9. kadencja, 13. posiedzenie, 1. dzień (19-06-2020)
6. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 388).
Poseł Dobromir Sośnierz:
To chyba będzie pierwsza w tej kadencji większa ustawa, którą będę mógł tutaj z czystym sumieniem pochwalić. Tak że taki przełom, będzie chwalone. Próbowałem w niej znaleźć jakieś tam haczyki i niebezpieczeństwa, bo przyzwyczailiście nas państwo już do tego, że każdy wasz przepis trzeba oglądać pod światło dziesięć razy i zastanawiać się, co tam zachachmęciliście w tym, no ale na razie nie znalazłem nic złego. Nie gasimy czujności, ale na razie plus dla was.
Jak zobaczyłem ten tytuł w porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym, to już, szczerze mówiąc, spodziewałem się najgorszego, że ministerstwo w samobójczym jakimś odruchu tuż przed wyborami odgrzebało ten zapowiadany wcześniej głośno i tutaj przypominany już, ale naprawdę głupi i szkodliwy pomysł kolejnych zmian przepisów dotyczących porządku przechodzenia przez jezdnię i ograniczeń dla kierowców. Na szczęście przed wyborami PiS schował kij za plecami i macha marcheweczką, taką tam niedużą, ale jednak zawsze, więc doceniam.
Co tu mamy? Uproszczenie procedur, rezygnację z archaicznych wymagań dotyczących okazywania oryginalnych dokumentów oraz posiadania przy sobie dokumentów, które bez trudu może sobie każdy policjant sprawdzić w bazie danych, co daje mu zresztą przecież dużo większą pewność niż oglądanie kawałka plastiku, który łatwiej podrobić niż wpis w centralnej bazie. 20 lat za późno, ale nie wybrzydzajmy. To cudownie, że obywatele nie będą musieli udowadniać urzędnikom tego, co oni sami wielokrotnie lepiej wiedzą z własnych papierów, bo do tego się sprowadza przedkładanie różnych wydruków z baz, które są dostępne na kilka kliknięć dla urzędnika.
Na szczególną pochwałę zasługuje wprowadzenie możliwości wyrejestrowania pojazdu osobowego. Nareszcie, nareszcie. Szkoda, że o ile w takich różnych złych i szkodliwych projektach jesteście wręcz zuchwale odważni czasami, to w takich sprawach słusznych postępujecie nieśmiało jak pensjonarka i tak po kawałeczku ograniczacie możliwość wyrejestrowania auta tylko do 12 miesięcy, obarczacie różnymi zastrzeżeniami. Od razu unosi się tam nad tymi przepisami swąd lekkiego lobbingu ze strony zakładów złomujących i stacji kontroli pojazdów, co zresztą tam w uzasadnieniu jest w oszczędnych, ale dość jasnych słowach powiedziane, że bierzemy pod uwagę tutaj interesy tych, którzy mają zarobić na tych przepisach. W załączonych opiniach można tam zresztą znaleźć krzyk oburzonych złomiarzy, którzy czują, jak ucieka im gwarantowany dotąd absurdalnymi przepisami zarobek kosztem obywateli. Ale mam nadzieję, że nie ulegniecie państwo tym bałamutnym argumentom, które tam są podnoszone, i konsekwentnie, także po wyborach, będziecie stali po stronie obywateli bezlitośnie wyzyskiwanych przez te dotychczas absurdalne przepisy, kiedy trzeba ubezpieczać auto stojące gdzieś na cegłach w warsztacie. Ja sam miałem przypadek, że przez rok nie mogłem korzystać z samochodu, a cała składka roczna OC przeleciała, a więc rozumiem ten ból.
Te lękliwe przepisy nie likwidują niestety wielu problemów. Człowiek, który chciałby przerobić samochód na dekorację w ogródku albo trzymać pozbawioną kół przyczepę na działce jako domek dla dzieci, nadal nie będzie mógł tego zrobić bez klękania przed urzędnikami de facto, bo to są urzędnicy, ze stacji złomujących. Na otarcie łez gwarantujecie stacjom kontroli pojazdów dodatkowe badanie techniczne przed ponowną rejestracją. Nadal nie rezygnujecie z obowiązku wymiany tablic po sprzedaży. Domyślnie ten obowiązek zostaje. Można się ubiegać o to, żeby je pozostawić. Jest to jakieś drobne ułatwienie w tym zakresie.
Mówię, nie chcę się okazać niewdzięcznikiem, ale nie rozumiem, czemu nie możemy od razu wdrożyć dobrego rozwiązania, w którym przypisalibyśmy blachy do auta albo do kierowcy, tak jak jest w wielu innych krajach, i w ogóle skasowalibyśmy tę całą zbędną biurokrację. Widocznie w gonitwie przedwyborczych pomysłów nie starczyło czasu, żeby to doprowadzić do końca. Zamiast tego mamy jakąś pospieszną kosmetykę, ale powiedziałem: cieszę się i z tego drobnego kroku w kierunku normalności. Tak że Konfederacja, wszystko na to wskazuje, będzie popierać ten projekt. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia