9. kadencja, 21. posiedzenie, 1. dzień (18-11-2020)

6. i 7. punkt porządku dziennego:


  6. Informacja dla Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec - grudzień 2019 r. (przewodnictwo Finlandii w Radzie Unii Europejskiej) (druk nr 186) oraz komisyjny projekt uchwały (druk nr 297).
  7. Informacja dla Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie styczeń - czerwiec 2020 r. (przewodnictwo Chorwacji w Radzie Unii Europejskiej) (druk nr 565) oraz komisyjny projekt uchwały (druk nr 610).

Poseł Borys Budka:

    Bardzo dziękuję.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Drodzy Rodacy! Tak właśnie wygląda debata w parlamencie, puste ławy pana premiera Morawieckiego, wicepremiera, dlatego że oni was się boją. Boją się suwerena, odgradzają się dziesiątkami radiowozów i setkami policjantów. (Oklaski)

    Mieliśmy do czynienia z festiwalem kłamstwa, obłudy i oszczerstw wrzucanych już nie tylko w stosunku do opozycji, ale przede wszystkim do naszych partnerów w Unii Europejskiej. Unia Europejska to wielki projekt, to projekt nie tylko polityczny, nie tylko gospodarczy, ale przede wszystkim gwarancja bezpieczeństwa na lata. I dzisiaj ci szaleni ludzie, którzy dla własnego politycznego interesu próbują rozsadzić Unię Europejską od środka, próbują udawać, że robią coś dobrego.

    Szanowni Państwo! Pan premier Morawiecki tak wiele razy skłamał w dzisiejszym wystąpieniu (Oklaski), że nie wystarczy czasu, by prostować te wszystkie kłamstwa. Ale chcę z tego miejsca powiedzieć, że dzisiaj każdy, kto grozi wetem w stosunku do dobrego budżetu dla Polski, zdradza polski interes narodowy (Oklaski). I to trzeba powtarzać. Dzisiaj zdrajcą interesu narodowego jest premier rządu polskiego, który dla utrzymania się na stanowisku, który dla wewnętrznej pozycji jest w stanie zawetować budżet, o którym 22 lipca mówił, że to jest najlepszy budżet dla Polski.

    (Głosy z sali: Hańba! Hańba! Hańba!)

    (Głos z sali: Draństwo.)

    To jest szczyt hipokryzji i to jest zdrada stanu.

    (Poseł Piotr Kaleta: To dobry ten budżet czy niedobry?)

    Szanowni Państwo! Ale mamy do czynienia z dużo poważniejszą kwestią. Dzisiaj słyszymy, że zasada praworządności to zasada, która grozi Unii Europejskiej. Nic bardziej błędnego. Wiecie, dlaczego ci ludzie stąd uciekli? Otóż dlatego, że oni boją się (Dzwonek) jakiejkolwiek kontroli.

    Oni boją się, że organy Unii Europejskiej wychwycą takich Sasinów, Szumowskich i innych, którzy defraudują pieniądze polskich podatników i oni najbardziej boją się właśnie (Oklaski) tej kontroli. I dzisiaj gra nie toczy się o to, czy premierem będzie Morawiecki, Ziobro czy Kaczyński. Dzisiaj gra toczy się o to, czy ta władza będzie bezkarna i jest w stanie zaryzykować wasze pieniądze, drodzy obywatele, rolników, samorządowców, przedsiębiorców, lekarzy, dla własnego interesu politycznego. Ta banda hipokrytów chce ryzykować wasze pieniądze, bo wiedzą, że ich czas się kończy i to są ostatnie chwile na to, by jak najwięcej się wzbogacić.

    I ostatnia rzecz. Szkoda, że nie ma pana Morawieckiego...

    (Głos z sali: Jest, jest.)

    (Głos z sali: Bankster.)

    O, jest, brawo. Pan mówi o przepływie kapitału, osób, pan mówi o tych różnych kapitałach. Gdzie pan był, gdzie pan walczył z Unią Europejską, jak reprezentował pan irlandzki kapitał? (Oklaski) To jest hipokryzja.

    (Głos z sali: Tak jest.)

    Panu nie przeszkadzało, by pracować dla obcego kapitału, kiedy dobrze panu płacili. Ale dzisiaj pan nagle chce ratować Polskę? Wie pan, jak by pan najlepiej uratował Polskę? Powiem panu. Gdyby pan dzisiaj podał się do dymisji. (Oklaski) To byłby ratunek dla Polski. To byłby ratunek przede wszystkim dla tych wszystkich, którzy wierzą, że dzięki Unii Europejskiej, dzięki zasadzie solidarności uda nam się wspólnie przezwyciężyć kryzys.

    I dzisiaj wspólnie w Unii Europejskiej zapada decyzja, by walczyć ze skutkami kryzysu razem, solidarnie, by Polska była wielkim beneficjentem europejskiego budżetu i funduszu odbudowy, a pan to wszystko chce poświęcić tylko dlatego, żeby jeszcze kilka miesięcy pan mógł być premierem.

    Panie Premierze! Niech pan będzie odważny, niech pan choć raz udowodni, że interes narodowy jest ważniejszy niż pana interes polityczny. Niech pan przyjmie budżet, a później poda się do dymisji. I wówczas historia pana zapamięta z dobrej strony, natomiast nie jako tego tchórza przed Ziobrą, przed Kaczyńskim, przed tymi, którzy prowadzą Polskę na manowce. Dziękuję.

    (Głosy z sali: Brawo!)


Przebieg posiedzenia