9. kadencja, 13. posiedzenie, 1. dzień (19-06-2020)

5. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały zmieniającej uchwałę w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 421).

Poseł Krystian Kamiński:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rozmawiamy dzisiaj o projekcie, który ma przedłużyć działanie nowego regulaminu Sejmu. Dlaczego w momencie odmrażania gospodarki, uspokajania obywateli i wracania do normalnego życia posłowie mają być inaczej traktowani i nie muszą wracać do normalnego trybu pracy? Odpowiedź jest prosta: ponieważ Prawu i Sprawiedliwości taki sposób zdalnego procedowania jest na rękę. Wszyscy wiemy, że nie jesteście w stanie upilnować swoich posłów, którym nie chce się przyjeżdżać na posiedzenia Sejmu, którym nie chce się przyjeżdżać na posiedzenia poszczególnych komisji, którym odpowiada to, że wystarczy zalogować się do systemu, kliknąć w ikonkę i pełna wypłata wpłynie na konto. Nawet nie muszą oni oglądać obrad Sejmu czy komisji. Tylko czy tak ma wyglądać praca polskich parlamentarzystów? Zdaniem Konfederacji zdecydowanie nie.

    Przytoczę w tym momencie sytuacje, które miały miejsce na posiedzeniach Komisji Spraw Zagranicznych. W ostatnim czasie mieliśmy rozmawiać o kilku umowach międzynarodowych oraz opiniować przyszłych polskich ambasadorów. Na 29 posłów w posiedzeniach komisji na miejscu brało udział 4, w porywach do 7 posłów. I tylko oni zabierali głos. System Polycom, dzięki któremu posłowie teoretycznie mogą brać udział zdalnie w posiedzeniach, działa wybiórczo. Na przykład jak pani poseł Lichocka chciała zdalnie zabrać głos, to nie mogła tego zrobić w systemie, tylko musiała skontaktować się telefonicznie, zadzwonić do osoby, która pracuje przy posiedzeniach komisji, i ta osoba przyłożyła telefon do mikrofonu, aby pani poseł mogła się wypowiedzieć. Istny Monty Python.

    Czy tak ma wyglądać poważna debata nad bardzo istotnymi tematami? To jest kpina z parlamentaryzmu, ale również z Polaków, ponieważ w ich interesie powinniśmy pracować, a nie siedzieć w domu. Dodatkowo uniemożliwia się udział w komisjach stronie społecznej i ekspertom w danych dziedzinach, co prowadzi do zaniżenia poziomu debaty. Obecne brzmienie regulaminu służy pani marszałek do ograniczania czasu wypowiedzi z mównicy. Drastycznym tego przykładem było przeznaczenie zaledwie kilku minut na przedstawienie obywatelskich projektów ustaw o ochronie życia poczętego bądź przeciwko ustawie 447, pod którymi podpisały się setki tysięcy, a nawet miliony Polaków.

    Odrzućmy to wygodnictwo zdalnego udziału w posiedzeniach, reglamentacji Sejmu i wróćmy do normalnej pracy, prowadząc normalną debatę dla dobra wszystkich Polaków. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia