9. kadencja, 21. posiedzenie, 1. dzień (18-11-2020)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (druki nr 723 i 728).
Poseł Anna Paluch:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Najpierw chciałabym podziękować przedstawicielom klubów za deklarację poparcia przedmiotowego projektu. Ale też trudno się nie odnieść do pewnych stwierdzeń, które tu padły.
Oczywiście, że robimy wszystko, żeby racjonalizować i obniżać opłaty w gospodarce odpadami, bo w ostatecznym rozrachunku ponoszą te opłaty nasi obywatele. Ale proszę państwa, opłata marszałkowska to jest zaledwie część kosztów ponoszonych w gospodarce odpadami. Trzeba, po pierwsze, racjonalizować wydatki, doskonalić system zbiórki, segregacji i przygotowania do ponownego użycia odpadów biodegradowalnych, odpadów nadających się do ponownego wykorzystania. I rząd Prawa i Sprawiedliwości konsekwentnie te zmiany w systemie gospodarki odpadami wprowadza od 2019 r. Przepisy były kilkakrotnie nowelizowane. Jestem w tej dobrej sytuacji, że byłam sprawozdawcą tych ustaw i pamiętam, ile tych nowelizacji było.
Proszę państwa, w tej dziedzinie jest kolejny ruch, bo przecież deponowanie gdzieś frakcji kalorycznej to jest po prostu zwykłe marnotrawstwo. Od kilku lat samorządy proszą o to i mówią o tym. Bo lokalne systemy, jakieś klastry energetyczne, które się tworzą - czyli kojarzenie źródeł odnawialnych ze źródłami konwencjonalnymi, czyli ze spalarnią odpadów - to jest z jednej strony racjonalizacja gospodarki odpadami i to jest ochrona mieszkańców, bo są bardzo wysokie wymagania odnośnie do spalin z takich spalarni, które są ustalane w pozwoleniu zintegrowanym, to jest ochrona powietrza i ochrona społeczności lokalnych przed zatruwaniem, a z drugiej strony to jest właściwe wykorzystanie tej frakcji.
Kolejna kwestia. Była tutaj mowa o następującym jakoby bezładnym imporcie do Polski. Podam więc twarde dane państwu, posłom Koalicji Obywatelskiej, którzy się jakoś gdzieś zdematerializowali, ale może odsłuchają. W 2009 r. to było 1116,9 tys. t. W 2010 r. to było 1016 tys. t. W 2011 r. to było 1602 tys. t. Dla porównania w roku 2016 to było 256 tys., w 2017 r. - 378 tys., w 2018 r. - 434 tys. Drodzy państwo, szukajcie więc błędów u siebie i u własnego rządu, a nie wprowadzajcie w błąd obywateli, którzy pewnie słuchają naszych obrad. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia