9. kadencja, 21. posiedzenie, 4. dzień (28-11-2020)

Oświadczenia.

Poseł Jan Szopiński:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dzisiejszy dzień to czarny dzień dla polskiej służby zdrowia. Prawo i Sprawiedliwość zabrało należne dodatki, które należą się lekarzom, pielęgniarkom, diagnostom, technikom RTG, pracownikom sterylizacji, salowym, pracownikom kuchni i pracownikom technicznym pracującym w szpitalach, które walczą o życie i zdrowie Polaków, w szpitalach, które walczą z COVID-em. Jest takie polskie przysłowie: kto daje i odbiera... I to przysłowie dedykuję posłom Prawa i Sprawiedliwości.

    Moi wyborcy bardzo by chcieli wiedzieć i poznać personalnie, z imienia i nazwiska osoby, które przygotowały w Polsce plan sabotowania służby zdrowia oraz systematycznego niszczenia zasobów ludzkich odpowiedzialnych za funkcjonowanie naszej służby zdrowia.

    W 2005 r. Polska przyjęła dyrektywę Unii Europejskiej w sprawie zasad kształcenia pielęgniarek, stawiając im bezwzględny wymóg ukończenia studiów wyższych. Kierowano się wtedy dobrem pacjenta. Nie pomyślano jednak, aby w ślad za zwiększonymi wymaganiami odpowiednio zwiększyć uposażenie kadry medycznej średniego szczebla, co doprowadziło do emigracji pielęgniarek i uzasadnionych protestów całego środowiska.

    W bieżącym roku rząd w odpowiedzi na niezadowolenie kadry pielęgniarskiej, pomimo że ogłosił jej olbrzymi niedobór na rynku pracy, zatrudnił jedynie ok. 1 tys. z łącznej liczby ponad 4 tys. osób, które ukończyły studia pielęgniarskie. Pozostałe 3 tys. osób, które odbyły bardzo kosztowne studia, zasiliły zachodnie rynki pracy albo musiały się przekwalifikować.

    Te sam rząd jednocześnie forsuje w Sejmie ustawę, która na polski rynek pracy dopuszcza pielęgniarki po szkole średniej i z bardzo wątpliwą znajomością języka polskiego. Tym oto sposobem PiS wydaje publiczne pieniądze podatników na studia wyższe dla kadry medycznej średniego szczebla, którą następnie zmusza do emigracji.

    Polska kształci pielęgniarki dla Skandynawii, Wielkiej Brytanii czy Niemiec. Do opieki nad polskimi pacjentami natomiast będzie się ściągać pielęgniarki bez wyższego wykształcenia, gotowe pracować za połowę stawki, które swoje wykształcenie zdobyły w przyszpitalnych szkołach średnich w Uzbekistanie, Iranie czy Etiopii. Jedynym wymogiem formalnym pozwalającym na podjęcie pracy jest pisemne oświadczenie o znajomości języka polskiego, przy czym ustawa nie określa, czy oświadczenie to musi być napisane w naszym narodowym języku.

    Działania takie w żadnym wypadku nie mogą być przypadkowe i noszą wyraźnie znamiona działalności na szkodę polskiej służby zdrowia oraz pacjenta. (Dzwonek) Sprawę powinny gruntownie zbadać służby specjalne zarówno pod kątem korupcyjnym, jak i kątem działalności na szkodę Skarbu Państwa. Natomiast nasze służby specjalne - po blamażu związanym z rozpoznaniem dostaw nieistniejących respiratorów oraz niezdolnością do odzyskania milionów od handlarza bronią - zostały najwyraźniej wyposażone w metalowe pałki i skierowane do bicia demonstrujących kobiet, więc raczej nie znajdą czasu na zajęcie się tą sprawą. Dzisiejszy dzień to czarny dzień dla polskiej służby zdrowia. Dziękuję bardzo. Dziękuję, pani marszałek.


Przebieg posiedzenia