9. kadencja, 20. posiedzenie, 1. dzień (27-10-2020)

7. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (druki nr 644 i 671).

Poseł Katarzyna Ueberhan:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam dzisiaj przyjemność przedstawić stanowisko klubu Lewicy.

    W uzasadnieniu do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury czytamy, że przewidziane zmiany mają przede wszystkim na celu dostosowanie przepisów ustawy do przepisów ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym i wymogu posiadania przez sędziów i asesorów sądowych wyłącznie obywatelstwa polskiego oraz wprowadzonego ustawą z dnia 28 stycznia 2016 r. wymogu posiadania przez prokuratorów i asesorów prokuratury wyłącznie obywatelstwa polskiego. Faktycznie ta ustawa wydaje się być na pierwszy rzut oka ustawą czysto techniczną. Patrząc z perspektywy legislacyjnej, ujednolica prawo, tylko że problem w tym, że to ciąg dalszy psucia prawa i wymiaru sprawiedliwości w wydaniu, nomen omen, Prawa i Sprawiedliwości. To, co dzieje się teraz, to techniczna konsekwencja ksenofobicznej i wykluczającej polityki rządzącej prawicy. Jak inaczej nazwać zakaz wykonywania zawodu sędziego i prokuratora, a teraz brak dostępu do aplikacji i prokuratorskiej dla osób z podwójnym obywatelstwem? Przy okazji chciałabym zauważyć, że zakaz taki nie obowiązuje jeszcze posłów i senatorów. Mamy w Sejmie przedstawiciela mniejszości niemieckiej. Może będziemy następni, bo przecież prawdziwa Polska, klęcząca i katolicka, może ma być tylko dla Polaków.

    To psucie prawa i sądów nie zaczęło się dziś. Nie zaczęło się też w 2017 r. ustawą o Sądzie Najwyższym. Zaczęło się niestety wraz z początkiem rządów prawicy. Już w 2015 r., kiedy to rządząca większość powołała sędziów dublerów do Trybunału Konstytucyjnego, doprowadziła do ustrojowego kryzysu w państwie. Teraz ci dublerzy i zasiadający wraz z nimi posłuszni funkcjonariusze partyjni wydali wyrok na kobiety, który nie został napisany przy al. Szucha, ale prawdopodobnie powstał na ul. Nowogrodzkiej, może na ul. Wiejskiej. Niekonstytucyjny trybunał, jego niekonstytucyjna opinia doprowadziła dziś do kolejnego kryzysu, jakby nie dosyć było nam już kryzysu, z którym rządzący nie potrafili sobie jeszcze poradzić, czyli kryzysu związanego z pandemią. Postanowili nam zafundować kolejny kryzys, tym razem kryzys społeczny, który spowodował setki tysięcy ludzi na ulicach, którzy mają dość. Tak, mamy dość i jesteśmy bardzo złe. Żądamy legalnej aborcji bez kompromisów.

    Mieliśmy już w państwie kryzys konstytucyjny, kryzys wymiaru sprawiedliwości, a teraz mamy kryzys społeczny. Tak się kończą złe rządy. Tak się kończy upolitycznianie wymiaru sprawiedliwości i używanie go do walki z własnym społeczeństwem, walki z kobietami, np. poprzez wypowiedzenie konwencji stambulskiej, zaostrzenie aborcji. Przecież prokurator generalny i minister sprawiedliwości w jednej osobie, właśnie on, ten człowiek - kolejna zła praktyka, kolejne złe prawo - własnoręcznie podpisał opinię prokuratury do opinii trybunału niekonstytucyjnego, opinii mgr Przyłębskiej z 22 października. W konsekwencji mamy dzisiejsze wotum nieufności, bo niestety wymiar sprawiedliwości w wydaniu Prawa i Sprawiedliwości ma być kuźnią kadr, ludzi biernych, miernych, ale wiernych, wiernych interesowi partii, a nie obywateli. Prokuratorów, którzy umarzają śledztwa w sprawie dwóch wież czy wyrzucenia 70 mln, a ścigają aktywistki, aktywistów, osoby walczące o prawa człowieka, prawa osób LGBT czy prawa kobiet. To prokuratorzy, którzy na zlecenie polityczne ścigają obywateli, zamiast ścigać przestępców. To teraz ten system, który ma produkować przychylnych sędziów, którzy trzy razy z rzędu losują sprawy polityków PiS.

    Jak się państwo domyślają, rekomendacja Klubu Lewicy: będziemy głosować przeciw. Dziękuję. (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska)


Przebieg posiedzenia