9. kadencja, 14. posiedzenie, 1. dzień (15-07-2020)

5. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa oraz ustawy o gospodarce nieruchomościami (druki nr 420 i 451).

Poseł Magdalena Biejat:

    Wysoka Izbo! Dom jest miejscem, do którego wracamy zmęczeni, by odpocząć, w którym spędzamy czas z rodziną. To fundament równowagi w innych obszarach życia: zawodowym, zdrowotnym, rodzinnym. Posiadanie domu, własnego miejsca, w którym możemy się schronić i zregenerować, jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka i obywatela.

    Ta potrzeba znajduje swoje odzwierciedlenie w polskiej konstytucji. Art. 75 mówi: władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania. Ochronę praw lokatorów określa ustawa.

    Niestety, od 30 lat kolejne ekipy rządzące nie wywiązywały się należycie z tego konstytucyjnego obowiązku. Podstawowe potrzeby tysięcy lokatorów, polskich obywateli okazywały się mniej ważne od interesów właścicieli, osób z roszczeniami. Były tak mało istotne dla urzędników, sędziów, biznesmenów zajmujących się reprywatyzacją, że nie dokładano starań, aby dokumenty należycie sprawdzić, potwierdzić ich autentyczność, odszukać faktycznych spadkobierców lub stwierdzić ich brak. Kwitły przestępcze procedery i korupcja, a lokatorzy byli bestialsko nękani przez firmy wyspecjalizowane w czyszczeniu kamienic. Postępowania reprywatyzacyjne toczyły się ponad głowami skazanych na niepewność mieszkańców, którym odmawiano prawa do wglądu w dokumentacje czy choćby rzetelnej informacji co do zaawansowania procesu reprywatyzacyjnego, a co za tym idzie - do informacji o ich sytuacji i ich przyszłości. W efekcie lokatorzy - często osoby starsze, z niepełnosprawnościami, niezamożne - latami żyli w niepewności i stresie. Przez 30 lat lokatorzy kamienic oraz władze samorządowe prosili o uregulowanie kwestii roszczeń reprywatyzacyjnych, o stworzenie systemowych rozwiązań, które zagwarantowałyby cywilizowane, humanitarne rozstrzygnięcia w sporze pomiędzy prawami mieszkaniowymi obywateli a prawem własności. Po dzikiej reprywatyzacji, która w szczególnym stopniu dotknęła Warszawę, apelowali o sprawiedliwość i jak dotąd jej nie otrzymali.

    Tymczasem reprywatyzacja to problem nie tylko Warszawy. To problem Krakowa, to problem Poznania, Lublina i innych miast. Wnioski reprywatyzacyjne pojawiają się także na wsiach. Problem reprywatyzacji nie dotyka tylko lokatorów nieruchomości, do których pojawiają się roszczenia, ale także właścicieli kamienic stojących na takich gruntach, mieszkańców miast korzystających z instytucji publicznych, do których są roszczenia reprywatyzacyjne, czy wreszcie samorządów, które nie mogą tych budynków remontować ani w nie inwestować.

    W rzeczywistości problem reprywatyzacji dotyka więc milionów Polek i Polaków. Zarówno mała ustawa reprywatyzacyjna, jak i komisja reprywatyzacyjna nie rozwiązały skutecznie problemów natury prawnej, nie zakończyły dramatów ponad 100 tys. ludzi bezpośrednio dotkniętych problemem roszczeń. Szacuje się, że komisja reprywatyzacyjna, która zajmuje się jedynie sprawami warszawskimi, musiałaby pracować do 2050 r., aby zweryfikować wszystkie 4 tys. postępowań toczących się w stolicy. Wadą dotychczasowych rozwiązań, źródłem ich nieskuteczności jest przede wszystkim ich niekompletność.

    Poszczególne rozwiązania obejmują jedynie wycinek problemu, skupiają się tylko na stolicy i nie uwzględniają wszystkich kategorii reprywatyzowanych nieruchomości ze względu na sposób ich przejęcia przez państwo. Nowelizacja, o której dziś rozmawiamy, po raz kolejny jedynie koryguje z gruntu wadliwe i nieskuteczne przepisy.

    Jest to dobra nowelizacja. Lewica zagłosuje za jej przyjęciem. Doceniamy dobre intencje. Poprzemy każde rozwiązanie, które choć w niewielkim stopniu poprawi sytuację obywateli. Nasz klub zgłosił swoje poprawki do ustawy, które m.in. uniemożliwią zwrot budynków mieszkalnych z zasobu publicznego. Część z tych poprawek została przyjęta w czasie prac komisji, a dziś zgłaszamy kolejne. Liczymy na ich poparcie przez obóz rządzący i przez opozycję.

    Ale Lewica nie zamierza na tym poprzestać. Zawsze broniliśmy i będziemy bronić podstawowego, konstytucyjnego prawa obywateli do bezpieczeństwa mieszkalnego. Broniliśmy lokatorów przed eksmisjami, byliśmy z nimi podczas ulicznych demonstracji, a dziś bronimy ich praw i zabiegamy o sprawiedliwość dla nich tutaj, w Sejmie. Dlatego stworzyliśmy projekt ustawy reprywatyzacyjnej, który w najbliższym czasie, mamy nadzieję, trafi pod obrady Sejmu. Projekt Lewicy to rozwiązanie kompleksowe, które obejmie wszystkie rodzaje roszczeń na terenie całego kraju, a nie tylko w Warszawie, i który odda sprawiedliwość lokatorom oraz zagwarantuje uczciwą wycenę nieruchomości i wysokość odszkodowań opartą na wartości faktycznie odziedziczonego majątku.

    Doceniamy dobre intencje obozu rządzącego oraz podjęcie trudnego tematu reprywatyzacji. Liczymy na to, że docenicie merytoryczną wartość projektu ustawy reprywatyzacyjnej klubu Lewicy i poprzecie to niezwykle potrzebne i wyczekiwane przez obywateli rozwiązanie, tak jak my dziś doceniamy i popieramy wasze. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia