9. kadencja, 12. posiedzenie, 2. dzień (28-05-2020)
8. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chcę podziękować za to pytanie, oczywiście z tezą, ponieważ to pozwoli chociaż krótko wytłumaczyć stan stadniny i - pani może w to i tak nie uwierzy - przedstawić pewną obiektywną ocenę jej stanu.
W Polsce kochamy konie - to jest nasza duma narodowa - szczególnie konie arabskie. Historycznie dzięki Polsce, polskim magnatom zostały te konie uratowane, dlatego troska o stadniny zajmujące się końmi arabskimi jest absolutnie uzasadniona. Ja nie będę odpowiadał pani moimi ocenami, ponieważ, jak już pani stwierdziła, one będą subiektywne, bo pani wie lepiej. Przeczytam kilka dokumentów, które inni, niezwiązani ze mną ludzie, osoby, instytucje przedstawili.
Przewodniczący Przyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa w Janowie, jako żywo ze mną niezwiązany, pisze: W przestrzeni ostatnich dni wszystkie główne media krajowe, jak i zagraniczne, nie tylko prasę branżową, obiegła wiadomość, iż w Stadninie Koni Janów Podlaski wystąpiła sytuacja ˝skrajnego zaniedbania zwierząt˝. Według pań posłanek Doroty Niedzieli i Joanny Kluzik-Rostkowskiej konie, jak i krowy, są skrajnie zaniedbane. My jako organizacja związkowa musimy zdementować te informacje. Zapewniamy, że aktualny stan zdrowia, jak i kondycji zwierząt jest bardzo dobry. To nie moje sformułowanie.
(Poseł Joanna Kluzik-Rostkowska: Czy pan tam był?)
Zarząd Główny Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa odpowiada w ten sposób: Pokazywanie negatywnych wydarzeń w stadninie koni w ciągu ostatnich lat jest wykorzystywane do zwalczania się partyjnych ugrupowań. Zawsze na wiosnę konie wyglądają gorzej. Faktem jest, że część zebranego siana była złej jakości...
(Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: Jezus Maria...)
...a słaby odrost traw na pastwiskach z powodu zimnych dni i suszy spowodował przedłużające się przebywanie koni w stajniach i konieczność dłuższego karmienia ich sianem, co odbiło się na ich kondycji.
(Poseł Dorota Niedziela: Widział pan tę zgniłą kiszonkę?)
Także kłopoty z powodu braku własnego podkuwacza i brak możliwości, z przyczyny koronawirusa, zatrudnienia podkuwaczy z zewnątrz poskutkowały brakiem bieżącej pielęgnacji kopyt u części koni. Fakty te skrzętnie zostały wykorzystane przez polityków do pokazania stadniny w złym świetle. Apelujemy do opozycji i mediów o opamiętanie się i nieniszczenie ludzi, w tym przypadku ciężko pracującej załogi stadniny koni w Janowie Podlaskim, a wszelkiej maści politykom - myślę, że to jest do pań posłanek - przypominamy, że żyją z ciężkiej pracy robotników rolnych.
(Poseł Dorota Niedziela: Wszelkiej maści ministrowie niech nie kłamią.)
Związek Zawodowy Pracowników Rolnictwa, organizacja niezwiązana z ministerstwem rolnictwa.
(Poseł Dorota Niedziela: Niech pan laurkę sobie kupi na dożynkach.)
Teraz, proszę państwa...
Pani poseł, możemy się przekrzykiwać, ale to nie ze mną. To nie ze mną.
(Poseł Dorota Niedziela: Niech pan nie kłamie i mnie nie obraża.)
Teraz mit o znakomitym prowadzeniu stadniny w minionych latach przez odwołanego przez Krzysztofa Jurgiela poprzednika. To jest duże gospodarstwo, 1700 ha. Powinno mieć dobre wyniki, chociaż hodowla koni nie jest w Polsce działaniem dochodowym, szczególnie w wydaniu państwowym, gdzie trzeba zachowywać zasób genetyczny, a nie patrzeć tylko na sprzedaż koni. A więc w tym gospodarstwie wyniki finansowe były takie: w 2011 r. - 60 tys., w 2012 r. - 243 tys., w 2013 r. - 313 tys., w 2014 r. - 413 tys. To były lata, kiedy przysługiwały podwyższone dopłaty zabrane przez ministra Sawickiego. Chociaż takie były przepisy unijne i capping był w całej Europie stosowany, Polska mogła, nie musiała się do tego przyłożyć. Czyli te wyniki były w czasach, kiedy były dużo wyższe dopłaty bezpośrednie.
Słynny 2015 r., euforia, znakomity wynik finansowy. Wynik finansowy wynosił minus 2765 tys. i został uratowany sprzedażą najlepszej polskiej klaczy.
(Poseł Joanna Kluzik-Rostkowska: Ale było co sprzedawać.)
Jednej polskiej klaczy. Sprzedażą, która nosi znamiona wręcz hodowlanej głupoty, bo nie sprzedaje się najlepszych koni.
(Głosy z sali: Ooo...)
Nie sprzedaje się najlepszych koni. Sprzedaje się córki, a nie matki. Sprzedaż Pepity w tym roku uratowała wynik finansowy, bo 2015 r., przypomnę, był trudnym rokiem z powodu suszy, wspominaliśmy o tym wielokrotnie, i wyniki finansowe dramatycznie się w stadninie pogorszyły, również ze względu na zabranie dopłat bezpośrednich. W związku z tym o jakich tu wielkich sukcesach pana Treli możemy mówić?
Wynik finansowy w 2019 r. - państwo już wiecie, bo się nim posługujecie, jakieś miliony wymyślacie - został poprawiony w stosunku do roku poprzedniego o 2700 tys. zł. Więc chcę tu powiedzieć: te wszystkie zarzuty, nie chcę złych słów używać... (Dzwonek)
Panie marszałku, jeszcze zdanie.
...te wszystkie zarzuty, które są stawiane, są wyssane z palca. To są zarzuty nieprawdziwe. Ja odpowiem na to bardzo szczegółowo w odpowiedzi na interpelację, którą państwo również złożyliście. Na początek czerwca zapraszam wszystkich dziennikarzy na konferencję prasową, gdzie zostaną przedstawione szczegółowe dokumenty. Jednocześnie zapraszam wszystkich dziennikarzy, którzy są wprowadzani w błąd przez panie, do złożenia wizyty w Janowie w uzgodnionym terminie na początku czerwca.
(Poseł Dorota Niedziela: 2 miesiące nowy prezes sprzątał po panu...)
Przebieg posiedzenia