9. kadencja, 21. posiedzenie, 3. dzień (27-11-2020)

35. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie uznania roku 2021 Rokiem Tadeusza Różewicza w 100. rocznicę urodzin (druki nr 566 i 699).

Poseł Jacek Protasiewicz:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Tadeusz Różewicz, o którym dzisiaj rozmawiamy, debatujemy, w sprawie którego podejmujemy uchwałę, to wrocławianin przez blisko połowę swojego życia. Ale przede wszystkim to poeta boleśnie doświadczony przez II wojnę światową, którą częściowo spędził w partyzanckich oddziałach leśnych, walczył z bronią w ręku, z bliska obserwując cierpienie oraz śmierć. I właśnie w takich okolicznościach rozpoczął na poważnie swoją twórczość literacką, na której tak silne piętno wywarły okrucieństwo wojny i bezsens zabijania. Na szczęście to doświadczenie nie skierowało go w stronę bierności jak kilku innych artystów polskich, lecz skłoniło do poszukiwania nowych form wyrazu, tworzenia nowego języka poezji oraz dramatu. W ten sposób przyczynił się do odnowienia powojennej literatury polskiej.

    Tadeusz Różewicz to nie tylko prekursor, twórca innowacyjny, ale także poeta odważny. Swoją twórczością rzucał wyzwanie nowomowie PRL-u i otwarcie kpił z oficjalnego języka, w tamtym czasie pełnego komunałów, pustosłowia i bezmyślnej sztampy.

    Ten inspirujący twórca wprowadził do polskiej literatury wiele awangardowych technik pisarskich i w oryginalny sposób podejmował dyskusje z ważnymi prądami w literaturze światowej, w choćby takimi jak teatr absurdu. Nic dziwnego, że jego twórczość została przetłumaczona na 49 języków, a on sam stał się jednym z najpopularniejszych w świecie polskich autorów. Bez wątpienia zasłużył na Literacką Nagrodę Nobla.

    Mistrza bardzo cieszyły wszystkie obcojęzyczne wydania jego utworów. Nie dlatego że był próżny, ale dlatego że bardzo wierzył w ponadnarodowe braterstwo, którego fundament widział m.in. w pojednaniu dawnych śmiertelnych wrogów, w tym w pojednaniu polsko-niemieckim. Fizycznym przejawem tych przekonań była jego szczera, wieloletnia przyjaźń z Günterem Grassem.

    Bardzo cieszyła go budowa Wspólnoty Europejskiej, ale na krótko przed śmiercią przeczuwał to, czego świadkiem jesteśmy niestety dzisiaj. Przewidywał bowiem poważny kryzys dotychczasowych wartości, upadek autorytetów i chaos w znanym nam porządku świata. Patrząc na to, co dzieje się dzisiaj zarówno w międzynarodowej polityce, jak i na naszym polskim podwórku, można ze smutkiem stwierdzić, że mistrza intuicja i tym razem niestety nie zawiodła.

    Pozwólcie, że na koniec jako wrocławianin przywołam anegdotę zasłyszaną od Rafała Dutkiewicza, mojego przyjaciela i przyjaciela nieżyjącego już poety. Otóż w jednej z rozmów z ówczesnym prezydentem Wrocławia Tadeusz Różewicz stanowczo sprzeciwił się budowie pośmiertnego pomnika, a zwłaszcza gdyby on miał mieć formę bardzo popularnej obecnie tzw. ławeczki, na której można się przysiąść do osoby, której jest poświęcona. Argumentował: za życia sam wybieram sobie towarzystwo (Dzwonek), a na takiej ławeczce - czyż będę miał wpływ na to, kto obok mnie zasiądzie? Taki też, ironiczny, piekielnie błyskotliwy i z poczuciem humoru, był ten niezwykły twórca.

    Klub Koalicja Polska - Polskie Stronnictwo Ludowe, Unia Europejskich Demokratów, Konserwatyści popiera uchwałę ustanawiającą rok 2021 Rokiem Tadeusza Różewicza i wyraża ogromną satysfakcję, że właśnie w ten sposób zostanie uhonorowana 100. rocznica jego urodzin. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia