9. kadencja, 21. posiedzenie, 1. dzień (18-11-2020)

8. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Karta Nauczyciela oraz niektórych innych ustaw (druki nr 679 i 730).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Po pierwsze, w tym projekcie ustawy ani razu nie pojawia się określenie ˝minister Czarnek˝, wbrew temu, co państwo sugerowali z tej mównicy. Po drugie, mam wrażenie, że podobnie jak podczas dyskusji na posiedzeniu komisji, także i teraz państwo albo nie czytali projektu ustawy, albo świadomie po prostu kłamią, przeinaczając treści, które w tej ustawie są zawarte. Tak jak wspominał pan poseł, w tej ustawie fragment, który dotyczy postępowań dyscyplinarnych, raczej łagodzi te postępowania, a nie je zaostrza, więc państwo, mówiąc o tym, że jest to ustawa, która ma zdyscyplinować nauczycieli, po prostu kłamią. Po prostu po raz kolejny przeinaczacie rzeczywistość, próbujecie Polaków okłamać wielokrotnie powtarzanym kłamstwem, zgodnie z metodą Goebbelsa.

    Pan minister Czarnek w wypowiedziach publicznych dosyć jasno formułuje swoje poglądy na temat...

    (Głos z sali: Bardzo jasno.)

    ...funkcjonowania społeczeństwa i oświaty, ale ma do tego prawo, podobnie jak i państwo mają prawo do tego, aby mieć swoje poglądy. Ale to nie jest powód do tego, aby go obrażać.

    Jak rozumiem, państwo próbują stworzyć nowe społeczeństwo, które zburzy dotychczasowy porządek, tradycyjną rodzinę i tradycyjne społeczeństwo. I to społeczeństwo ma prawo bronić się przed taką rewolucją społeczną. A pan minister Czarnek wyraźnie i precyzyjnie mówi, że chce bronić tego tradycyjnego społeczeństwa.

    Ta ustawa odpowiada przynajmniej częściowo na postulaty nauczycieli. Tu dziękuję panu posłowi, że zwrócił na to uwagę. I wbrew temu, co państwo próbują sugerować, ta ustawa była przygotowana czy przygotowywana już od kilkunastu miesięcy. Nie jest to więc, jak to ktoś określił, pierwsza ustawa ministra Czarnka, tylko ustawa, która w ministerstwie była przygotowywana od dawna. Jest ona wynikiem dialogu m.in. ze środowiskiem nauczycielskim, ale także związkami zawodowymi. Te fragmenty, które odnoszą się do postępowania dyscyplinarnego, właśnie skrócenia tego postępowania, aby nie trwało ono wiele lat, tak jak to się niestety zdarzało, aby były jasne procedury, aby dyrektor nie był zmuszony, żeby w ciągu zaledwie 3 dni składać wniosek do rzecznika dyscyplinarnego, tylko aby miał 14 dni na rozpatrzenie wniosku, który do niego wpływa - to jest wyraźna realizacja postulatów związków zawodowych i nauczycieli.

    Ta incydentalna ustawa nie rozwiązuje jednak całościowo problemu postępowań dyscyplinarnych i potrzebna jest dużo szersza nowelizacja. Ale są tu także treści, które regulują kilka innych ważnych spraw, odnoszących się chociażby do funkcjonowania Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej dostępnej pod adresem e-podreczniki.pl. A trzeba sprawy unormować, aby można było przekazywać chociażby dane z Systemu Informacji Oświatowej, aby każdy nauczyciel mógł korzystać z instrumentów dostępnych na tej platformie i materiałów, które się tam znajdują. To także możliwość opublikowania pytań na egzamin ustny z języka polskiego, języków mniejszości narodowych, który od 2023 r. będzie odbywał się w nowej formule. Bez tej ustawy uczniowie, którzy myślą już o kolejnym egzaminie, nie będą znali po prostu tych pytań i należy to ustalić.

    Państwo odwołują się tutaj do dobra dziecka, do pojęcia, które funkcjonuje w polskim prawie od kilkudziesięciu lat. W tej ustawie nawet słowa nie ma na ten temat. My nie wprowadzamy tego terminu. To jest termin, który funkcjonuje także w kodeksie rodzinnym, i sądy stosują go, wyraźnie mówią, że nie można stworzyć zamkniętego katalogu czynów, które naruszałyby prawa czy dobro dziecka. Nikt z państwa zresztą w trakcie dyskusji, ani w czasie posiedzenia komisji, ani także dzisiaj tu, na posiedzeniu Sejmu, nawet nie próbował zdefiniować praw i dobra dziecka, bo państwo wiedzą doskonale, że jest to bardzo trudne.

    Próbujecie dziś na sali sejmowej, podobnie jak w komisji, oszukiwać Polaków. Przeinaczacie treści słów, które tutaj występują. Zachowujecie się trochę tak jak komuniści - stosujecie dialektykę i próbujecie przeinaczać znaczenie słów, przeinaczać ich prawdziwe znaczenie.

    (Głos z sali: Pan ma...)

    Wasza propaganda nie przyniesie efektów. Większość Polaków rozumie to, co się do nich mówi, i wasza próba zakłamywania rzeczywistości nie przyniesie efektu.

    (Poseł Krystyna Szumilas: O sobie pan mówi? O sobie pan mówi?)

    (Głos z sali: Opowiada pan o sobie.)

    To jest incydentalna ustawa, ale ustawa, na którą czekają nauczyciele, ustawa, która pozwala także zreformować kilka istotnych elementów związanych z funkcjonowaniem systemu (Dzwonek) edukacji, i warto ją po prostu przyjąć. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia