9. kadencja, 14. posiedzenie, 1. dzień (15-07-2020)

5. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa oraz ustawy o gospodarce nieruchomościami (druki nr 420 i 451).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Sebastian Kaleta:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Dzisiaj pracujemy nad sprawą bliską każdej osobie, którą cechuje jakakolwiek empatia. Mówimy o sprawie warszawiaków, którzy przez lata w zaciszu swoich kamienic musieli znosić wielkie krzywdy i cierpienia. Pukali oni do wielu drzwi, ale te drzwi nie były przed nimi otwierane. Były to drzwi włodarzy m.st. Warszawy, były to drzwi polityków Platformy Obywatelskiej, którzy nie byli skłonni wysłuchać i sprawdzić, czy rzeczywiście w polskiej stolicy dzieje się tak, że mieszkańcy są pozostawieni sami sobie, że odcinane są im media, że ludzie cierpią, proszą o pomoc, bo tracą dach nad głową.

    (Poseł Krzysztof Gadowski: Od 2005 r. nic nie zrobiliście.)

    Jednocześnie dowiedzieliśmy się po 2015 r., że oprócz tych krzywd było coś jeszcze: wokół warszawskiego ratusza, jak powiedziała sama pani prezydent Gronkiewicz-Waltz, działała grupa przestępcza. Była to grupa przestępcza osób bezwzględnie zarabiających na krzywdzie warszawiaków, osób, które wyciągały miliony z pieniędzy warszawskich podatników, które uwłaszczały się bezprawnie na najcenniejszych warszawskich nieruchomościach. Powstała komisja weryfikacyjna, która wyciągnęła na światło dzienne, zaprezentowała oblicze tej wielkiej afery, ale też oddała głos tym, którzy przez lata byli pomijani.

    Dzięki Wysokiej Izbie w poprzedniej kadencji parlamentu udało się przyjąć prawo, na podstawie którego te krzywdy z odzyskanych przez komisję środków powinny być naprawione w formie zadośćuczynień. Niestety politycy Platformy Obywatelskiej konsekwentnie odmawiają uznania tych krzywd. 250 osób, które powinny otrzymać kwotę 8 mln zł, musi dzisiaj sądzić się z prezydentem własnego miasta. Władze Warszawy ciągają swoich mieszkańców przed sądy. W imię czego? W imię tego, by w sporze politycznym nie uderzyć się w pierś i nie powiedzieć, że jednak ta formacja, która tutaj na sali zajmuje miejsce pośrodku, popełniła błędy, liczne zaniechania, które skutkowały cierpieniem tych ludzi.

    Ustawa, nad którą procedujemy, zagwarantuje, że te krzywdy zostaną w końcu zadośćuczynione - to jest podstawowa rzecz, którą ta ustawa realizuje - i zabezpieczy inne osoby, które mieszkają w budynkach objętych roszczeniami i które boją się o dach nad głową, ponieważ były zapowiedzi, że w najbliższym czasie Warszawa przystąpi do zwrotów budynków w naturze. Dlatego ta ustawa jest bardzo potrzebna warszawiakom i tym, którzy cierpieli wskutek reprywatyzacji.

    Natomiast część dyskusji została przeniesiona na problem ogólny i dotyczyła dużej ustawy reprywatyzacyjnej. Szanowni państwo, urodziłem się w 1989 r., kiedy rozpoczęły się przemiany ustrojowe w Polsce. Przez 30 lat problem reprywatyzacji nie został rozwiązany. Dlatego też ta propozycja, która znajduje się obecnie w Sejmie, jest kolejnym krokiem naprzód. Widzimy, że niestety nasze państwo nie uregulowało kwestii własnościowych. Podejmowanie kolejnych kroków, takich kroków jak ten, jest konieczne, by chronić poszczególne grupy osób, które mogą odczuwać negatywne skutki tego stanu prawnego. Tak jest z mieszkańcami Warszawy, dlatego ten projekt jest procedowany, dlatego ten projekt, mam nadzieję, zyska uznanie Wysokiej Izby.

    Natomiast oczywiście dyskusja nie jest zamknięta. I liczę na to, że głosy, które się pojawią, nie będą tylko biciem politycznej piany, jak w niektórych wystąpieniach, ale będą to konstruktywne propozycje, które podczas debat, np. z ust przedstawicieli Lewicy, w przedmiocie tej ustawy się pojawiły. Natomiast dzisiaj rozwiązujemy problem tysięcy warszawiaków, którzy boją się o dach nad głową, setek ludzi, których Rafał Trzaskowski i Hanna Gronkiewicz-Waltz ciągają po warszawskich sądach, mając naprawdę na niskim poziomie priorytetów ich cierpienia. Dlatego też sprawę powinny załatwić parlament i rząd, a ci ludzie w końcu powinni móc o tych krzywdach zapomnieć i powiedzieć, że polskie państwo tym krzywdom zadośćuczyniło. (Oklaski)

    (Poseł Michał Szczerba: Jaki przegrał.)


Przebieg posiedzenia