9. kadencja, 22. posiedzenie, 1. dzień (09-12-2020)

6. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (druk nr 808).

Poseł Tomasz Piotr Nowak:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! To była bardzo ciężka noc. Wczoraj o godz. 21 dowiedzieliśmy się, że mamy przestudiować 1429 stron po to, ażebyśmy dzisiaj mogli przedłożyć sprawozdanie. Nad tego typu ustawami pracuje się co najmniej pół roku w parlamentach, które szanują proces legislacyjny. Ustawa była zakończona, konsultacje były zakończone w lipcu 2018 r. i nie rozumiem, dlaczego półtora roku czekało się na to, ażeby ustawa trafiła do Sejmu i żeby nad nią tutaj obradowano. W tej ustawie mamy do czynienia z ciekawymi rozwiązaniami, kierunkowo słusznymi. Tylko jeszcze raz: można jedynie dziwić się temu tempu, ponieważ za chwilę pewnie będziemy procedować w komisji i a nuż okaże się, że jakiś przecinek pominiemy albo czegoś nie dostrzeżemy, albo pojawią się jakieś słynne ˝i czasopisma˝ i nikt tego nie dostrzeże. Tak nie można procedować.

    Ale czego nie ma w ustawie? Na Prawo energetyczne czekamy od dawna. Nie ma uchylenia zasady 10H przy wiatrakach. Nie ma przeniesienia odpowiedzialności za bezpieczeństwo dostaw na OSD i np. na lokalne rynki czy lokalne bilansowanie. Nie ma umocowania klastrów. Nie ma prosumenta zbiorowego i wirtualnego. Na to wszystko czekamy. Mam nadzieję, że pojawi się to za chwilę.

    Kontrowersje, jakie budzi ta ustawa, to wymogi dużych zabezpieczeń dla spółek obrotu hamujących rozwój konkurencyjny pojawiania się kolejnych spółek obrotu, bowiem blokada będzie ubezpieczeniowa. Centralny system przetwarzania danych przez operatora informacji rynku energii jest kontrowersyjny - o tym za chwilę. Chodzi tu też o zbyt duże uszczegółowienie niektórych zapisów, ustawa jest z typu ciężkich, a nie lekkich. Ciekawa jest definicja np. instalacji hybrydowej OZE, która startować będzie w aukcjach w swojej kategorii, ale magazyny energii w ramach tej definicji powinny być własnością tych, którzy startują, a przecież mogłyby być zakontraktowane. To są drobiazgi, ale bardzo istotne. I takich drobiazgów może być wiele, wiele, wiele.

    Jest 18 zmian, m.in. pojawiają się takie, które... Chodzi o ciekawe kwestie zamkniętych systemów dystrybucji czy organizowania funkcjonowania magazynów energii, od definicji przez wyłączenie z obowiązku taryfy magazynowania itd. To jest uregulowanie kompleksowe i my się z tym kierunkowo zgadzamy. Jeśli chodzi o uelastycznienie przepisów regulujących politykę energetyczną, przeciwdziałanie oszustwom, to zgadzamy się z tym, oczywiście, tylko trzeba debatować. Zasadniczo clou tej ustawy jest inteligentne opomiarowanie, licznik typu smart meter - element składowy inteligentnej sieci elektroenergetycznej. Jeśli chodzi o dwukierunkową komunikację w czasie rzeczywistym, to informacja o zużyciu jest przesyłana i powstaje tu pytanie, jaki jest czas tego przesyłu do centralnego systemu informacji rynku energii, czy chodzi o sekundy czy o minuty. Przetwarzanie danych będzie leżało w gestii operatora informacji rynku energii z PSE. Systemy tego typu są scentralizowane lub zdecentralizowane. Ja nie wiem - i szkoda, że nie ma debaty - wydaje mi się, że może być tak, że systemy zdecentralizowane i powstanie konkurencyjnych operatorów mogą przyczynić się raczej do tego, ażeby było to bardziej przyjazne dla odbiorcy. Tymczasem tu agregacja danych będzie ogromna i będzie w jednym ręku. Tym bardziej dziwi właśnie w tym momencie fakt, że ustawa nie była konsultowana z prezesem urzędu danych osobowych. Przecież na podstawie zagregowanych danych będzie można stworzyć mapę naszych zachowań, rytmu dnia itd. Jak te dane będą zabezpieczone? Dlaczego prezes urzędu nie zajął tu stanowiska? Być może w debacie, w dobie big data, jesteśmy na to mniej uwrażliwieni, ale nie możemy tego tak zostawiać.

    Kwestia liczników u 80% odbiorców w 2028 r. Powstaje tu pytanie, jak będzie wyglądała akcja uświadamiająca. Czy ta kwestia będzie naszym prawem czy obowiązkiem? Co z biedniejszymi odbiorcami, którzy nie będą sobie mogli pozwolić na ten licznik? Czy go dostaną? Chodzi o to, ażeby przeciwdziałać ubóstwu energetycznemu, bo ten, kto nie będzie miał tego licznika, siłą rzeczy będzie miał droższą energię. A akcja uświadamiająca jest potrzebna, ponieważ my jako społeczeństwo nie umiemy nawet czytać rachunków energetycznych, a co dopiero będzie się działo w przypadku licznika, który będzie nam przekazywał pewne dane, ale nie będzie sugerował, tylko będzie wymagał od nas aktywnej postawy. (Dzwonek) To jest niezbędne, żeby zrealizować zasadnicze cele tej ustawy, a mianowicie zmniejszyć obciążenie szczytowe, tak żebyśmy konsumowali tę energię nie w szczycie, tylko w innych przedziałach czasu, aby ten szczyt zmniejszyć.

    Można by bardzo dużo mówić o tej ustawie, bo warto. Oczywiście my kierunkowo jesteśmy za tą ustawą i chętnie będziemy nad nią pracować. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia