9. kadencja, 15. posiedzenie, 2. dzień (23-07-2020)

17., 18. i 19. punkt porządku dziennego:


  17. Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o sprawozdaniu z wykonania budżetu państwa za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2019 r. wraz z przedstawioną przez Najwyższą Izbę Kontroli analizą wykonania budżetu państwa i założeń polityki pieniężnej w 2019 r. oraz komisyjnym projektem uchwały w przedmiocie absolutorium (druki nr 396, 414 i 481).
  18. Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o przedstawionej przez Prezesa Rady Ministrów ˝Informacji o poręczeniach i gwarancjach udzielonych w 2019 roku przez Skarb Państwa, niektóre osoby prawne oraz Bank Gospodarstwa Krajowego˝ (druki nr 401 i 448).
  19. Sprawozdanie z działalności Narodowego Banku Polskiego w 2019 roku (druk nr 394) wraz ze stanowiskiem Komisji Finansów Publicznych (druk nr 504).

Poseł Izabela Leszczyna:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Muszę zacząć od dwóch sprostowań. Po pierwsze, kłamstwa pani minister polityki społecznej, która powiedziała, że rząd PO-PSL nie podjął żadnych działań, kiedy Polskę dotknął największy od 100 lat kryzys gospodarczy. Otóż minister pracy powinien wiedzieć, że kryzys do Polski doszedł z pewnym opóźnieniem. To dlatego w 2009 r. skonstruowaliśmy pakiety osłonowe i programy antykryzysowe. I warto to wiedzieć. Ministrowie konstytucyjni nie powinni naśladować premiera w kłamstwach, bo, jak pokazuje przykład Mateusza Morawieckiego, kłamstwo łatwo wchodzi w krew. (Oklaski)

    I jeszcze, panie pośle Kowalczyk - otóż gdyby nie zmiana, jaką Platforma Obywatelska zrobiła w przypadku otwartych funduszy emerytalnych, mielibyście dokładnie 55% długu publicznego. Wie pan dlaczego?

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Bobyście zostawili 70, tak?)

    (Poseł Zdzisław Sipiera: A OFE?)

    Bo oprócz tego, że umorzyliśmy część tego długu w obligacjach - i dlatego to my zmniejszyliśmy zadłużenie, wy zwiększyliście je w 2016 r. - to, panie pośle, naprawdę nie zdaje pan sobie z tego sprawy, że każdego roku musielibyście do OFE odprowadzać ponad 20 mld zł? Naprawdę, bądźmy tutaj uczciwi, bo to Wysoka Izba jest. (Oklaski)

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Oczywiście.)

    A teraz wracając do budżetu 2019 r. Budżet 2019 r. to mętna woda. Mętna woda, w której rząd PiS-u czuje się doskonale, bo może ukryć tam bardzo wiele nieprawidłowości. To budżet, który stawia nas w pierwszej dziesiątce krajów z najwyższym deficytem, chociaż 16 państw w Unii Europejskiej potrafiło wypracować nadwyżkę budżetową w ubiegłym roku. W Polsce deficyt strukturalny, czyli ten oczyszczony z wpływu koniunktury gospodarczej, według szacunków Komisji Europejskiej w ubiegłym roku wyniósł aż 2,7% PKB, podczas kiedy średnia unijna to 1,1% PKB. To sprawia, że jesteśmy w piątce krajów z najwyższym deficytem strukturalnym. W dodatku średnie koszty obsługi długu, wbrew dobremu samopoczuciu prezesa Narodowego Banku Polskiego, który o tym wspominał, należą w Polsce do jednych z najwyższych.

    (Poseł Henryk Kowalczyk: I maleją.)

    Średnio w zeszłym roku to było 3%, a średnia unijna to 2%. To powinna być ważna wiadomość dla tych śmiałków z Ministerstwa Finansów, którzy sugerują, że moglibyśmy podnieść limit zadłużenia konstytucyjnie do 90%, a co. Zastanówcie się, panowie, jakie byłyby koszty obsługi tego długu, bo naprawdę darmowych lunchów nikt wam stawiał nie będzie. Przede wszystkim nikt nie będzie ich stawiał obywatelom, bo nigdy nie zajmujecie się swoimi pieniędzmi i o tym powinniście pamiętać.

    Budżet 2019 r. to budżet szeregu funduszy celowych, które finansowały nie to, do czego zostały powołane. To budżet, w którym 22 mld zł rząd wydał na coś zupełnie innego, niż miał wydać. Zapisali jedno, a zrobili drugie. To był poważny zarzut Najwyższej Izby Kontroli. To także kolejny budżet niezrealizowanych projektów unijnych. Budżet środków unijnych, który jest odrębnym budżetem, to jedyny nasz budżet, gdzie mamy nadwyżkę, ale jak się nie inwestuje, to się nie wydaje.

    W budżecie 2019 r., wbrew temu, o czym mówił pan minister i pan poseł, nie ma ani grosza od mafii VAT-owskich. Miało być ponad 4,5 mld zł, takie były planowane dochody z uszczelnienia, i nic. I nic.

    (Poseł Henryk Kowalczyk: 40 mld z uszczelnienia, pani poseł, 40.)

    Chciałabym zapytać pana ministra, czy to znaczy, że mafie hulają po państwie rządzonym przez PiS.

    I z tą prywatyzacją podatków, panie pośle, też byłabym ostrożna, bo jak o prywatyzacji mówimy, to 2019 r. to był rok, w którym PiS prywatyzował system ochrony zdrowia. Na czym to polega? Jeszcze nigdy Polacy ze swojej prywatnej kieszeni nie wydali tyle pieniędzy i nie dołożyli tyle do ochrony zdrowia co w 2019 r. (Oklaski)

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Hańba!)

    Wreszcie budżet 2019 r. to szeroki strumień wydatków wyprowadzanych poza stabilizującą regułę wydatkową. To był kolejny zarzut Najwyższej Izby Kontroli, ale PiS znalazł na to sposób. Co zrobili? Wczoraj w ustawie o pracownikach delegowanych wyrzucili regułę do kosza. Nie ma termometru - wszyscy zdrowi. W przyszłym roku nawet nie będziemy wiedzieli właściwie, co wydają, na co wydają i co się dzieje z pieniędzmi polskich podatników.

    Swoją drogą, czemu zrobiliście to w ustawie o pracownikach delegowanych? Było to wrzucić do ustawy o systemie zdrowia. Tam przychodziliście z odsieczą Sasinowi, tam wprowadzaliście podatek cukrowy, nowelizując ustawę, która nie istnieje. Jakbyście jeszcze dorzucili tam wywalenie reguły do kosza, to mielibyśmy taki przykład z S?vres, jak psuć prawo.

    Cieszę się, że Komisja Zdrowia wyrzuciła głosami opozycji tę ustawę do kosza. Bo o tej ustawie też warto wspomnieć przy okazji finansów publicznych. W NFZ centralizujecie wszystko, to jest wasza domena. Po prostu wszędzie, we wszystkich obszarach decyzje powinny być podejmowane waszym zdaniem w centrali, no bo jakby się trafił taki nie dość PiS-owski dyrektor NFZ gdzieś tam w regionie...

    Przecież to się w ogóle nie mieści w waszej koncepcji państwa. Tak więc trzeba wyrugować decyzyjność dyrektorów NFZ gdzieś tam na rubieżach, decyzje będzie podejmowała Warszawa. Tworzycie państwo na modlę PRL-u, państwo, w którym ludzie, ci wszyscy, którzy w tej rozbuchanej hierarchii biurokratycznej stoją niżej od was, od panów świata, boją się, są ubezwłasnowolnieni decyzyjnie.

    A jeśli ktoś myśli, że filozofia i styl zarządzania państwem nie przekłada się na finanse publiczne, to się myli. Budżet 2019 r. jest absolutnie dobrym podsumowaniem 4-letniej kadencji rządów PiS, podczas której niszczenie państwa i jego instytucji szło w parze z niszczeniem finansów publicznych. Właśnie takie zarzadzanie państwem doprowadzało do tego, że mamy oto historyczny deficyt. I nie chodzi tu o 100 mld zł, jak mówi minister finansów, bo wydatki państwa, panie ministrze, to nie tylko budżet. Państwo to coś więcej. Ten deficyt w tym roku wyniesie ponad 230 mld zł. W dodatku kłamstwem jest mówienie, że to wina COVID. To wina złych decyzji rządu PiS. Przed chwilą z tej mównicy minister polityki i pracy mówiła o tym, że do przedsiębiorców trafiło 118 mld zł.

    (Głos z sali: 115.)

    Niech będzie: 115 mld zł.

    To jest połowa deficytu, który nam fundujecie. Ale nie koniec na tym. Przecież lwia część tej pomocy jest finansowana obligacjami Skarbu Państwa. Jakiś BFG... Przepraszam: Bank Gospodarstwa Krajowego się tym zajmuje, PFR się tym zajmuje. To nie ma nic wspólnego z deficytem. Ten deficyt jest winą PiS i jest skutkiem waszej nieracjonalnej, nieodpowiedzialnej, po prostu beznadziejnej polityki, którą prowadzicie w państwie już prawie od 5 lat. (Oklaski)

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Cały czas przymiotniki bez konkretów.)

    Niszczenie instytucji państwa polskiego i finansów szło w parze z nieudolnością rządu PiS.

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Bo liczby temu przeczą.)

    Już mówię o konkretach, panie pośle. Gdybyście umieli przez te 4 lata chociaż coś zbudować, stworzyć jakieś koło zamachowe dla polskiej gospodarki, jak choćby tysiące kilometrów autostrad, dróg ekspresowych, dróg lokalnych, dziesiątki obwodnic i mostów, które zbudowała Platforma Obywatelska.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Najedzone dzieci.)

    Ale nic takiego się nie zdarzyło. Nie daliście rady. Ani pół inwestycji przez te 4 lata.

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Naprawdę? Pani poseł, kłamstwo ma swoje granice.)

    Nic, panie pośle. Nic.

    ˝Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju˝, która oprócz licznych błędnych założeń miała kilka celów prorozwojowych, nigdy nie wyszła poza prezentację w PowerPoint.

    (Poseł Henryk Kowalczyk: S17.)

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Nasza droga.)

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Wy na Euro budowaliście i wystarczy.)

    Zamiast zwiększenia stopy inwestycji, zafundowaliście polskiej gospodarce zapaść inwestycyjną. Publicznych inwestycji nie było, bo tego nie umiecie, prywatnych nie było, bo przedsiębiorców wystraszyliście. Nie wiem, czy konstytucja dla biznesu... (Gwar na sali)

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Umówiliśmy się nie prowadzić dyskusji na sali sejmowej w ławach...

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Przepraszam.)

    Poseł Izabela Leszczyna:

    Rozumiem, że was to boli, ale taka jest prawda. Nie jesteście w stanie wskazać żadnej takiej inwestycji. Tak więc powtórzę jeszcze raz: przedsiębiorcy nie inwestują, bo się po prostu boją. Wolą nie ryzykować swoimi pieniędzmi. Zresztą trudno im się dziwić, bo wskaźniki dotyczące postrzegania korupcji w Polsce za waszych rządów dramatycznie się pogorszyły.

    Kiedy oddawaliśmy wam Polskę w 2016 r., mieliśmy 29. miejsce...

    (Głos z sali: To chyba wyborcy zdecydowali.)

    To była ocena za rok 2015. Byliśmy na 29. miejscu. Wiecie, które mamy teraz? 41. Spadliśmy o 12 miejsc. To za czasów waszych rządów Polska spadła w rankingu dotyczącym postrzegania korupcji. (Oklaski)

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Koleżanka Nowaka o korupcji nie powinna mówić.)

    Powiedzcie to ministrowi Ziobrze. Bo on ma takie dobre samopoczucie, więc pewnie w ogóle o tym nie wie. I nigdy nie mówcie, że walczycie z korupcją i mafiami, bo po prostu narażacie się tym na śmieszność. Wy mafie wyhodowaliście w ministerstwach, m.in. w Ministerstwie Finansów. (Oklaski)

    Kolejna przyczyna zapaści w inwestycjach to regres pozycji Polski, jeśli chodzi o warunki prowadzenia działalności gospodarczej. To także wasza zasługa. Wiecie, na którym miejscu byliśmy w rankingu Doing Business w 2015 r.? Mieliśmy 25. miejsce. Które mamy dzisiaj? 40. Gratulacje.

    Zamiast proinnowacyjnych inwestycji powołaliście Agencję Badań Medycznych, którą kieruje asystent ministra Szumowskiego. A kto tam dostaje granty? Brat ministra Szumowskiego. To jest skok cywilizacyjny, który nam proponujecie? (Oklaski)

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Ooo...)

    Może. Ale dlaczego to jest skok w stronę Białorusi? Na to się nie umawialiśmy.

    (Poseł Grzegorz Braun: Proszę zejść z Białorusi.)

    Produkcja samochodów elektrycznych, nowoczesnych promów też nie wyszła. Miał być nowoczesny przemysł zbrojeniowy. Skończyło się na figurze św. Michała Archanioła przed spółką zbrojeniową w Maskpolu.

    (Poseł Cezary Grabarczyk: I zaliczka.)

    (Poseł Tadeusz Cymański: Świętych nie mieszać.)

    Maskpol to ciekawa spółka. To spółka, którą PiS-owscy prezesi, m.in. syn Mariana Banasia, doprowadzili niemal na skraj bankructwa. Tak rządzicie Polską. W ogóle w spółkach Skarbu Państwa zachowujecie się jak plemiona Wandalów w Rzymie. To dlatego ich wyniki spadły na łeb na szyję, zanim w ogóle świat usłyszał o COVID. Wszystkie spółki już dołowały. Wisienką na torcie w waszym zarzadzaniu tymi srebrami narodowymi będzie pewnie przejęcie Lotosu przez Orlen, które okaże się prywatyzacją Lotosu, tyle że akurat fatalną, bo to jest kura, która znosi złote jaja, a wy będziecie musieli ją sprzedać w ręce obcego kapitału, chyba że uznajecie, że o to wam właśnie chodzi.

    (Poseł Henryk Kowalczyk: Co ona gada? Kto chciał sprzedawać?)

    Ale może to będzie lepszy interes niż ten z kolegą ze stoku, panie pośle. Nie wiem. Bo jeśli to nie to, to może wam chodzić tylko o wpływy do budżetu, bo jakoś te dziurę Morawieckiego musicie zasypać, a nie macie pojęcia, jak to zrobić. A z tej transakcji jakieś pieniądze, zresztą niemałe, będą.

    I na koniec - taka kwestia. Wczoraj rozbawiła posłów PiS informacja o tym, że Polska doganiała bogate kraje Unii Europejskiej dwa razy szybciej podczas 8 lat rządów Platformy Obywatelskie i PSL niż podczas 4 lat rządów PiS. Ta informacja nie powinna was radować, tylko raczej smucić. Posłuchajcie państwo, wytłumaczę wam jeszcze raz, na czym to polega.

    Otóż wskaźnik, który pokazuje dobrobyt społeczeństwa, to PKB per capita, czyli na głowę mieszkańca. W latach 2008-2015, jak my rządziliśmy, ten wskaźnik wzrósł z 56% średniej unijnej do 69% średniej unijnej. To 13 punktów procentowych. W czasie 4 lat rządów PiS ten wskaźnik wzrósł z 69% do 73%, czyli 4% w 4 lata, 4 punkty procentowe. Rozumiecie państwo, że 13 punktów przez 8 lat to jest większa dynamika niż 4 punkty przez 4 lata. To znaczy dokładnie tyle, że Polska za czasów rządów Platformy Obywatelskiej i PSL doganiała europejski poziom życia dwa razy szybciej niż w czasach rządów PiS. (Oklaski)

    (Poseł Tadeusz Cymański: Kto doganiał, to doganiał.)

    Jestem przekonana, że znowu tak będzie. Jestem przekonana, że jeszcze będzie normalnie, tym bardziej że historia pokazała, że plemion Wandalów już nie ma, a Rzym wciąż stoi. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia