9. kadencja, 21. posiedzenie, 3. dzień (27-11-2020)
33. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie ustanowienia roku 2021 rokiem Cypriana Kamila Norwida (druki nr 508 i 632).
Poseł Krzysztof Bosak:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Ze względu na przypadającą w przyszłym roku 200. rocznicę urodzin Cypriana Kamila Norwida pomysł, aby ustanowić właśnie jego imieniem ten rok jest jak najbardziej pomysłem słusznym. Właściwym pozostaje nam jedynie zatroszczyć się o to, aby poza uchwaleniem poszły za tym jakieś dalsze gesty. Przypomnijmy, że dopiero mieliśmy rok Josepha Conrada, Józefa Korzeniowskiego. Niestety programy wydarzeń kulturalnych poświęconych właśnie jemu trudno uznać za bogaty i przywracający w świadomości społecznej dorobek tego wielkiego Polaka, emigracyjnego pisarza, pisarza także politycznego, nieznanego z tej strony, człowieka o poglądach konserwatywnych. Podobnie jest z Cyprianem Kamilem Norwidem. Nawet z przebiegu tej krótkiej dyskusji widać, że każdy obóz polityczny, obóz ideowy gotowy zapisać Cypriana Kamila Norwida do siebie. W jednym z przemówień poprzedzających moje przemówienie udało się nawet omówić osobę Cypriana Kamila Norwida bez nawiązania do tego, co było rdzeniem jego światopoglądu, jego myślenia o świecie i o sztuce, a mianowicie bez wspomnienia jego wiary chrześcijańskiej. Tymczasem przecież był on obrońcą nie tylko Kościoła, nie tylko prawd wiary, ale także w trakcie Wiosny Ludów bronił papieża Piusa IX. Polska, o której marzył, to Polska wolna, niepodległa, Polska chrześcijańska, zakorzeniona w wierze swoich przodków. Nie ma co robić na siłę z Norwida kogoś, kim nie był, przez szacunek nie tylko ze względu na wielkie i liczne talenty artystyczne, bo był nie tylko poetą, malarzem, rzeźbiarzem i rysownikiem, jak tu już usłyszeliśmy, ale też ze względu na jego skromność.
W nawiązaniu do bieżących wydarzeń pozwolę sobie przypomnieć taki skromny obrazek z jego życia pochodzący ze wspomnień na temat Norwida zostawionych przez Antoniego Jeziorańskiego. Mianowicie kiedyś Norwid wdał się w spór z kobietami, które nie miały należnej czci dla świątyń katolickich. Ten spór zaprowadził go przed jeden z urzędów, gdzie padło wobec Norwida pytanie: Obywatelu, dlaczego wzbraniasz ludziom robić, co im się podoba? Wszak tym tamujesz ich wolność. Norwid ukłonił się i odpowiedział: Nazwany zostałem obywatelem. Wielki to zaszczyt dla mnie, na który nie zasłużyłem. Co do zarzutu odpowiadam: nie tamuję ja niczyjej wolności, tylko uważam sobie za obowiązek wpłynąć, o ile to jest w mej mocy, na wzburzone umysły i sztucznie przygłuszone sumienie. Taki był Norwid, człowiek skromny, człowiek z ogromnym szacunkiem dla naszego dziedzictwa i religijnego i kulturowego, człowiek, który myślał politycznie, którego myśl polityczna, myśl narodowa pozostaje nieznana. Warto ją przypomnieć. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia