9. kadencja, 13. posiedzenie, 1. dzień (19-06-2020)

5. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały zmieniającej uchwałę w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 421).

Poseł Marek Rutka:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W poczuciu odpowiedzialności za zdrowie i życie Polaków klub Lewica od samego początku stanu zagrożenia epidemicznego i późniejszego stanu epidemii wspierał wszystkie działania rządu zmierzające do ograniczania skutków rozprzestrzeniania się COVID-19.

    Z tego też względu, w poczuciu odpowiedzialności za życie i zdrowie posłów i posłanek, a także w trosce o zapewnienie ciągłości funkcjonowania Sejmu, przychyliliśmy się do wniosku o wprowadzenie do działu III regulaminu Sejmu możliwości odbywania posiedzeń Sejmu, komisji i podkomisji sejmowych z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej umożliwiających porozumiewanie się na odległość.

    (Głos z sali: To był błąd.)

    Wyrażenie zgody na taki tryb pracy Sejmu było z naszej strony gestem dobrej woli. Nie oznacza to jednak, że nie mieliśmy obaw przed podjęciem takiej decyzji. Mamy bowiem świadomość, że Prawo i Sprawiedliwość w praktyce bardzo ostrożnie gospodaruje prawem, a tym bardziej sprawiedliwością.

    Są jednak w życiu sytuacje nadzwyczajne, w których odpowiedzialne siły polityczne, rzeczywiście dbające o dobro obywateli i obywatelek wznoszą się ponad doraźne, partykularne interesy, słupki poparcia czy spokojny sen prezesa. Sądziliśmy, że w obliczu bezprecedensowego zagrożenia pandemią COVID-19 wyciągnięta przez nas w geście dobrej woli ręka spotka się z życzliwym i pełnym zrozumienia przyjęciem, a tymczasem ona nie raz została dotkliwie pogryziona, i tylko z niewielką satysfakcją trzeba przyznać, że nie została odgryziona.

    Możliwość odbywania posiedzeń Sejmu, komisji i podkomisji sejmowych z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej niejednokrotnie przekraczała granice dobrego parlamentarnego obyczaju. Posiedzenia komisji zwoływane są z dnia na dzień pod dyktando partii rządzącej, kalendarza wyborczego czy oczekiwań zwykłego posła. W takich warunkach nie da się zaplanować rzetelnej pracy w okręgach, nie da się uczciwie i odpowiedzialnie przygotować do obrad czy pracy w komisjach. Naprawdę nie wszyscy posłowie i posłanki mieszkają w stolicy czy, precyzyjnie mówiąc, na elitarnym Żoliborzu. Wielu z nas dojazd na posiedzenia Sejmu zajmuje 10 godzin w jedną stronę.

    Wiele zastrzeżeń mamy do prac w komisjach. Obserwujemy, że w komisjach podczas głosowań telefonicznie mobilizowani do oddania głosów są posłowie partii rządzącej i dopiero po oddaniu przez nich głosów procedura głosowania jest zakańczana. To nie jest dobra praktyka.

    Rząd i minister Szumowski systematycznie odmrażają kolejne sfery życia publicznego. Klienci wrócili do galerii handlowych, uczniowie napisali matury, wierni wrócili do kościołów, żałobnicy - na cmentarze, kibice - na trybuny, a 460 posłów i posłanek (Dzwonek) nie może wrócić do pracy, za którą dobrze wynagradzają ich podatnicy.

    Lewica stanowczo opowiada się za przywróceniem obrad Sejmu w trybie sprzed epidemii. Jesteśmy to winni wszystkim obywatelom w tych trudnych czasach. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia