9. kadencja, 21. posiedzenie, 3. dzień (27-11-2020)
52. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Zdrowia o poselskim projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych (druki nr 763 i 776).
Poseł Artur Dziambor:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo, przy obecności dwóch przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości! W jednym z bardziej znanych filmów katastroficznych, chyba w ˝Dniu Niepodległości˝, jest dyskusja o tym, kto prezydentowi będzie doradzał w sprawie tego, jak ratować świat. Przychodzi tam taki niezależny naukowiec, który jest głównym bohaterem tego filmu, i pyta prezydenta, wiedząc, kto jest jego bieżącym doradcą: Czy ty naprawdę chcesz, żeby osobą, która ci doradza i decyduje za ciebie, był facet, który z astrofizyki miał tróję?
Myślę, że w tej ustawie mamy podobną sytuację. Nie jesteśmy pewni, nie możemy mieć pewności, nie wiemy. Lekarstwem na to, że przez ostatnie dwie dekady wszystkie ekipy polityczne lekceważyły sobie służbę zdrowia, ochronę zdrowia i to, co się w niej dzieje, lekarstwem na to, że lekarzy brakuje, że medyków brakuje, że wypłaty są niskie, że wszyscy lekarze myślą w pewnym momencie swojego życia, najczęściej na samym początku swojej kariery zawodowej, tak jak w takim żarcie mówiącym o tym, że do jednej ręki dostają dyplom, a w drugiej ręce już trzymają bilet do Manchesteru - lekarstwem na to ma być ściąganie lekarzy, co do których nie jesteśmy pewni, czy ich fachowość rzeczywiście równa się fachowości naszych lekarzy.
Wprowadzacie państwo podwójne standardy, sprawiacie, że łatwiej będzie zostać lekarzem za granicą, na Ukrainie, na Białorusi niż w Polsce, a potem będzie można w Polsce pracować. Żądamy równego dostępu do tego zawodu. Absolutnie nie zgadzamy się na to, żeby polscy lekarze mieli trudniejszą drogę do tego zawodu niż lekarze z zagranicy, których państwo chcecie ściągać. To nie jest lekarstwo. Lekarstwo systemowe powinno wyglądać zupełnie inaczej. O tym cały czas mówimy. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia