9. kadencja, 21. posiedzenie, 3. dzień (27-11-2020)

29. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o przedstawionym przez Prezydium Sejmu projekcie uchwały w sprawie ustanowienia roku 2021 Rokiem Konstytucji 3 Maja (druki nr 381 i 629).

Poseł Krzysztof Piątkowski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Koalicji Obywatelskiej z zadowoleniem przyjmuje projekt uchwały Prezydium Sejmu o ustanowieniu roku 2021 Rokiem Konstytucji 3 Maja w 230. rocznicę jej uchwalenia z dwóch powodów. Po pierwsze, ustawa Sejmu Czteroletniego to bez dwóch zdań wielkie dokonanie polskiej myśli konstytucyjnej. Po drugie, cieszy nas każdy wyraz uznania obozu rządzącego dla konstytucji, nawet jeśli jest to konstytucja historyczna, a uznanie - tylko deklaratywne.

    Ponieważ jednak autorzy projektu zachęcają do refleksji na temat dziedzictwa Konstytucji 3 maja, chciałbym poddać w tym kontekście kilka kwestii właśnie pod refleksję. Pierwsze zdanie V rozdziału zatytułowanego: Rząd, czyli oznaczenie władz publicznych brzmi: Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu. Szanowni państwo, z woli narodu, pozwolę sobie dodać, też się kończy. Naród swoją wolę w tym względzie od kilku tygodni wyraża na ulicach Polski. Wyraża ją bardzo dobitnie, nawet dosadnie, jednak rząd tego głosu nie słucha. Więcej, wicepremier nazywa ten głos głosem przestępców, planuje nawet odebrać narodowi ten głos policyjnymi pałkami. Pytam zatem: Jak rząd godzi uznanie dla konstytucji przyznającej prymat woli narodu z całkowitym brakiem poszanowania tej woli w praktyce? (Oklaski)

    I kolejny cytat z tego samego rozdziału: Trzy władze rząd narodu polskiego składać powinny i z woli prawa niniejszego na zawsze składać będą. To jest władza prawodawcza, wykonawcza i władza sądownicza. Ta monteskiuszowska zasada trójpodziału władzy - i tu wielka zasługa twórców Konstytucji 3 maja - stanowiła niepodważalny fundament porządku prawnego Rzeczypospolitej aż do niedawna, kiedy partia rządząca ten trójpodział de facto zniszczyła, likwidując niezależność i niezawisłość sądów. Tym samym de facto zlikwidowała konstytucję. Albowiem konstytucja zasługuje na miano autentycznej tylko i wyłącznie wtedy, gdy może zostać wyegzekwowana przez obywatela przed sądem powszechnym.

    Zatem bez niezależności sądownictwa konstytucja pozostaje fikcją, tak jak ma to miejsce w Polsce obecnie. Rząd łamie konstytucję na każdym kroku, gdy tylko tak mu jest wygodnie, i robi to, o zgrozo, przy wsparciu trybunału zwanego prześmiewczo konstytucyjnym. Nie wprowadza stanu nadzwyczajnego, choć wprowadza ograniczenia praw i wolności obywatelskich możliwe tylko w stanie nadzwyczajnym. Nie publikuje ustaw i wyroków trybunału, gdy mu są nie na rękę. Zmienia kodeksy z pogwałceniem zasad legislacyjnych opisanych w konstytucji.

    W tym kontekście narzuca się pytanie dla niektórych retoryczne: Czyje tak naprawdę dziedzictwo rząd kontynuuje tymi działaniami? Twórców Konstytucji 3 maja czy (Dzwonek) wymierzonej w nią konfederacji targowickiej?

    Zatem moja refleksja odnośnie do tego jest taka, i powiem to jako demokrata, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i historyk, mimo że zawstydza mnie fakt, że trzeba to mówić w tym miejscu: ważniejsze od oddawania czci konstytucji historycznej są szacunek i przestrzeganie konstytucji obowiązującej. Słyszycie państwo? Przestrzeganie konstytucji obowiązującej.

    Klub koalicji poprze projekt uchwały. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia