9. kadencja, 2. posiedzenie, 2. dzień (19-12-2019)

19. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 69).

Poseł Krzysztof Śmiszek:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedstawiony projekt ustawy to epilog, epilog długiej i haniebnej wojny Prawa i Sprawiedliwości z polskimi sędziami. PiS przyzwyczaił nas już do tego, że nienawidzi wszystkiego, co niezależne, autonomiczne i wolnomyślne. Dlatego też toczycie wojnę z tymi, którzy jeszcze mają okazję i czas, i przestrzeń na to, żeby wolno myśleć, z sędziami. W uzasadnieniu projektu ustawy jego autorzy podają, że - uwaga - zasadniczym celem projektu ustawy jest uporządkowanie zagadnień ustrojowych związanych ze statusem sędziego. Jakże przewrotnie...

    (Głos z sali: Dokładnie.)

    ...i cynicznie brzmią te słowa. Uporządkowanie? Chyba ktoś tu się pomylił. Miało być podporządkowanie - podporządkowanie, ubezwłasnowolnienie, zakneblowanie, pacyfikacja.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Więzienie jeszcze...)

    To jest właśnie prawdziwy cel tego projektu. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Tak, ten projekt ustawy to zwykły bubel prawny, ale z drugiej strony dobrze znane, toporne narzędzie, skuteczne, do uciszania tych, którzy nie tańczą tak, jak Nowogrodzka im zagra.

    Szanowni Państwo! Nikt, łącznie pewnie z kolegami i koleżankami z Prawa i Sprawiedliwości, nie ma wątpliwości, czemu służy ten projekt. Zgłosiliście go jako projekt poselski, ale wszyscy wiemy - to widać, słychać i czuć - że projekt powstał w Alejach Ujazdowskich 11.

    (Poseł Przemysław Czarnek: Ale to jest jakiś grzech?)

    Parafrazując klasyka: Zgodnie z tą ustawą, jeśli ktoś podniesie rękę na władzę PiS, ta partia tę rękę mu odrąbie. I to właśnie jest przyczyna tego ekspresowego tempa, w którym próbujecie za jednym zamachem skonstruować zarówno kaganiec, jak i bat na sędziów. A sędziowie to ostatni bastion niezależnego myślenia w Polsce. Dbają o to, żeby wyrok polskiego sądu nie został zakwestionowany przez inny sąd, także w innym państwie Unii Europejskiej. Czy naprawdę uważacie, że sędzia szwedzki, czeski czy chorwacki będzie drżał na myśl, co powie Nowogrodzka i Jarosław Kaczyński? Nie. Będą się kierowali tym, co orzekł Trybunał luksemburski i Sąd Najwyższy. Można powiedzieć, że zarzucacie opozycji, że wprowadza anarchię czy chaos. Ale to właśnie wy wprowadzacie najgorszy z możliwych chaosów, jakim jest niepewność prawna dla milionów obywateli. Tą ustawą chcecie zamknąć usta sędziom, złamać ich kręgosłupy i zastraszyć. Uruchamiacie cały partyjny aparat, rzeczników dyscyplinarnych, a ostatnio prokuraturę, żeby uciszyć polskich sędziów. Powołujecie się na różne standardy, francuskie, niemieckie, a najbliżej wam jest do standardów tureckich, gdzie się sędziów już teraz na ulicach bije. Projekt ustawy jest bublem, który urąga podstawowym konstytucyjnym wymogom. Jak cynicznym i przewrotnym albo niedouczonym trzeba być, żeby wpisywać do ustawy, że za przewinienie dyscyplinarne uznaje się oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa, w tym odmowę stosowania przepisów ustawy, jeśli jej niekonstytucyjności nie stwierdził Trybunał Konstytucyjny. Czy orły sztuki prawniczej, ci, którzy są autorami tego projektu, wiedzą, że zarówno sędzia Sądu Najwyższego, jak i sędzia sądu rejonowego w Oławie, Sopocie czy Pucku może stosować konstytucję wprost? Czy naprawdę macie społeczeństwo za idiotów, którzy nie są w stanie...

    (Poseł Przemysław Czarnek: Art. 178 stosuje się.)

    ...odkryć tego prymitywnego fortelu, który polega na tym, że kolejne antykonstytucyjne ustawy, które przyjmujecie jedna za drugą, będą stosowane przez polskich sędziów bez wahania i bez piśnięcia? Chcecie zamienić polskich sędziów w maszynki do wydawania wyroków pod dyktando Nowogrodzkiej, na podstawie PiS-owskich przepisów, w myśl paremii, hasła: partia rządzi, partia sądzi, partia nigdy nie pobłądzi. Prokuratura jest już pod butem, więc teraz przyszedł czas na sądy.

    (Poseł Przemysław Czarnek: Naród, naród.)

    Studenci pierwszego roku prawa na swoich zajęciach z prawa rzymskiego uczą się jednej ważnej paremii: Cui bono? - Komu to służy? Czy to służy społeczeństwu?

    (Poseł Tadeusz Cymański: Tak jest.)

    (Głos z sali: Społeczeństwu.)

    (Głos z sali: PiS-owskiemu.)

    Czy dzięki tej ustawie postępowania sądowe będą krótsze? Czy będą niższe koszty sądowe? Czy będą wyprowadzone niepotrzebne rzeczy z sądów? Czy administracja sądowa wreszcie uzyska takie wynagrodzenia, na jakie zasługuje? Nie, nic z tych rzeczy.

    (Głos z sali: Cymański, cisza.)

    Jedynym beneficjentem tej ustawy będzie PiS, który zyska spokój. Będziecie mieć spokój.

    Szanowni Państwo! Na 15 stycznia wyznaczone są kolejne posiedzenia i będą wydawane kolejne wyroki przez Sąd Najwyższy. To będzie pokłosie wyroku Trybunału Sprawiedliwości. Pytam: Czy ten prawdziwy powód tej pseudoposelskiej wrzutki legislacyjnej to chęć zakazania sędziom możliwości wydawania tych wyroków?

    (Poseł Tadeusz Cymański: Przeciw obstrukcji.)

    Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz: haniebna sprawa dotycząca wyboru pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Przećwiczyliście to już z Trybunałem Konstytucyjnym. Teraz chcecie to wrzucić do Sądu Najwyższego. (Dzwonek) W ramach pytań będziemy jeszcze o tym mówić, ale chodzi o to, żeby sędzia Izby Dyscyplinarnej został pierwszym prezesem Sądu Najwyższego.

    W imieniu klubu Lewicy składam wniosek o odrzucenie tego projektu ustawy. Ta ustawa musi iść na śmietnik historii legislacyjnej. To jest ta ustawa. Jej miejsce jest na śmietniku historii. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia