9. kadencja, 15. posiedzenie, 2. dzień (23-07-2020)
17., 18. i 19. punkt porządku dziennego:
17. Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o sprawozdaniu z wykonania budżetu państwa za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2019 r. wraz z przedstawioną przez Najwyższą Izbę Kontroli analizą wykonania budżetu państwa i założeń polityki pieniężnej w 2019 r. oraz komisyjnym projektem uchwały w przedmiocie absolutorium (druki nr 396, 414 i 481).
18. Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o przedstawionej przez Prezesa Rady Ministrów ˝Informacji o poręczeniach i gwarancjach udzielonych w 2019 roku przez Skarb Państwa, niektóre osoby prawne oraz Bank Gospodarstwa Krajowego˝ (druki nr 401 i 448).
19. Sprawozdanie z działalności Narodowego Banku Polskiego w 2019 roku (druk nr 394) wraz ze stanowiskiem Komisji Finansów Publicznych (druk nr 504).Poseł Hanna Gill-Piątek:
Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Usłyszeliśmy na tej sali, że budżet państwa był wykonany idealnie, że wszystko zgadza się w tabelkach, bo papier wszystko przyjmie. Ale poza tymi rzędami cyfr jest jeszcze nasze prawdziwe życie, życie milionów polskich rodzin, o które PiS podobno tak dba. Są codzienne problemy i przepełnione mieszkania. Za drogie leki i za wysokie rachunki. Są kolejki do lekarzy i trudne wybory, kiedy trzeba rozstać się z pracą, bo zabrakło miejsca w żłobku czy przedszkolu. Są kredyty na pogrzeb bliskich, bo rząd od lat nie widzi, jakie ceny dyktują kurie na cmentarzach w małych miastach. To jest nasza wspólna codzienność, która w tym budżecie jakoś się nie zmieściła.
Zmieściły się natomiast inne wydatki, np. 23 mln na wynajem luksusowej siedziby urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. Tymczasem dawną siedzibę KNF lekką ręką oddał w bezpłatne użytkowanie. Mogliśmy mieć z tego kilka milionów. Mało? Powiedzcie to rodzicom, którzy zbierają na drogie zagraniczne operacje dla swoich dzieci. Właśnie taka rodzina, która przez miniony rok dzielnie zmagała się różnymi trudnościami, ze zdumieniem patrzyła na takie doniesienia. Nikt nie pozwoliłby sobie na taką rozrzutność w budżecie domowym, bo dla zwykłych ludzi koszt wynajęcia mieszkania przekracza wysokość płacy minimalnej, za którą - przypomnijmy - utrzymuje się w tym kraju 1,5 mln ludzi. Dalsze 2,5 mln spłaca kredyty hipoteczne, a obiecanych przez was tanich mieszkań na wynajem jak nie było, tak nie ma.
W roku 2019 38% z nas mieszkało na zbyt małej powierzchni. Gorzej jest tylko w Bułgarii, na Łotwie i w Rumunii. Dumnie ogłaszacie, że Polacy mają wracać do kraju, choć nawet córka pana prezydenta pracuje w Londynie, tylko że tutaj połowa trzydziestolatków nadal mieszka z rodzicami. Dokąd mają wracać? Do łazienki czy do kuchni? Wy nawet zaplanowaliście w budżecie na to pieniądze. W rezerwie na mieszkania założyliście 520 mln. Co z tego, jeśli 90% tych środków zabraliście na co innego? To nie wiedzieliście, że będą wam potrzebne? Jak ten budżet był w ogóle zaplanowany, skoro według NIK aż 27% wszystkich rezerw zostało przekazanych na inne cele? Z obiecanych prze was 2,5 mln mieszkań ważne jest dosłownie każde. Ile matek wychowujących dzieci na 14 m2, ilu frankowiczów, ilu schorowanych emerytów uwięzionych na czwartym piętrze macie na dyżurach poselskich? Ile błagalnych listów na biurkach ministerstw? Ale zamiast wybudować choć jedno osiedle dla 10 tys. rodzin, wy woleliście w zeszłym roku znowu wydać 2,5 mld na Kościół i katechetów. I jeszcze dołożyliście do Funduszu Kościelnego 30 mln. Brawo!
Zgoła inną twarz rząd pokazuje organizacjom wspierającym ofiary przemocy. Łódzkie Centrum Praw Kobiet zwolniło pracowników, bo rząd dla maltretowanych matek woli zapewnić spowiedź niż obdukcję. To jest państwo, które bez umiaru daje Kościołowi, a zabiera ofiarom przemocy. Państwo słabe dla silnych i silne dla słabych.
Co czuła kobieta z mniejszego miasta, widząc, jak marszałek Kuchciński latał służbowymi samolotami, kiedy ona stała na przystanku, czekając na autobus? W czym jesteście lepsi od milionów Polaków, którzy nie mogą jeździć choćby punktualnym i czystym PKS-em, bo z funduszu przejazdów autobusowych z 300 mln wydatkowano tylko 18 mln? Jakie były warunki tego programu, skoro samorządy się do niego nie zgłosiły? Co ma zrobić ta kobieta? Zmienić pracę i wziąć kredyt na samochód?
A skoro jesteśmy przy samorządach: dokręcaliście im śrubę, niszcząc usługi publiczne. NIK pokazuje, że od 2015 r. subwencja oświatowa malała względem wydatków o 6 punktów procentowych. Jednak kiedy bardziej szczegółowo zajrzeć do sprawozdań gmin czy powiatów, co jako Lewica zrobiliśmy, okazuje się, że samorządy dołożyły do oświaty 4 mld więcej niż w 2015 r., czyli tak naprawdę niedofinansowanie edukacji wzrosło o 1/3. Przez to w Zawidzu Kościelnym już w listopadzie nauczyciele nie dostali pensji, bo w budżecie nie było dla nich pieniędzy na podwyżki. Podwyżki, które nauczyciele musieli wywalczyć strajkiem największym od 1993 r. Spada też jakość edukacji, bo samorządy muszą łączyć lub zamykać placówki. Ale co wy o tym wiecie, skoro ministrowie posyłają dzieci do elitarnych szkół prywatnych. W czym wasze dzieci są lepsze od naszych?
Gdybyście rzeczywiście dbali o polską rodzinę, starczyłoby na porządną edukację i bezpieczne drogi. Być może wtedy na dziurawej trasie z Kłoczewa do Żelechowa osiemnastolatek wiozących kolegów nie zderzyłby się czołowo z ciężarówką. Na miejscu zginął 18-letni Krystian, a miał przed sobą całe życie. Tymczasem w Funduszu Dróg Samorządowych służącemu poprawie bezpieczeństwa pozostało aż 15% środków.
Wydatki na transport to w ogóle nie jest mocna strona tego sprawozdania. Tylko 89% dróg i remonty kolei, które ciągną się jak pociąg z Łodzi do Kutna. Transport przyjazny środowisku - tylko cztery z sześciu zadań. Znacznie lepiej natomiast z transportem przyjaznym władzy, bo za 7 mln kupiliście sobie w zeszłym roku rządowe limuzyny. W środku telewizor, lodówka, czterostrefowa klimatyzacja. Nie to, że zazdroszczę, ale za wasze liczne kolizje płacimy ponad 130 tys. zł na kwartał.
Za to policjant, który, umówmy się, w tym kraju nie zarabia kokosów, za uszkodzony radiowóz płaci z własnej kieszeni do trzykrotności wynagrodzenia. Bo na rozbijanie waszych limuzyn budżet państwa stać, ale na wykupienie AC dla ludzi narażających się dla nas na ulicach już nie.
W roku, w którym za oknami Sejmu strajkowali nauczyciele, a na korytarzach, po których chodziliście, siedzieli opiekunowie osób z niepełnosprawnością, wypłaciliście sobie 419 mln na nagrody i premie. W kraju, w którym co piąty Polak pracuje w administracji publicznej, ta kwota to policzek, bo ćwierć budżetówki ma wypłaty poniżej 2 tys. Inni, jak personel sprzątający, pracują na śmieciówkach, zatrudniani przez zewnętrzne firmy. Bo to wasze bardzo opiekuńcze państwo kończy się tam, gdzie można oszczędzać na najsłabszych. Co macie im do powiedzenia? Że dostaną trzynastą emeryturę? A te dwanaście pozostałych będzie, przepraszam, w jakiej wysokości? Kiedy normalnie żyjący ludzie widzą, co robicie, mówicie im, że dostali 500+. I chwała wam za to, choć rekordowa inflacja z tych 500 zostawiła już 460.
(Poseł Tadeusz Cymański: To jest uczciwe - 460, a nie 300.)
Ale jeden program nie zastępuje dobrej polityki społecznej, o którą walczymy z wami jako Lewica. Skrajne ubóstwo od 3 lat wzrasta. 2 mln ludzi nie jest w stanie zapewnić sobie podstaw egzystencji. Ale jeszcze szybciej wzrasta ubóstwo wśród dzieci. Co z wami jest nie tak, że tego nie widzicie? Za to bogaci mają się w Polsce coraz lepiej. Pan premier chwali się, że spadają różnice w dochodach, tymczasem wskaźnik rozwarstwienia w 2019 r. wzrósł, zamiast zmaleć. A wy, zamiast zasypywać te różnice, dawaliście swoim. Mieliście w ręku wszystko, żeby ludziom żyło się lepiej. Co z tego, kiedy aż 13% Polaków źle ocenia swoje zdrowie, a przeciętny mężczyzna w tym kraju będzie żył o 4,5 roku krócej niż jego unijny rówieśnik. Czemu? Bo nie umiecie się uporać z przeklętym problemem, którym jest chora służba zdrowia.
Rok temu pan Krzysztof z Sosnowca przez 9 godzin krwawił i wył z bólu. Nikt nie udzielił mu pomocy, kiedy umierał w męczarniach na izbie przyjęć. Kwiecień - śmierć na SOR po 10 godzinach czekania z zawałem, Wodzisław Śląski, Marcin, 35 lat. Marzec - ciężarna Paulina, lat 21. Przeżyła rozległy udar mózgu, choć nikt nie pomógł jej w szpitalu przez 5 godzin. Cieszyn, Sanok, Częstochowa, Jaworzno, Rybnik, Warszawa, Tarnowskie Góry - wszędzie tam zmarli ludzie, czekając na pomoc. Więc to nazywacie zwiększeniem nakładów na służbę zdrowia czy może przepełnione oddziały dziecięcej psychiatrii z pokrwawioną pościelą na łóżkach w korytarzach?
A poza tym budżet się zgadza. Tylko że to nie jest budżet Polaków, a jakiejś PiS-owskiej kasty. Prawdziwą wrażliwość społeczną poznaje się nie po deklaracjach, a po czynach, po tym, że w czasach koniunktury nie umieliście podzielić się dobrobytem, po nagrodach przyznanym samym sobie, bo przecież, jak wykrzyczała kiedyś Beata Szydło, te pieniądze się wam po prostu należały.
Takiego sprawozdania z budżetu przywilejów i władzy, z marnotrawstwa Lewica przyjąć nie może i będzie za jego odrzuceniem. (Oklaski)
(Poseł Adrian Zandberg: Trzeba było budżet lepiej napisać, Tadeuszu.)
(Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska)
Przebieg posiedzenia