9. kadencja, 19. posiedzenie, 2. dzień (21-10-2020)
5. punkt porządku dziennego:
Informacja Prezesa Rady Ministrów na temat stanu przygotowania państwa na rosnącą falę zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 i wywoływanej nim choroby COVID-19, a także wirusa grypy w czasie pandemii koronawirusa.
Poseł Borys Budka:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Wreszcie odważył się pan stanąć przed nami po wielu miesiącach apeli, próśb, by problem pandemii traktować poważnie i ponad podziałami politycznymi.
Unikaliście tej debaty, bo zajmowaliście się samymi sobą. Walczyliście o stołki, wpływy, dzieliliście pieniądze. Nawet w ostatnich dniach urzędowania potrafiliście wypłacać pracownikom rekordowe nagrody, a Polaków zostawiliście samych.
Dziś padł kolejny rekord zachorowań - ponad 10 tys. przypadków, 130 osób zmarło. Ludzie nie potrafią dodzwonić się do sanepidu. Szkoły nie wiedzą, co mają robić. Odwoływane są wizyty u specjalistów. A pan? A pan jest zadowolony z siebie.
(Poseł Sławomir Nitras: Pierwszy w Europie.)
Pan tutaj staje, jak gdyby nigdy nic, i powtarza te wszystkie kłamstwa, którymi raczył pan nas od 6 miesięcy. 10 dni temu mówił pan: Mamy 900 respiratorów. Dzisiaj mówi pan: 3 tys. Kiedy pan kłamie - wtedy czy teraz? Chyba że dokonaliście nowych zakupów u kolejnego handlarza bronią, bo w tym jesteście dobrzy. (Oklaski)
Pan śmie mówić o ograniczeniu kontaktów społecznych. Drodzy państwo, to przecież pan premier Morawiecki mówił: Nie ma się czego bać, pandemii nie ma, spotykajcie się. To przecież rząd premiera Morawieckiego wysłał miliony SMS-ów do polskich seniorów. Tak. Dla was najważniejsze było wygrać wybory. A potem? Potem już się nic dla was nie liczyło. Zamiast z pandemią pan walczy z prawdą, a prawda jest taka, że doszliśmy do ściany. To jest opinia lekarzy, dyrektorów szpitali, ratowników medycznych, ale pan zachowuje się tak, jak gdyby ich dramatyczne apele do pana nie docierały. Czas spojrzeć prawdzie w oczy. Ile razy w ciągu ostatnich 8 miesięcy zebrał się pana rząd? Wiecie państwo, jacy oni są pracowici? Rząd zebrał się 16 razy, czyli zbierał się 2 razy na miesiąc. Przeciętny polski lekarz poświęcił więcej czasu na pracę w ciągu tygodnia niż pan premier Morawiecki i jego ministrowie na spotkania rządu w ciągu ostatnich 8 miesięcy. To jest właśnie prawda o tym, jak walczycie z pandemią. (Oklaski)
(Poseł Sławomir Nitras: Wstyd!)
(Poseł Cezary Tomczyk: Dramat.)
(Głos z sali: Skandal.)
(Głos z sali: To kłamstwo.)
Chce pan faktów? Proszę bardzo, oto fakt z soboty. W sobotę w Miejskim Szpitalu Zespolonym w Częstochowie 12 osób czekało na SOR, żeby znaleziono dla nich miejsca w szpitalach zakaźnych. I co? Nie było tych miejsc w żadnym ze szpitali, które były na liście podanej przez wojewodę. A w tym samym czasie wasza tuba propagandowa mówiła o tym, że połowa miejsc jest wolna.
(Poseł Barbara Bartuś: Panie przewodniczący, może by pan powiedział, co zrobić, żeby liczba zachorowań była mniejsza.)
Chce pan kolejnej prawdy? Cytaty z rozmowy ratowników medycznych: W całej Warszawie nie ma wolnych izolatek. Możemy gdzieś dalej pojechać - nie wiem gdzie. Sochaczew? Żyrardów? Ja bym cię pokierowała, ale naprawdę nie mam gdzie, nie ma takiej opcji. W Mińsku, w Garwolinie stoją po 6-8 godzin karetki na podjazdach.
(Poseł Sławomir Nitras: Słyszy pan to?)
(Poseł Barbara Bartuś: Ale czy do was to dociera?)
Wie pan, jak skończyła się ta sytuacja? Po ponad 5 godzinach na polecenie personelu szpitala załoga karetki zostawiła pacjenta na wózku na środku korytarza. Do tego zmusiła ich wasza nieudolność i fatalne zarządzanie służbą zdrowia. I pan próbuje nam dzisiaj wmówić, że ci ludzie, którzy spędzają po kilkanaście godzin dziennie w kombinezonach, ratując ludzkie życie, nie mogąc iść do toalety, nie mogąc zjeść posiłku, że to ci ludzie za mało się angażują, że to oni kłamią? Dlaczego, zamiast wspierać pielęgniarki, salowe, ratowników medycznych, lekarzy staracie się właśnie na nich zrzucić odpowiedzialność za wasze błędy i zaniedbania?
Pan niedawno odtrąbił sukces. Dzisiaj też pan o nim mówił, chodzi o budowę szpitala polowego na Stadionie Narodowym. Podjął pan dobrą decyzję, panie premierze. Tak, muszę to przyznać. Szkoda, że stało się to 6 miesięcy za późno. Gdyby to było pół roku temu, może wtedy nie słyszelibyśmy o kierowcy karetki ratunkowej z Garwolina, który kiedyś jeździł na ratunek innym, a gdy sam zachorował na COVID, to zmarł, bo przez wiele godzin nie znajdowano dla niego miejsca w żadnym szpitalu. Gdyby pan podjął tę decyzję pół roku temu, to może nie słyszelibyśmy o pacjencie, który czekając w karetce na podjeździe szpitala, dostał udaru. I nawet nie można go było zbadać tomografem. Ale wy nadal utrzymujecie, że poradziliśmy sobie najlepiej we wszechświecie z walką z COVID-em.
Przypominacie cały czas, jak tragiczna sytuacja była we Włoszech, gdzie lekarze musieli wybierać, którego pacjenta podłączyć do respiratora, a którego odłączyć, żeby zrobić miejsce innemu. Twierdzicie, że u nas tak nie jest? To kolejne cytaty: Mam pacjentkę z dusznością. Stępińska mówi, że jest zamknięta, wysłali pismo. Nie mają personelu, nie przyjmują, a mi dusi się pacjentka. Czy ten ratownik też kłamał? Czym to się różni? Jak dramatyczny jest to wybór, którego pacjenta przyjąć, a którego odesłać do domu. Właśnie takie sytuacje teraz mają miejsce w Polsce z powodu waszego zaniedbania, waszego zaklinania rzeczywistości. (Oklaski)
I teraz, szanowni państwo - to nie będzie śmieszne, chociaż ten cytat brzmi groteskowo - zagadka dla pana: Przygotowałem plany na jesień. Teraz czas na wakacje. Pana minister, Łukasz Szumowski, wygłosił właśnie te słowa, kiedy w aurze skandalu odchodził z resortu.
(Poseł Sławomir Nitras: Wstyd.)
Jak przygotował Polskę? Jaki był ten plan? Przeczytam panu rozdzierające serca słowa z mediów społecznościowych: Tata i dziadek chorowali na COVID. Dziadek zmarł w czwartek, tata w niedzielę. Tata chorował 3 tygodnie. Nikt, pomimo błagań, nie przyjechał taty zbadać. Nie chciano przysłać karetki, informowano mnie jedynie, że w szpitalach nie ma miejsc. Tata słabł, coraz trudniej oddychał, skarżył się na ból całego ciała. Mogłam mu towarzyszyć, stojąc pod balkonem, podając jedzenie i czekając na wynik. Tata zmarł w niedzielę.
I takich sytuacji każdego dnia są dziesiątki. Każdego dnia życie czyjegoś taty, czyjejś mamy, ale też córki czy syna, bo choruje coraz więcej młodych ludzi, jest zagrożone albo dramatycznie kończy się w samotności i męczarniach.
(Poseł Cezary Tomczyk: Ale na papierze są miejsca. W tabelkach.)
Dziś prosicie nas o pomoc i przyznajecie, że kryzys was przerósł. Tak - mówię to z przykrością - nie daliście rady. Ale wiecie, dlaczego? Bo w czasach kryzysu potrzebni są odpowiedzialni politycy, którzy potrafią zarządzać gospodarką i służbą zdrowia. Tak, my umiemy to robić. Platforma Obywatelska i PSL przeprowadziły Polskę przez największy w historii kryzys gospodarczy. To wtedy, a nie teraz, panie premierze, Polska była stawiana za wzór. Ale wie pan, dlaczego? Bo wybraliśmy racjonalizm zamiast populizmu. Wiedzę ekspertów, a nie waszą strategię typu: jakoś to będzie. Odpowiedzialni politycy korzystają z wiedzy ekspertów, a nie z nimi walczą. Dzisiaj, gdy opinia publiczna widzi wasze zakłamanie, apelujecie do opozycji o współpracę. Pytam zatem: Gdzie byliście, gdy składaliśmy 16 dobrych projektów ustaw? (Oklaski) Gdzie byliście, gdy składaliśmy 120 senackich poprawek? Gdzie byliście, kiedy chcieliśmy wspólnie pracować? Odpowiem panu, gdzie pan był.
(Głos z sali: Na wakacjach.)
Pan zachęcał starszych ludzi do pójścia na wybory. Zachęcał pan, bagatelizując pandemię. Odrzuciliście każdą naszą inicjatywę, tylko dlatego, by doprowadzić do wyborów.
(Poseł Barbara Bartuś: Ale jakie inicjatywy?)
A po nich nawet śmierć. Ale Polacy nie zasłużyli na to, by umierać z wami. Dlatego apeluję do pana: obudźcie się.
(Poseł Barbara Bartuś: Dajcie jakąś inicjatywę.)
To najwyższy czas, by spojrzeć na to, co dzieje się w Polsce, oczami zwykłego człowieka. Nie zza przyciemnianych szyb limuzyn, ale oczami tych najsłabszych, na autentyczny, realny świat, pełen ludzkich lęków i niepewności. Ten, który było słychać w tych tragicznych rozmowach, które przytoczyłem wcześniej.
Tak, panie premierze, to czas, by zwrócić się do Polaków o solidarność, ale też powiedzieć o tym bardzo wyraźnie: Drodzy rodacy, ten rząd nie zdał egzaminu. Państwo ledwie dyszy podpięte do respiratora. Rządzący oblali ten egzamin, bo uznali, że można nie przejmować się ludzkim życiem, bo ministrowie pokazani arogancję, butę i krótkowzroczność. Bo handlowali maseczkami, bo zamawiali przepłacone respiratory. A później chcieli sobie zagwarantować bezkarność.
Tak, panie premierze, ma pan dobre informacje, właśnie tutaj jest napisane, że taką dobrą szczepionką jest solidarność. Ale solidarność, którą należy dobrze rozumieć: to empatia, wzajemna pomoc, odpowiedzialność i samokontrola.
Pani marszałek, zaraz skończę. Mam jeszcze taki apel, apel do was, Polacy: proszę, bądźmy wobec siebie życzliwi, dbajmy o siebie, dbajmy o innych. Gdy nie chce nam się założyć maseczki w sklepie (Dzwonek), bo przecież wchodzimy tam na chwilę...
(Poseł Joanna Borowiak: Dobrze pan słuchał pana premiera.)
...pomyślmy o tej pani czy tym panu, którzy przez kilkanaście godzin sa narażeni na kontakt z innymi. Pomyślmy o innych. Wiem, że to jest niewygodne, ja też nie lubię nakazów czy zakazów, ale w trudnych czasach trzeba być solidarnym.
(Poseł Teresa Wargocka: Trzeba być uczciwym.)
Na koniec, panie premierze, tak Koalicja Obywatelska będzie współpracować z każdym, aby nieść pomoc Polakom. Ale nie zastąpimy rządów w działaniach, nie zastąpimy PiS w podejmowaniu decyzji.
(Poseł Barbara Bartuś: To jest pewne.)
Wreszcie nie zastąpimy premiera Kaczyńskiego, który jest od 6 października odpowiedzialny za bezpieczeństwo, za zdrowie i życie Polaków. Możemy jednak podzielić się wiedzą i doświadczeniem. Tak teraz uczynię.
Panie premierze, na pana ręce przekażę te 16 dobrych projektów ustaw, 120 poprawek. Przekazuję je panu, wierząc, że pan z nich wreszcie skorzysta. Tam jest zawartych pięć filarów walki z pandemią: 5 mld zł na walkę z epidemią, 100 tys. testów dziennie, 10 mln szczepionek na grypę, rzetelna informacja o stanie służby zdrowia.
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Bardzo proszę kończyć.
Poseł Borys Budka:
I dostęp do służby zdrowia dla pacjentów ze schorzeniami.
Ale na Boga, panie premierze, wreszcie przeczytajcie te propozycje, choć raz posłuchajcie ekspertów samorządowców.
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Proszę kończyć, panie pośle.
Poseł Borys Budka:
Rozmawiajcie z nimi, choć raz mając na względzie dramatyczną sytuację, zdrowie i bezpieczeństwo Polaków, zróbcie coś dla wspólnego dobra. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia