9. kadencja, 21. posiedzenie, 3. dzień (27-11-2020)
57. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o dotacji przeznaczonej dla niektórych podmiotów (druki nr 768 i 775).
Poseł Artur Dziambor:
Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Chciałem powiedzieć tutaj akurat dosyć krótko, ale jednak trzeba sobie to powiedzieć. Jesteśmy w kolejnym odcinku serialu o tym, jak Prawo i Sprawiedliwość nie będzie likwidowało kopalń, nie będzie likwidowało polskiego górnictwa, tak jak nie będzie likwidowało polskich stoczni na przykład. Niestety... Mój przedmówca, szanowny poseł Robert Winnicki już o tym wspomniał.
Ja natomiast muszę zaznaczyć, że z bardzo dużym zaciekawieniem słuchałem wystąpienia posła Lewicy, który zwrócił uwagę na wszystko to, na co zwrócić uwagę trzeba. Poczułem się prawie, jakby przemawiał wolnościowiec, przez chwilę. No ale właśnie, szanowni państwo, baza hotelowa zamknięta, muzea zamknięte, nieprzynoszące w tym momencie żadnego zysku, wszystkie możliwości gospodarcze, które są do wykorzystania, woda, która jest marnotrawiona, poza tym samo spojrzenie na przemysł, samo planowanie tego, jak ten przemysł ma wyglądać. To zawsze wolnościowcy, wolnorynkowcy zwracają uwagę na to, że może znalazłby się jakiś prywatny inwestor, jakiś biznesmen, jakiś przedsiębiorca, który zechciałby coś z tym zrobić. A może nie, ale należałoby spróbować.
Tymczasem rząd Prawa i Sprawiedliwości jedno mówi, drugie robi. Zamiast likwidować, można by wystawić na rynek, powiedzieć po prostu, że może coś ktoś chciałby z tym zrobić, wystawić to, dać jakąś cenę, zrobić przetarg, zastanowić się nad tym, czy ten teren w przyszłości jest na całkowite zmarnowanie i czy zawsze będziemy do niego dopłacać - bo wiadomo, że do działalności muzeów zawsze będziemy dopłacać - czy może jednak dałoby się coś z tym zrobić właśnie w imię tego, że może są tam do zrobienia jakieś pieniądze, po które państwo nie chciało się schylić, bo może nie były one wystarczająco duże, żeby utrzymać tam spółki, związki zawodowe, żeby to wszystko można było jakoś dalej rozkręcać. Tylko na to chciałem zwrócić uwagę, zaznaczając przy okazji, że niestety mamy kryzys koronawirusowy, którym Prawo i Sprawiedliwość zarządza w taki sposób, że wszystko, co mogłoby przynosić chociaż jakiś minimalny zysk, nie przynosi zysku żadnego, bo jest zamknięte. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia