9. kadencja, 14. posiedzenie, 2. dzień (16-07-2020)

14. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 437 i 437-A).

Poseł Marek Dyduch:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chcę nadmienić, że ustawa o biokomponentach i biopaliwach ciekłych po raz pierwszy została przyjęta przez Wysoką Izbę 25 sierpnia 2006 r. Została przyjęta, bo była taka dyrektywa Unii Europejskiej. No i rząd, wtedy PiS-u, zapytany o to, co robi w sprawach niskoemisyjnego transportu, mówił: mamy ustawę. Następnie przyszedł rząd Donalda Tuska, tego Donalda Tuska, który później był twarzą Unii Europejskiej. I zapytano Donalda Tuska albo przedstawiciela jego rządu: Co wy robicie w sprawie niskoemisyjnego transportu? No mamy ustawę. Następnie przychodzi rząd PiS-u i w 2016 r. pytają tam, w tej Unii Europejskiej: Co wy robicie w kontekście niskoemisyjnego transportu? Mamy ustawę i program. W 2018 r. pytają ich znowu w Unii Europejskiej. Mamy ustawę, program i fundusz.

    (Poseł Henryk Kowalczyk: No, czyli jest postęp.)

    Jest postęp - 14 lat. Tak się rozpędziliśmy, że 14 lat mówimy tej Unii, że mamy postęp. I w 2020 r. mówimy: mamy taki postęp, że likwidujemy ten fundusz, środki przekazujemy gdzie indziej. Ale jak on miałby funkcjonować, skoro dysponentem w tym ministerstwie był minister środowiska, zarządzającym - Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, po drodze był jeszcze minister energetyki, a finanse trzymał Bank Gospodarstwa Krajowego, który się cieszył, bo miał na koncie pieniądze i mógł sobie nimi obracać? Tylko co z tego mieli ludzie? Co z tego miały instytucje? Co one z tego miały? Ten fundusz, te pieniądze i te ustawy, bo tak trzeba powiedzieć, miały wspierać inicjatywy ludzi, instytucji i zmniejszyć emisję zanieczyszczeń, jeżeli chodzi o transport. Miały wspierać. No to jak wspierały? Przecież oszukiwaliśmy tych ludzi. Oszukiwaliśmy instytucje, oszukiwaliśmy siebie, oszukiwaliśmy Unię Europejską. To jest niestety fakt. Ale teraz zmieniamy ustawę, zmieniamy dysponenta funduszu.

    Projekt ustawy wnoszą posłowie. To ciekawa sytuacja. Zmieniamy tutaj pięć ustaw, w tym ustawę o podatku od osób fizycznych, ustawę o podatku od osób prawnych, ustawę Prawo ochrony środowiska, ustawę Prawo energetyczne. Poważne ustawy. Posłowie wiedzą lepiej od rządu, jak to się robi. Tacy zdolni posłowie. A ja ostrzegam członków rządu: jak posłowie będą zdolniejsi od was, to was wymienią. Pójdą do prezesa i powiedzą: Co to za ministrowie? My jesteśmy lepsi od nich. Przecież my zmieniamy tę ustawę, jedną, drugą. 98% ustaw w tej kadencji Sejmu wnoszą posłowie. W tym stopniu nie robi tego rząd, nie robią tego ministerstwa, które się tym zajmują i z których żadne nie potrafi przygotować ustawy.

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Nie, nie. Nie 98%.)

    99?

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Nie.)

    Tak niestety wychodzi. Możemy się założyć w tej sprawie. Co to jest, że posłowie to robią, a nie... A to dlatego, że nie ma konsultacji społecznych. Bo jakby się zapytali tych instytucji, podmiotów, które chciałyby skorzystać z tego programu, z tego funduszu, to one by powiedziały, że to jest jakaś farsa. Ale po co się pytać? Jak wnoszą posłowie, to nie ma konsultacji społecznych. W tak ważnej sprawie nie ma konsultacji społecznych. To rząd, który nie chce konsultacji społecznych, jest mądry? To jest przemądrzały rząd. Bo każdy mądry wie, że jak jest duży problem, to trzeba uruchomić inicjatywę, trzeba uruchomić mobilność tych ludzi i ich umysły. Niech wymyślą, co zrobić z biokomponentami czy biopaliwami. Niech wymyślą. Dlaczego my mamy kupować technologię - bo tak to się skończy, że będziemy kupować za te pieniądze technologię - zamiast ją sprzedawać? Co, Polacy są głupsi od innych narodów? Można byłoby to wykorzystać, a my przerzucamy... Najpierw zmieniamy ustawę, potem przerzucamy fundusz.

    I teraz - ostatnie słowo: fundusz. Te pieniądze idą do narodowego funduszu ochrony środowiska. To świetnie, tylko że narodowy fundusz ochrony środowiska w innych dziedzinach wydaje ok. 50% środków. Tam leżą miliardy. Jaka jest gwarancja, że te środki również nie będą tam leżały? Ja nie widzę tu gwarancji. Będziemy o to pytać.

    Lewica poprze ten projekt - najpierw jednak powiemy, żeby zajęła się tym odpowiednia komisja - dlatego że nie chcemy blokować tych pieniędzy. Mamy nadzieję, że rząd je po prostu wykorzysta. Mamy taką nadzieję, bo chodzi nam o instytucje, które tego potrzebują. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia