9. kadencja, 21. posiedzenie, 3. dzień (27-11-2020)
53. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie (druki nr 762 i 771).
Poseł Artur Dziambor:
Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Chciałem zapytać przy okazji tej dyskusji: Kto z państwa nie potrafi przeżyć dnia bez porannej kawy? Dziękuję, widzę ręce podniesione, no właśnie. A którzy z państwa raczą się, żeby przeżyć te czasem bardzo ciekawe obrady, jakimiś tigerami, blackami, red bullami itd.? Przecież to jest również nasz doping. Te wszystkie słodzone napoje, te wszystkie batoniki itd. - to też jest doping. Na każdego z nas działa co innego, są też może tacy, na których w ten sposób działa rosół, ale jednak w jakiś sposób dopingujemy się. Nie jest jakąś wielką tajemnicą i rzeczywiście zainteresowani wiedzą, że jednym z powodów, dla których koszykarze NBA, topowi koszykarze NBA - a ja jestem miłośnikiem koszykówki - nie występują na olimpiadach i na mistrzostwach świata i już nie ma dream teamów, jest właśnie to, że całe NBA oparte jest na dopingu, na anabolikach, na tym, żeby ci koszykarze byli nadludźmi, żeby byli szybsi, żeby byli zwinniejsi, żeby skakali wyżej, żeby się nie męczyli. Bo te mecze są przecież bardzo męczące, one są bardzo intensywne.
Niestety na tym polega sport wyczynowy. I za każdym razem, gdy w ten sposób dyskutujemy, musimy się zastanowić, czy decydujemy się na sport wyczynowy, czyli na to, żeby człowiek używał wszelkiego sposobu, żeby stać się jak najsilniejszym, jak najlepszym - tak jak Armstrong, który zdobywał medal za medalem i był wszechmistrzem swojego sportu, a później okazało się, że on wszystkie te medale zdobył dlatego, że się dopingował - musimy się zastanowić, czy chcemy oglądać ludzi, którzy osiągają swoje granice, czy chcemy oglądać to, jak daleko ludzie są w stanie dojść dzięki nowoczesnym osiągnięciom chemii, dzięki możliwościom, jakie daje nam medycyna, czy chcemy mieć sport całkowicie amatorski, w ramach którego zarówno ja, ważący 130 kg, jak i inni tutaj zgromadzeni, którzy są dużo mniejsi ode mnie, możemy sobie pobiegać w maratonie. Rekordu żadnego nigdy nie pobijemy, ale może przeżyjemy, ja pewnie bym przeżył z 10 km, a później bym padł trupem. Tak to właśnie wygląda. Albo decydujemy się na sport amatorski, i wtedy rzeczywiście ograniczamy się w całości, albo decydujemy się na sport zawodowy, i tutaj trzeba zaznaczyć, że ten zawodowy, wyczynowy zawsze będzie dotknięty pewną dozą dopingu. Właśnie dopingu, który dla pewnych organizacji jest nielegalny, co do którego chcemy, żeby był ograniczany. (Dzwonek) A tak naprawdę myślę, że należałoby dopuścić wszelkie możliwości. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia