonał pan część pracy za nich.
(Poseł Paulina Hennig-Kloska: Trochę szacunku dla pracy posła. Pani premier, nie wypada.)
Uwaga generalna: tak, oczywiście chcielibyśmy pracować w trybie z dużą dozą czasu, z dużą dozą konsultacji, z pewnym przekonaniem, że tworzymy kompleksowe rozwiązanie, które da odpowiedzi w przypadku całego rozwoju sytuacji, z jaką się mierzymy. Ale proszę mi pokazać, panie pośle, panie i panowie posłowie, jakiekolwiek państwo dziś na świecie, które potrafiłoby odpowiadać na pytania z dużą dozą przewidywalności, która wykracza poza horyzont 2 tygodni. Nie ma dziś takiego państwa.
(Poseł Dariusz Rosati: Niemcy.)
Oczywiście możemy, panie pośle, porównywać się ze skalą pomocy udzielanej przez państwo niemieckie, ale zdaje sobie pan poseł sprawę lepiej niż ja, że niemiecka gospodarka ma bufory finansowe zacznie bardziej wykraczające poza nasze możliwości. Pomimo tego jesteśmy drugim państwem pod względem wielkości pomocy publicznej w relacji do PKB, jakiej udzielamy dziś na rynku.
(Poseł Paulina Hennig-Kloska: Zobaczymy, jak to się skończy dla naszego długu publicznego.)
Pan poseł powiedział o skali pomocy, która jest alokowana w tej ustawie. Od początku mówmy, że dokładamy poszczególne rozwiązania do naszych podstawowych rozwiązań. Nie czytałabym tej ustawy tylko poprzez przepisy i wielkość pomocy, której tutaj udzielamy.
Pan poseł był łaskaw zauważyć, jeszcze kilku innych posłów zadających później pytania, że dziś bardziej potrzebne są gwarancje niż dopłaty do odsetek. Przypomnę, że w pierwszej tarczy zwiększyliśmy możliwość udzielania pożyczek gwarantowanych, zwiększyliśmy limit pomocy, limit gwarancji udzielanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego w instrumencie de minimis, który jest doskonale znany polskim przedsiębiorcom oraz polskiemu systemowi bankowemu. Gwarancje do wysokości 80% już dziś są udzielane. Kwota gwarancji, wykresy z przyjemnością udostępnię, wynosi w tej chwili już ok. 6 mld zł.
Skokowo wzrosła od 1 kwietnia. Jest to zatem instrument, który działa. Jeśli mówimy o instrumencie dopłat do odsetek, jest on wspierającym ten, który już dziś obowiązuje na rynku - dla małych i średnich firm oraz dla dużych przedsiębiorstw. Po raz pierwszy rozszerzyliśmy też zakres pomocy de minimis, gwarancji de minimis i dopłaty do odsetek będą wyraźnie wspierać te pożyczki, które już dzisiaj są w ramach poręczeń i gwarancji BGK.
Zatem ten instrument, jeśli mówimy o wartości, o której była łaskawa wspomnieć pani poseł Lubnauer, o wartości ok. 600 mln zł, to jest lewar do pożyczek ok. 30 mld zł i tak należy czytać te wartości. A cała pomoc udzielona w tej ustawie, pani poseł, bo ta jedna kwota, którą pani była uprzejma wymienić, dotyczy tylko tego jednego instrumentu... Nie zsumowała pani pomocy, którą bezpośrednio świadczymy samorządom, która nie w całości może, bo nie tylko poprzez pryzmat wpłat z tytułu użytkowania nieruchomości Skarbu Państwa, tudzież swobody dyspozycji korkowym, ale także uelastycznienia budżetu... To jest ok. 10 mld zł na ten rok, jeżeli samorządy będą się zadłużać, a na to liczą, na to, że będą mogły zaciągać kredyty, i my im to umożliwiamy. Będzie to rozciągnięte na kolejne lata.
(Poseł Marta Wcisło: To są pieniądze samorządów.)
Pan poseł Rosati mówił, że jest to tylko i wyłącznie projekt... Dla przedsiębiorców mamy tylko i wyłącznie 9 stron. Nie zgadzam się z tą tezą, ponieważ zakłada się rozwiązania bardzo korzystne, nowe. Przepisy dotyczące restrukturyzacji, które są tutaj wprowadzane, są przepisami ułatwiającymi prowadzenie trudnych procesów restrukturyzacyjnych (Dzwonek) w sposób prostszy, łatwiejszy. Przepisy antyprzejęciowe to także nowe przepisy, kompletnie. To nie są poprawki i korekty, to są nowe przepisy, które tutaj wprowadzamy. Przepisy dotyczące jednostek samorządu terytorialnego to także nowa regulacja. Zatem zakres korekt poprzednich przepisów jest zdecydowanie mniejszy niż zakres nowych regulacji. Uprawnienie, które tu wielokrotnie było powtarzane, pana premiera do redukcji zatrudnienia w samorządach, jak powiedziałam, autopoprawką zostało zniesione.
Odniosę się do wystąpienia pana posła Zandberga oraz kilku innych posłów, którzy przede wszystkim skoncentrowali się na przepisach dotyczących zatrudnienia. Nazwałabym te przepisy przepisami prozatrudnieniowymi właśnie, przepisami, które sprawią, że miejsca pracy zostaną utrzymane, panie pośle. Wspomniał pan o związkach, organizacjach, wspomniał pan też o firmach, które dzisiaj mówią o widmie zwalniania. Przypomnę, że wszystkie przepisy, które zostały wprowadzone i w tej ustawie, i w poprzednich ustawach, uzależniają możliwość skorzystania z pomocy, do wypłaty pensji, do postojowego, od utrzymania miejsc pracy. I to są najistotniejsze przepisy, które tak naprawdę uzależniają...
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Bardzo proszę zbliżać się do końca, pani premier.
Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Rozwoju Jadwiga Emilewicz:
Jeśli mówimy o tych zmianach, które państwo wprowadzili - i to jest moja podstawowa uwaga, która dotyczy tego, aby państwo posiłkowali się drukiem sejmowym, a nie prasą codzienną - tak, wpisujemy możliwość utrzymywania obniżonej pensji przez okres nie dłuższy niż 12 miesięcy, w sytuacjach bardzo klarownie opisanych, w sytuacji, w której dochodzi do obniżania obrotów w danej firmie o 15% w ujęciu rok do roku lub 25% w ciągu 2 miesięcy. Wtedy tylko będzie można ztej możliwości skorzystać, po uzyskaniu akceptacji organizacji związkowych. Nie dzieje się to zatem z automatu. Nie obniżamy zatem automatycznie pensji. Mówimy o sytuacji, w której jesteśmy przed dylematem: czy zakład pracy ma utrzymać miejsca pracy, czy ma on pozostać w danym miejscu. Wyobraźmy sobie takie miejsce jak Ostrowiec Świętokrzyski, huta Celsa. Gdyby nie te przepisy, cały powiat traci podstawową bazę zatrudnienia. Cały powiat traci podstawową bazę zatrudnienia. Takich miejsc w Polsce jest kilkadziesiąt. Mogłabym podawać kolejne przykłady, ponieważ rozmawiałam nie tylko z organizacjami związkowymi, ale także z przedsiębiorcami. To są przepisy, które adresują realne potrzeby rynku pracy na dziś.
Jeśli mówią państwo o odprawach, to chciałabym ...
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Pani minister, bardzo proszę o kończenie...
Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Rozwoju Jadwiga Emilewicz:
Ostatnie słowo, pani marszałek.
Bo tu padły ważne słowa, że radykalnie ograniczamy odprawy. To proszę mi powiedzieć, pani poseł, która zadawała pytanie dotyczące odpraw: Czy potrafi pani odpowiedzieć na pytanie, do jakiego poziomu w warunkach wyjątkowych zostanie obniżone wypłata odprawa?
(Poseł Krystyna Skowrońska: Zapytać Szumowskiego. 60 mln.)
Czy państwo wiedzą? Proszę powiedzieć, jaka to będzie rażąco niska wypłata. Ta minimalna odprawa, ta dziesięciokrotność, to będzie, proszę państwa, 26 tys. zł.
(Poseł Krystyna Skowrońska: Jak minister odchodzi, to dostaje 70.)
Proszę powiedzieć... Mówimy o ograniczeniu do czasu pandemii, mówimy o możliwości obniżenia znowu tylko wtedy, jeżeli mamy do czynienia ze spadkiem obrotów i znowu za zgodą organizacji związkowych. O jakiej zatem populacji pracowników mówimy, którzy ewentualnie będą dotknięci obniżonym do 26 tys. zł świadczeniem? Stańmy uczciwie i w prawdzie, o jakich przepisach mówimy. To są przepisy prozatrudnieniowe, naprawdę jestem o tym przekonana.
Fundusz świadczeń socjalnych - następne. Nie używajmy, panie pośle, populistycznych argumentów.
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Pani premier, bardzo przepraszam, ale już podwójnie przekroczyła pani czas.
(Poseł Krystyna Skowrońska: Czas tego rządu minął.)
Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Rozwoju Jadwiga Emilewicz:
Znowu, po raz kolejny, jest możliwe obniżenie do wysokości uregulowanej ustawowo tylko w porozumieniu z organizacjami związkowymi.
Kiedy nas pan pyta, panie pośle, co po nas zostanie, to powiem jedno: Na pewno nie potop. Na pewno nie potop.
(Poseł Krystyna Skowrońska: Popiół. 2 mld dla telewizji.)
Zostaną miejsca pracy, zostaną utrzymane moce produkcyjne i zostanie siła, ta witalna siła, która sprawiła, że dziś polska gospodarka jest oceniana nie przez prorządowych ekspertów... Zgodzimy się chyba, że Bloomberg, który podaje nasze statystyki i ocenia nas jako najlepiej radzące sobie z kryzysem państwo, nie pisze pod dyktando tego rządu.
A zatem po nas zostaną stabilne warunki rozwoju na kolejne lata. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Adrian Zandberg: Jakbym słuchał Donalda Tuska.)
Przebieg posiedzenia