9. kadencja, 21. posiedzenie, 1. dzień (18-11-2020)

5. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (druki nr 723 i 728).

Poseł Marek Dyduch:

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! W kontekście tej ustawy chciałem podnieść kilka problemów, które w systemie, powiedziałbym, przemysłu odpadowego, bo przecież to już jest przemysł, stawiają nasz rząd, kraj w dość dziwniej sytuacji. Otóż przez prawie rok sprawami ochrony środowiska zajmowały się dwa ministerstwa: Ministerstwo Środowiska i Ministerstwo Klimatu, przy czym minister środowiska był pełniącym obowiązki. Pierwszy raz widzę taki kraj, w którym minister pełni obowiązki, a nie jest ministrem. Proszę sobie wyobrazić zamieszanie kompetencyjne, bo przecież trzeba ustanowić kompetencje dla tych ministerstw, tam siedzi iluś dyrektorów departamentów, jedno przyjmuje, drugie oddaje, chaos, który się z tego tytułu pojawia.

    Po drugie, spieszymy się z ustawami, a to są ustawy, które regulują pewne zasady gospodarki odpadami na lata, a my wciskamy to na siłę, jeszcze w dodatku zrzucamy prawie wszystko na samorządy i na tych drobnych producentów, czyli na mieszkańców, i mówimy im wszystkim: musicie się dostosować. A oni mówią, że nie są do tego przygotowani.

    Jak wprowadzamy np. system BDO, baza danych odpadów? Przecież wprowadzamy to kilka lat i dalej jesteśmy nieprzygotowani. To jest plaga i w tej chwili... To oczywiście tworzy drugi chaos, bo te biedne gminy mówią: Jak my mamy to wykonać? Ta ustawa, którą oczywiście też poprzemy jako klub Lewicy, reguluje coś, co wcześniej wprowadziliśmy, m.in. poziom recyklingu w wysokości 50% wagowo za 2020 r. w stosunku do wszystkich odpadów, wprowadziliśmy to ustawowo. Teraz tylko regulujemy to w stosunku do następujących odpadów: szkła, papieru, metali czy tworzyw sztucznych. Nie osiągniemy tych 50%. To po co to narzucaliśmy? To nie można było powiedzieć: słuchajcie, to w perspektywie do np. 2024 r. musimy osiągnąć te 50%? I jestem przekonany, że w przyszłym roku możemy znowu nowelizować ustawę, bo możemy nie osiągnąć tych 50% dla wszystkich odpadów, bo to dotyczy tego. Po co więc stresować te gminy, po co narzucać pewne rygory, po co uruchamiać państwowe instytucje nadzorujące, które muszą to kontrolować, jak źle przygotowujemy te przepisy?

    Wreszcie nie panujemy nad niektórymi elementami. Mój przedmówca o tym mówił. Byłem na spotkaniu kilkudziesięciu gmin i wszyscy poza jedną gminą, która prowadziła sprawę przez kilka lat, mówili, że nie mogą sobie poradzić z dzikimi wysypiskami. Nie ma przepisów.

    Polega to szczególnie na tym, że ten, kto tworzy dzikie wysypiska, bierze niebezpieczne odpady, składuje je u prywatnego właściciela, a gmina ma problem, bo musi to likwidować. Nikt inny, tylko gmina. Taka osoba, taka instytucja jest bez nadzoru, bez niczego, a potem firma się rozwiązuje i jej nie ma. A gmina musi doprowadzić całą tę kwestię do porządku.

    Na te kilkadziesiąt gmin, w których byłem na spotkaniach, jedna w ciągu kilku lat poradziła sobie z tym problemem, a i tak musiała w większości zapłacić za to sama. A ile gmin na to stać? Tu jest kolejny bałagan, nad którym musimy zapanować, bo inaczej to będzie wszystko od do, od do.

    I wreszcie odpady z zagranicy. Klub Lewicy poważnie się zastanawia, czy nie przyjąć i nie wprowadzić projektu zakazującego przywozu odpadów niebezpiecznych z zagranicy, bo to jest kolejny obszar, nad którym nie panujemy.

    (Poseł Anna Paluch: ...nie wolno, panie pośle. Jest zakazane.)

    Jest zakazane, a wysypiska są, tak? To gdzie są instytucje rządowe, które tego pilnują? Na granicy czy przy składowaniu? No przecież one są.

    (Poseł Anna Paluch: Myli pan dwie rzeczy.)

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Szprotawa - proszę bardzo pojechać i zobaczymy, jak to będzie wyglądać.

    Otóż tu nie pilnują - to jest kolejny element.

    Dobrze, że wreszcie odbyły się konsultacje z bardzo wieloma instytucjami. Ja mówię: dobrze, wreszcie. Proszę zauważyć to ˝wreszcie˝. Rząd funkcjonuje tak, że nie konsultuje się z wieloma instytucjami. Mówię o całości. To jest arogancja władzy. Tutaj na szczęście była konsultacja i na szczęście, oczywiście, to jest korzystne dla odbiorców, czyli dla gmin, dlatego jest poparcie.

    I na koniec właśnie taki przykład: to są odpady budowlane, które muszą (Dzwonek) - już kończę - być segregowane. Nie mamy składowisk, nie mamy specjalnego transportu, nie mamy nic w tej dziedzinie, a od 2021 r. powinniśmy segregować odpady budowlane. Jak to zrobimy? Dziękuję.


Przebieg posiedzenia