9. kadencja, 13. posiedzenie, 1. dzień (19-06-2020)

6. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 388).

Poseł Franciszek Sterczewski:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Ministrze! Zaproponowane przez rząd rozwiązania przedstawione w ramach czytanej dzisiaj zmiany ustawy - Prawo o ruchu drogowym spowodować mogą nie tylko dodatkowe problemy dla kierowców, ale także dla urzędów, które zajmują się rejestracją pojazdów.

    (Głos z sali: Ha, ha, ha!)

    Od wielu lat rozmawiamy o cyfryzacji urzędów, która pomogłaby w załatwianiu wielu codziennych spraw. Ostatnie miesiące, czas epidemii, pokazały, jak potrzebne może być przeniesienie procedur do świata wirtualnego. Problem tkwi w tym, że cyfryzacja powinna być wprowadzana w sposób przemyślany i spójny, w przeciwnym razie może przynieść więcej szkód niż pożytku. Doskonale pamiętamy, jaki chaos w urzędach spowodowało wprowadzenie jesienią 2017 r. systemu CEPiK 2.0. W całej Polsce wydziały komunikacyjne zostały sparaliżowane, a petenci tkwili w długich kolejkach. Proponowany projekt ustawy może być powtórką z tej wątpliwej rozrywki.

    Na pierwszy rzut oka ustawa wprowadza kilka ułatwień: likwiduje kartę pojazdu, naklejkę kontrolną oraz wprowadza możliwość zachowania tablic rejestracyjnych przy przerejestrowywaniu pojazdu. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Pod wieloma względami uciążliwa procedura rejestracji pojazdu pozostanie niezmieniona. Zdecydowanej większości spraw wciąż nie będzie można załatwić od A do Z przez Internet, a wiele zbędnych formalności pozostanie. Dlaczego np. właściciele starych pojazdów nadal będą musieli zjawić się w urzędzie, żeby pokazać swoje tablice rejestracyjne? Trudno więc mówić o prawdziwej cyfryzacji.

    Autorzy projektu informują, że wprowadzone rozwiązania znacznie zmniejszą zakres zadań organów rejestrujących pojazdy. To jednak nieprawda, o czym wyraźnie mówią przedstawiciele samorządów. Rozmawiałem z urzędnikami z Wielkopolski. Ostrzegali, że proponowana ustawa może jeszcze bardziej skomplikować ich pracę, ponieważ rozwiązania nie są ze sobą spójne, a poszczególne systemy nie współpracują ze sobą. Także Związek Powiatów Polskich w skierowanym w lutym br. liście do premiera Mateusza Morawieckiego wzywał do zawieszenia prac nad tą ustawą i ostrzegał przed chaosem w systemie rejestracji pojazdów. Urzędników i urzędniczki czeka ta sama praca, wciąż będą musieli przeprowadzać podobne postępowanie administracyjne i wydawać decyzje o rejestracji pojazdu. Dodatkowo powierzone im zostaną nowe zadania, takie jak chociażby ocena zdatności odnośnie do rejestracji tablic. Dlaczego proponowane są przepisy, które z perspektywy urzędów generują jeszcze większy chaos? Równocześnie ograniczony zostanie dochód jednostek samorządu terytorialnego. W Poznaniu szacuje się, że dochód z rejestracji pojazdów spadnie z 18 do 12 mln zł. Dla wielu mniejszych samorządów może to być poważny problem.

    (Głos z sali: Czyje to są pieniądze?)

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: Nie no...)

    Przed tym także ostrzega Związek Powiatów Polskich. To oznacza ograniczenie liczby etatów i w praktyce dłuższe kolejki w wydziałach komunikacji.

    Ograniczenie dochodów samorządowych jest niestety zgodne z polityką rządu, która rzuca polskim miastom kłody pod nogi. To budzi mój zdecydowany sprzeciw. Dlatego mam kolejne pytanie: Jak rząd planuje zrównoważyć ubytek dochodów samorządów?

    Obecny system jest niespójny, wymaga prawdziwej reformy. Obawiam się, że proponowane zmiany mogą spowodować, że gąszcz przepisów jeszcze się pogłębi. Kierowcy i urzędnicy zasługują na stworzenie kompletnego rozwiązania, umożliwiającego realizowanie formalności od początku do końca za pomocą jednego systemu. Ustawa w tej formie nie staje na wysokości zadania. Dodatkowo niektóre przydatne rozwiązania są opóźnione przez wyjątkowo długi okres vacatio legis. Czy to oznacza, że ta ustawa jest tylko próbą przypodobania się kierowcom w czasie kampanii prezydenckiej, a tak naprawdę jej wejście w życie chcecie przekładać na święte nigdy? Tak jak regulacje dotyczące PKS-ów, na które czekamy od ilu, 5 lat? Ta ustawa wymaga bardzo istotnych zmian, dlatego klub Koalicji Obywatelskiej jest za skierowaniem jej do dalszych prac w komisji...

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: Nie, tylko nie to.)

    ...ale pod warunkiem, że dalsze prace będą oparte na dialogu z samorządami, stroną społeczną i ekspertami. Nie zgadzamy się, by prawo było tylko zasłoną dymną, która teoretycznie niektóre kwestie rozwiązuje, a z drugiej strony utrudnia życie kierowców i urzędów. Bardzo dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia