9. kadencja, 14. posiedzenie, 1. dzień (15-07-2020)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii (druki nr 455 i 480).
Poseł Daria Gosek-Popiołek:
Szanowna Izbo! Panie Marszałku! Panie Ministrze! Lasy są niezbędne dla zachowania bioróżnorodności i łagodzenia zmian klimatu, a także regulowania zasobów wody. Kryzys klimatyczny i środowiskowy będzie tym silniej nas dotykał, im gorzej będziemy chronić bioróżnorodność, różnorodność biologiczną. Im bardziej będziemy wycinać, ingerować, tym mniej będziemy przygotowani na kryzys klimatyczny, na katastrofę klimatyczną. To jest konsensus naukowy, to są fakty.
Wiem, że w uszach części leśników zabrzmi to jak bluźnierstwo, ale przypomnę: lasy to nie plantacje, to nie farmy. Bilans ich funkcjonowania to nie są cyferki w dokumentach księgowych Lasów Państwowych. Lasy są dobrem wspólnym, dobrem wszystkich obywateli i będą kluczowe dla zapewnienia nam wszystkim bezpiecznej przyszłości.
Co tymczasem przygotował dla polskich lasów minister Woś pod dyktando Lasów Państwowych? Projekt nowelizacji, który możemy podsumować jednym absurdalnym zdaniem: A teraz, żeby obniżyć emisję dwutlenku węgla, będziemy ścinać jeszcze więcej drzew w lasach, będziemy palić nimi w elektrowniach i udawać będziemy, że tak nam każe Unia Europejska. No nie, nieprawda. Absurdalna w tym przypadku jest ta propozycja rozszerzenia pojęcia drewna energetycznego, tak by mogło być traktowane jako biomasa. Biomasa jest wprawdzie dopuszczalna jako OZE w bilansie energetycznym, ale tylko jako źródło dodatkowe. Plus, co jest bardzo ważne, w dobie katastrofy klimatycznej eksperci jasno mówią, jasno pokazują, że od tej biomasy, od drewna energetycznego powinniśmy odchodzić. To nie jest rozwiązanie. A to, co proponuje nam minister Woś, to umożliwienie spalania w charakterze biomasy pełnowartościowego drewna pochodzącego z polskich lasów.
Wbrew temu, co mówi ministerstwo, ta zmiana niewątpliwie doprowadzi do dewastacji polskich lasów. Mówicie: Nie zwiększymy wycinek, bo są plany urządzania lasów. Jak możemy w to wierzyć, skoro te pule są aneksowane i wycinki się zwiększają z roku na rok? Minister Woś tłumaczy, że wycinki drzew są konieczne ze względów sanitarnych, ze względu na walkę ze szkodnikami. Tak, to jest pretekst. Oczywiście każdy pretekst jest dobry, żeby zwiększyć wycinkę, tylko podkreślmy: właściwe zarządzanie lasami nie może prowadzić i nie prowadzi do tak drastycznych wycinek. Minister Woś chce wycinać martwe, zamierające drzewa. Dlaczego? Dlatego że one nie przyniosą pieniędzy Lasom Państwowym. Ale są kluczowe dla ochrony różnorodności biologicznej. I to nie pierwszy raz, kiedy przyszłość, kiedy ważne rozwiązania są odrzucane dlatego, że liczy się jedynie zysk kilku osób, które teraz zajmą dobre miejsca w Lasach Państwowych i będą mogły uprawiać politykę.
Trzeba to powiedzieć jasno i wyraźnie: Lasy Państwowe dysponują olbrzymimi przychodami, rzędu 9 mld rocznie. Nawet jeśli chodzi o stronę kosztową, to zaledwie 13% jest przeznaczone na cel podstawowy, jakim jest uprawa lasów i zwiększanie ich powierzchni. Okresowy spadek przychodów ze sprzedaży drewna nie zachwieje podstawami finansowymi tego przedsiębiorstwa. Może zachwiać pensjami dyrektorów, polityków, których państwo zatrudniają na stanowiskach regionalnych dyrektorów Lasów Państwowych.
Ja wiem, że ten antyobywatelski rząd nie interesuje się dialogiem z organizacjami pozarządowymi. Widzieliśmy to wczoraj i widzimy to na co dzień. Wiemy, że ten antynaukowy rząd nie interesuje się także dialogiem z ekspertami. To widzimy w codziennych pracach Ministerstwa Środowiska. To może chociaż, jak już tak machacie tymi chorągiewkami pt. ˝przedsiębiorcy˝, posłuchajcie przedsiębiorców. Przedsiębiorcy z Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego mówią, że ta ustawa to katastrofa, to marnotrawstwo, że to zalegające podobno drewno, którego nikt nie chce kupić, oni chcą kupić. Nie mogą tego zrobić. Dlaczego? Ponieważ ustanowiliście państwo tak wysokie ceny, że ich po prostu na to nie stać. Pisali do Ministerstwa Klimatu, zwracali się do Ministerstwa Środowiska, napisali do Ministerstwa Rozwoju. I co? Zobaczyli tę wyciągniętą rękę? Nie sądzę.
Jeżeli już jesteśmy przy Ministerstwie Rozwoju - nawet to ministerstwo w opinii do tej ustawy pisze o jej negatywnym wpływie na sektor polskiej gospodarki, na ten sektor, który zatrudnia 350 tys. pracowników i generuje 2,5% PKB. Więc może odnieście się państwo - i tu zwracamy się do Ministerstwa Rozwoju - do tego, co ta ustawa zrobi polskim przedsiębiorcom.
My wnosimy nasze poprawki, ale także chcemy, aby ta ustawa była dyskutowana w Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa jako komisji odpowiedniej do dyskusji o lasach. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia