9. kadencja, 14. posiedzenie, 1. dzień (15-07-2020)

3. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom zesłanym lub deportowanym do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w latach 1939-1956 (druk nr 452).

Poseł Mieczysław Kasprzak:

    Dziękuję bardzo.

    Szanowny Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Myślę, że ustawa jest bardzo ważna i winni jesteśmy tym ludziom jak najszybsze jej uchwalenie. Szkoda, że przez tyle lat nie udało się jej przeprowadzić. Ale nie szukałbym w tej chwili winnego, bo to już jest kolejny projekt, myślę, że dobrze przygotowany. Jeżeli on tyle lat, panie ministrze, przeleżał w waszej zamrażarce, bo to była wasza zamrażarka, to chyba jest dobrze przygotowany i popieram wniosek o przejście do drugiego czytania, bo dajecie gwarancję, że to jest dobry projekt.

    Przechodzimy więc do drugiego czytania, panie marszałku, i na tym posiedzeniu załatwiamy temat.

    Polskie Stronnictwo Ludowe było kiedyś wnioskodawcą i twórcą projektu odznaczenia prezydenckiego pod nazwą Krzyż Zesłańców Sybiru. Siedzący tutaj Marek Sawicki - rozmawialiśmy przed chwilą - był akurat posłem wnioskodawcą, przedstawiał ten projekt, uchwaliliśmy to i wszyscy sybiracy dostali to odznaczenie. Wielokrotnie uczestniczyłem w różnych uroczystościach, na których to odznaczenie było wręczane.

    Natomiast zesłanie na nieludzką ziemię było barbarzyństwem. Jeżeli słucha się wspomnień tych, którzy... Pierwsza wywózka nastąpiła z terenów wschodnich, z których pochodzę - powiaty: sanocki, przemyski, jarosławski, lubaczowski. To jest to, co 10 lutego 1940 r. dotknęło tych mieszkańców. W środku nocy zostali zerwani, mieli kilkanaście minut na zabranie czegoś ze sobą, jakiegoś tobołka, i trafili do wagonu bydlęcego. Kilkadziesiąt dni jechali w tych wagonach bydlęcych. Część z nich nie dojechała na miejsce przeznaczenia, a część zginęła w warunkach ciężkiej pracy. To był dramat tych ludzi. Część wróciła później z armią Andersa czy z armią Wojska Polskiego, I Armią Wojska Polskiego. To byli w większości ci ludzie, którzy tam zostali wywiezieni.

    Jest więc na to najwyższa pora. Na każdym spotkaniu mam zadawane pytania: A kiedy dostaniemy jakieś odszkodowania? A kiedy Sejm to uchwali? Jest w tej chwili zdecydowana większość w Sejmie, deklaracja pada po raz kolejny, więc ponawiam wniosek o to, żebyśmy się nie rozczarowali, bo tych pierwszych czytań już tutaj kilka było i nie doszły one do skutku. Zróbmy więc to w tej chwili, kiedy jest taka wola, jest taka energia, panie ministrze, na tym posiedzeniu Sejmu. Tak abyśmy na najbliższych obchodach mogli zakomunikować wszyscy jednomyślnie i dumnie, że zrobiliśmy to, na co zasłużyli sobie ci ludzie. Bo powiem państwu, że na każdym ze spotkań jest coraz mniej tych ludzi. Dojdzie do tego, że rzeczywiście uchwalimy ustawę, a nie będzie komu wręczać i przyznawać tych odszkodowań. Wtedy może paść propozycja, żeby cofnąć się do lat wstecznych i dawać je jako spadkowe dla potomnych od momentu, kiedy uznaliśmy tych ludzi za represjonowanych w Polsce. Skoro uchwalimy ustawę martwą, bo nie będzie wobec kogo jej stosować, to trzeba będzie pewnie takie działania podjąć.

    Jeszcze raz w imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska - Polskie Stronnictwo Ludowe - Kukiz15 deklarujemy pełne poparcie dla tej ustawy i dla jej natychmiastowego uchwalenia na tym posiedzeniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia