9. kadencja, 15. posiedzenie, 1. dzień (22-07-2020)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług oraz niektórych innych ustaw (druki nr 430 i 499).
Poseł Krzysztof Bosak:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Ta dyrektywa o pracownikach delegowanych to doskonały przykład tego, jaka hipokryzja panuje w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o planowanie prawa gospodarczego.
Obiecywano nam, Polakom, że w Unii Europejskiej, na wspólnym rynku, wygrywać będą lepsi, że ci, którzy będą mieć bardziej konkurencyjne i innowacyjne modele gospodarcze, będą zdobywać rynki. No i tak się działo, rzeczywiście tak się działo, szczególnie w przypadku zachodnich firm wchodzących do Polski. Natomiast kiedy po 15 latach integracji europejskiej znalazła się jedna branża, branża transportowa, w której polskie firmy, dzięki lepszej organizacji pracy, dzięki niższym kosztom pracy, nie bójmy się tego powiedzieć, dzięki solidnej, ciężkiej pracy polskich kierowców, polskich logistyków, polskich przedsiębiorców, zaczęły dominować nad firmami niemieckimi, francuskimi, stając się bardzo wpływowym aktorem na całym rynku europejskim, to okazało się, że Niemcy i Francja się zmówiły, po to żeby pod pretekstem ochrony praw pracowniczych czy zapobiegania jakimś rzekomym nadużyciom podatkowym zapobiegać dalszej ekspansji polskich firm na rynki zachodnie.
Okazuje się, że ten egoizm narodowy w sprawach rywalizacji gospodarczej zawsze bardzo głęboko siedział w Niemcach, Francuzach i obywatelach innych narodów zachodnioeuropejskich. Oni nigdy nie zaakceptowali tego faktu, że Polacy w ogóle mogą w jakichś branżach dominować. Oni uważają za naturalną taką sytuację, że oni tutaj przyjeżdżają, dominują w różnych branżach, nam wytyczają reguły gry, tak na rynku gospodarczym, jak i na polu politycznym, prawnym. Będą nam parametryzować praworządność, będą nam tłumaczyć, co to są prawa człowieka, będą nam narzucać konwencję, jak należy rozumieć prawa kobiet. Natomiast kiedy dochodzi do normalnej rywalizacji na tych samych zasadach gospodarczych, uciekają do Brukseli i zaraz proszą, żeby ustanowić im specjalny klosz ochronny. Dokładnie tym jest dyrektywa o pracownikach delegowanych.
I teraz: Na czym polega błąd polskiego rządu? Błąd polskiego rządu polega na tym, że, po pierwsze, dopuścił do takiej sytuacji, że możliwa jest tak niesprawiedliwa regulacja rynku, po drugie, że nie interweniuje ostentacyjnie na forum międzynarodowym w obronie polskich firm, i po trzecie, że zbyt skwapliwie tę dyrektywę wdraża. Trzeba było wnioskować o odroczenie, trzeba było to opóźniać. Zwracam uwagę, o czym już mówiłem, że państwa, które o to wnioskowały, a więc Francja i Niemcy, same u siebie tej dyrektywy nie wdrożyły. (Dzwonek)
Przebieg posiedzenia