9. kadencja, 12. posiedzenie, 4. dzień (04-06-2020)
23. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o dodatku solidarnościowym przyznawanym w celu przeciwdziałania negatywnym skutkom COVID-19 (druk nr 406).
Poseł Marzena Okła-Drewnowicz:
Bardzo dziękuję, pani marszałek.
Ja myślę, że po wystąpieniu mojego przedmówcy już nikt nie ma wątpliwości, że ten projekt był po to wniesiony jeszcze w tym momencie, z tą datą, żeby chwalić urzędującego prezydenta. Wykorzystujecie państwo osoby najsłabsze i najbardziej potrzebujące. Ileż trzeba mieć w sobie obłudy i hipokryzji, żeby w ogóle tak robić? Przecież państwo, gdybyście naprawdę chcieli pomóc osobom potrzebującym, to w momencie kiedy zaczęliśmy mieć do czynienia z pandemią, powinniście zaproponować kompleksowy, powszechny system wsparcia dla osób potrzebujących, a wy po trochu nam dawkujecie poszczególne tarcze i poszczególne rozwiązania. Ale jedno z rozwiązań zarezerwowaliście dla prezydenta Dudy, żeby w czasie kampanii wyborczej mógł się tym rozwiązaniem pochwalić. Tymczasem to rozwiązanie, owszem, pomaga pewnej grupie ludzi, ale jednak pomaga tylko tej grupie, która jest w mniejszości.
Dlaczego państwo nie pomyśleliście o tym, żeby przyznać wyższe zasiłki osobom bezrobotnym, tak jak proponowaliśmy? Do tarczy 3.0 taką poprawkę składaliśmy, żeby ten zasiłek wynosił 1800 zł brutto, ale państwo tę poprawkę odrzuciliście. Senat 13 maja też taką propozycję złożył. Już 14 maja wy tę propozycję odrzuciliście. Tymczasem teraz pan prezydent proponuje podwyższenie zasiłku dla bezrobotnych, raptem od września, do 1200 zł. I jeszcze usłyszymy, że za granicą nas chwalą, że mamy tak wspaniałą, wielką pomoc dla osób pozostających bez pracy. Szanowni państwo, popatrzmy zatem na naszych zagranicznych sąsiadów. Tylko w Czechach, jeżeli ktoś traci pracę, to zasiłek dla niego wynosi 65% jego ostatniej pensji. W Niemczech ten zasiłek wynosi 60% ostatniej pensji. A w Polsce ile wynosi? Od 25 do 36% najniższego wynagrodzenia. Tak to wygląda.
Mówicie państwo: dodatek solidarnościowy. Dla ilu tak naprawdę? Dla 0,5 mln osób. Nie chcecie wyższego zasiłku. Dlaczego? Bo on dotyczyłby, jak państwa resort, Ministerstwo Rozwoju przewiduje, ok. 1,5 mln osób, tylu będzie bezrobotnych. A więc ilość osób bezrobotnych, którym trzeba byłoby dać wyższy zasiłek dla bezrobotnych, będzie dużo większa niż w przypadku tego dodatku solidarnościowego. Mało tego, ten dodatek solidarnościowy będzie dotyczył również osób, które mają prawo do zasiłku, i będzie ich ponad 300 tys. Więc tak naprawdę niewiele wydacie na rzecz tych osób, które tracą pracę. I to jest bardzo przykre.
Natomiast jak słyszę panią minister, że ZUS daje radę, bo ten dodatek solidarnościowy będzie wypłacał ZUS... Pani minister, naprawdę, proszę zejść na ziemię i nie opowiadać tych bzdur. Przecież ZUS nawet rodzinom, które złożyły wnioski o wypłatę zasiłku opiekuńczego za marzec i kwiecień, jeszcze w maju ich nie wypłacił. I niech pani nie mówi, że nie ma takich przypadków, bo osobiście do pani napiszę o tych rodzinach, bo one do mnie piszą, bo ja je znam, i pani udowodnię, że ZUS nie daje rady z wypłatą zasiłków opiekuńczych, a jeszcze teraz państwo im dokładacie wypłatę tego dodatku solidarnościowego.
Stworzyliście państwo taką hybrydę w całym systemie pomocy i w ogóle nie macie pomysłu, żeby ten system był powszechny, żeby te rozwiązania były naprawdę systemowe, tylko wszystko jest tak zdawkowe, pojedyncze, pod potrzeby kampanii wyborczej, bez patrzenia na tych, którzy naprawdę tej pomocy potrzebują. Oczywiście, jeżeli państwo nie potrafiliście poprzeć dobrego rozwiązania, my to rozwiązanie oczywiście poprzemy, ale nie jest to rozwiązanie idealne, nie jest to rozwiązanie ani powszechne, ani systemowe. Będzie pomagało tylko określonej grupie osób, ale przede wszystkim, tak jak powiedział przedmówca, ma służyć panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie w ramach trwającej kampanii wyborczej. Przykra to prawda, ale niestety tak to wygląda. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia