9. kadencja, 14. posiedzenie, 1. dzień (15-07-2020)

12. punkt porządku dziennego:

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusza Kamińskiego (druki nr 453 i 474).

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Do dzisiejszej procedury podchodzę z pełną pokorą i bez arogancji. Jestem w stałej dyspozycji. To są kwestie oczywiste, być może brzmią banalnie i są banalne, ale oczywiste. Minister jest zawsze w dyspozycji premiera i zawsze w dyspozycji parlamentu. Nie przesądzam, jaki będzie wynik głosowania. Zakładam, że może być pozytywny dla mnie, bo jak widać po dzisiejszych głosowaniach, jest stabilna większość w parlamencie, ale nie o to chodzi, proszę państwa.

    Zgodnie z pewną sejmową procedurą zostałem wezwany tu przez was, opozycjo, żeby złożyć wyjaśnienia jako minister spraw wewnętrznych. To nie jest seans nienawiści dotyczący Mariusza Kamińskiego. Zgodnie z procedurą odpowiadam jako minister spraw wewnętrznych na zarzuty, które formułujecie wobec mnie. Tak naprawdę to nawet chciałbym odpowiedzieć na te zarzuty, bo jako minister spraw wewnętrznych w zasadzie ich nie dostrzegam. Pewne kwestie są sygnalizowane tutaj, na sali, również wczoraj na posiedzeniu komisji o tym dyskutowaliśmy, natomiast to nie jest tak, że w ramach tej procedury można zadawać dowolne pytania i przeprowadzać dowolne ataki na nielubianego polityka. Tak, odpowiem na te kwestie, które wiążą się z moją rolą jako ministra spraw wewnętrznych.

    Szanowni Państwo! Czytałem uważnie wniosek i jego uzasadnienie. Odnalazłem tam osiem zarzutów wobec mojej osoby, z czego tak naprawdę jeden dotyczy mnie jako ministra spraw wewnętrznych. Mówię o zarzutach, a nie faktach, tak naprawdę można powiedzieć: o insynuacjach, które tam są zawarte, często dementowanych, oczywistych. Słusznie pan poseł Sipiera wskazał na znamiennie sformułowania z tego wniosku, takie jak ˝z dużą dozą prawdopodobieństwa można domniemywać˝. To jest cytat z waszego uzasadnienia. Kolejny: ˝Zgodnie z doniesieniami mediów˝, czyli konkretnie ˝Gazety Wyborczej˝, prawda? Nomen omen.

    (Głos z sali: Ha, ha, ha!)

    ˝W opinii publicznej panuje przekonanie˝ - takie są uzasadnienia insynuacji, które wobec mnie formułujecie.

    Ale odpowiem na zarzuty, bo tu pada jeden zasadniczy zarzut: brutalne tłumienie prawa, fundamentalnego dla obywateli prawa do swobodnego gromadzenia się i artykułowania swoich poglądów. Tak, uważam, że jest to prawo fundamentalne, prawo święte. Mówicie o brutalnym tłumieniu legalnych manifestacji. W uzasadnieniu znajduje się zdanie: ˝Tłumienie pokojowych i legalnych protestów obywateli przeciwko działaniom władzy przywodzi na myśl najczarniejsze karty historii PRL˝. To jest zdanie z waszego uzasadnienia. Wstydźcie się. Wstydźcie się. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Zadałem na posiedzeniu komisji pytanie: Jakie to najczarniejsze karty z historii PRL przywodzi wam na myśl to, co się działo w ostatnich miesiącach w Polsce? Jakie? O jakie czarne karty w kontekście dławienia zgromadzeń publicznych chodzi? Poznań 1956 r. wam przychodzi na myśl? Grudzień 1970 r.?

    (Głos z sali: Grudzień 1981 r.)

    Kopalnia Wujek? Kopalnia Wujek wam przychodzi na myśl?

    (Głos z sali: Popiełuszko?)

    To pomyślcie nad tym, co piszecie, co mówicie, co formułujecie, bo nie mnie obrażacie.

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Grudzień 1981 r. i 1982 r.)

    Teraz ja, panie pośle, mówię.

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Jest pytanie, jest odpowiedź.)

    Bo nie mnie obrażacie. Obrażacie ofiary komunistycznych zbrodni, banalizując zło, banalizując zbrodnie, porównując happeningi jednego z kandydatów na prezydenta do zbrodni komunistycznych. Nie macie do tego prawa, bo obrażacie te ofiary, którym należy się pamięć i szacunek. (Oklaski)

    (Głos z sali: Mamy.)

    A dodatkowo obrażacie 100 tys. polskich policjantów, porównując ich do komunistycznych zbrodniarzy.

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Nie. Tego, kto wydaje rozkazy.)

    Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:

    Panie pośle, bardzo proszę o spokój.

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Pan minister pytał, doczekał się odpowiedzi.)

    Mieliście państwo czas na swoje wystąpienie.

    Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński:

    Jako minister spraw wewnętrznych przeciwko takim insynuacjom, takim nikczemnym słowom protestuję.

    Mówicie, że to były legalne protesty. Nie były one legalne.

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Tak jak w 1981 r.)

    Na mocy obowiązującego prawa, w związku z pandemią w całej Europie, we wszystkich niemalże państwach europejskich, wprowadzono zakazy gromadzenia się w celu zachowania dystansu społecznego, bo to jest najskuteczniejsza forma ograniczania pandemii. W niektórych państwach te zakazy istnieją do tej pory. We Francji legalnie zgromadzić się może osiem osób. W całej Europie wprowadzono takie zakazy. W Polsce ten zakaz obowiązywał półtorej miesiąca... (Dzwonek)

    (Głos z sali: Półtora.)

    Półtora miesiąca. Dziękuję za poprawienie.

    ...od 16 kwietnia do 29 maja. Wtedy doszło do manifestacji zorganizowanej przez kandydata na prezydenta, który miał taki pomysł na swoją kampanię. 5 lat temu zajął ostatnie miejsce z wynikiem 0,2%. Teraz chciał stanąć na czele fali jakichś protestów. Czy naprawdę ktokolwiek jest w stanie uwierzyć, że mieliśmy do czynienia ze strajkiem przedsiębiorców? Przestańcie, naprawdę przestańcie wmawiać chyba tylko sobie te absurdy.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: A czas?)

    Mieliśmy do czynienia z politycznym happeningiem.

    (Poseł Barbara Nowacka: To usprawiedliwia bicie?)

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Zegar stanął.)

    Rozumiem, że też mam ograniczony czas, tak jak i państwo, więc rzeczywiście nie będę mógł tutaj szczegółowo i długo uzasadniać tych rzeczy. Ale zwracam państwa uwagę na słowa, jakie padają w parlamencie, na ich wagę, na to, że obrażacie ludzi, obrażacie pamięć o tych, którzy zginęli w PRL za wolność, za wolną Polskę i za chleb. To są rzeczy nieadekwatne. A jeżeli to, co się wydarzyło 16 maja na placu Zamkowym, gdzie jeden policjant w sytuacji absolutnie adekwatnej użył gazu pieprzowego wobec grupy agresywnych manifestantów fizycznie atakujących kordon policyjny, porównujecie do najczarniejszych kart z historii PRL, to po prostu brak słów na to, co robicie, to brak powagi.

    Co robiły służby podległe MSW w ostatnich miesiącach? Robiły bardzo wiele i z tej trybuny moim obowiązkiem jest podziękowanie im...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: A Szumowski?)

    ...niezasłanianie się nikim, ale podziękowanie. Opinia publiczna musi o tym wiedzieć. 10 mln wizyt związanych z kwarantanną zostało wykonanych przez funkcjonariuszy Policji. Już 10 mln, bo cały czas trwają te sprawdzania. I to nie chodzi tylko o to, żeby egzekwować ważne wymogi epidemiczne, ale chodzi również o to, żeby zapytać tego obywatela, który przestrzega przepisów i jest w domu: Czy masz chleb, czy masz lekarstwa, czy możemy ci w czymś pomóc?

    (Głos z sali: To nie dotyczy policjantów, tylko pana.)

    Straż Graniczna...

    Tak, oskarżacie policjantów o to, że są bezmyślnym narzędziem w rękach nowego Kiszczaka, bo takie jest wasze myślenie.

    (Głos z sali: Nie, że pan jest cynicznym...)

    (Głos z sali: To jest dobre skojarzenie.)

    Nie, to są wasze insynuacje.

    Straż Graniczna z dnia na dzień musiała odbudować granice naszego państwa, granice wewnętrzne, które przez lata nie istniały. W ciągu kilku dni powstały realne granice, żeby chronić naszych obywateli przed transmisją wirusa.

    Straż pożarna, podlega ona ministrowi spraw wewnętrznych. Wszystkie te namioty, które widzieliście przed polskimi szpitalami, które były tymczasowymi izbami przyjęć, to były namioty strażackie, strażacy je rozstawiali. Strażacy wspierali służby na granicach, a jednocześnie wykonywali w skrajnie trudnych sytuacjach swoje obowiązki. Największy pożar parku narodowego, nad Biebrzą, został skutecznie ugaszony w ciągu kilku dni przez setki strażaków jadących z całego kraju. Podtopienia, które miały miejsce, gwałtowne, zaskakujące wszystkich, w wielu regionach kraju. Czy ktoś został bez pomocy?

    Tak, to były działania straży pożarnej.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Do rzeczy, panie ministrze.)

    Mówię o tym, czym się zajmował minister spraw wewnętrznych w ostatnich miesiącach i jemu podległe służby, za co chcę im z tego miejsca podziękować.

    (Poseł Cezary Grabarczyk: A alert RCB?)

    Wojewodowie, którzy podlegają ministrowi spraw wewnętrznych, to rzeczywiści gospodarze w czasach bardzo trudnej walki z koronawirusem.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Pani marszałek, czas.)

    To oni kierowali całą akcją w terenie, to oni organizowali sieć szpitali jednoimiennych, zaopatrzenie dla tych szpitali, izolatoria. 7 dni w tygodniu, w sobotę, w niedzielę również, odbywały się sztaby kryzysowe.

    Tak pracowały służby i administracja podległe ministrowi spraw wewnętrznych.

    (Głos z sali: Taka jest prawda.)

    I nikt im nie odbierze prawa do satysfakcji z tego, co zrobili, bo zrobili bardzo wiele dobrych rzeczy dla wszystkich obywateli. (Oklaski)

    Mówicie o brutalności Policji, o tym, że doszło do rozruchów na miarę tego, co się działo w tragicznych sytuacjach w PRL. Spójrzcie, co się działo w tym czasie w innych państwach w Europie. Czy widzieliście te obrazki ze Stanów Zjednoczonych, te bójki z Policją, te napaści na policjantów, na sklepy, również na pomniki? Czy chcecie takich scen w Polsce? Nie, takich scen w Polsce nie będzie, nie będzie żadnych autonomicznych stref bez Policji, bo Policja to jest jeden z elementów funkcjonowania państwa. Każdy, kto rozumie, jak państwo funkcjonuje, wie, że służby podległe MSW muszą działać sprawnie. I działają sprawnie. I będą działały sprawnie. (Oklaski)

    I z tego miejsca, mimo tych wszystkich insynuacji, które padają pod moim adresem... Ja się tym nie przejmuję, mnie nie jesteście w stanie obrazić, jestem do tego przyzwyczajony, ale pośrednio atakujecie funkcjonariuszy państwa polskiego, którzy służą wszystkim obywatelom.

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Zaprzeczamy.)

    (Poseł Małgorzata Kidawa-Błońska: Nikt tego nie powiedział.)

    I to jest niedopuszczalne, to jest nieakceptowalne.

    I chcę z tego miejsca jeszcze raz bardzo gorąco podziękować wszystkim funkcjonariuszom służb podległych ministrowi spraw wewnętrznych i wszystkim urzędnikom podległym ministrowi.

    I na koniec jeszcze krótko odniosę się do tych tematów dnia. Szanowni państwo, poruszacie państwo tematy, znowuż pokazując swoją niekompetencję i brak wiedzy o funkcjonowaniu państwa. Oczywiście to nie jest rola ministra spraw wewnętrznych. No na Boga, służby specjalne, które mają kontrolować rozmowy międzynarodowe prezydenta czy premiera?

    (Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: No chyba tak.)

    No nie, szanowni państwo, tak nigdy nie było, nie jest i nie będzie. Są odpowiednie biura w Kancelarii Prezydenta, w kancelarii premiera, biura współpracy międzynarodowej, które na co dzień, codziennie organizują tego typu rzeczy, gdzie weryfikuje się pewne sprawy. Rzeczywiście ktoś zawiódł i wiemy, kto. Znamy z imienia i z nazwiska osobę, do której zwróciła się Kancelaria Prezydenta w przedstawicielstwie polskim w ONZ, którą poproszono o sprawdzenie wiarygodności tego telefonu i która potwierdziła, że to jest wiarygodne, że ta sytuacja jest wiarygodna. Będą wyciągnięte konsekwencje wobec konkretnej osoby, która zawiodła, która miała obowiązek jako pracownik polskiego przedstawicielstwa przy ONZ... Mówię to dla opinii publicznej, nie dlatego że minister spraw wewnętrznych czy koordynator służb specjalnych ma coś do rozmów międzynarodowych prowadzonych przez najważniejsze osoby w państwie. W sensie zabezpieczenia ich - tak, żeby nie były podsłuchane, ale nie w sensie kontaktowania się głów państw. To jest nonsens, to jest brak elementarnej wiedzy.

    Pytacie państwo o RCB. Mówicie że nadużyłem RCB, już pomijając to, że RCB nie podlega ministrowi spraw wewnętrznych. Jeżeli ktoś formułuje taki zarzut, to powinien przynajmniej sprawdzić podstawowe rzeczy. Naprawdę uważacie, że poinformowanie, że kobiety w ciąży, że osoby niepełnosprawne i seniorzy...

    (Głos z sali: To jest złamanie ustawy.)

    ...mogą podchodzić bez kolejki do głosowania, jest nadużyciem? Nie, to jest w interesie tych osób, bo trzeba zachować środki bezpieczeństwa, a te osoby powinny być szczególnie chronione.

    (Głos z sali: No pewnie.)

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Ale w sklepach też przepuszczamy takie osoby.)

    RCB wielokrotnie tego typu alarmy wysyłało. I nie tłumaczcie swojej porażki alertami RCB, bo to jest śmieszne i żałosne. (Oklaski)

    Tak że, kończąc swoje wystąpienie, jeszcze raz chcę podkreślić, że te emocje, które rozbudzacie, ta fala niechęci, nienawiści muszą mieć swój koniec. Mam nadzieję, że jednak troszkę te emocje opadną po wyborach. Następne wybory za 3 lata, więc pracujcie jako parlamentarzyści dla dobra państwa polskiego i obywateli.

    (Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: Pan się zajmie swoją pracą.)

    Wykonujcie dobrze swoje...

    (Głos z sali: Szumowski...)

    Śledztwo w tej sprawie trwa, szanowna pani, śledztwo w tej sprawie trwa z zawiadomienia ministra Szumowskiego. To są wasze insynuacje, wy przesądzacie o winie.

    (Głos z sali: Ale tak długo?)

    Odpowie na to śledztwo, w którym funkcje wykonuje również Centralne Biuro Antykorupcyjne. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia