9. kadencja, 22. posiedzenie, 1. dzień (09-12-2020)

11. punkt porządku dziennego:

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Wiceprezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego (druki nr 797 i 811).

Poseł Borys Budka:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 47 tys. 47 tys. ludzi, którzy już nigdy nie zobaczą swoich dzieci, wnuków, rodziców. Do końca listopada w Polsce zmarło o 47 tys. więcej osób niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Do końca tego roku to będzie ponad 60 tys. zgonów więcej. To tak jakby nagle z mapy Polski zniknął Ełk, Bełchatów albo Pruszków. I to osobiście obciąża pana, panie wicepremierze Kaczyński, bo to pan jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo Polaków. (Oklaski)

    (Głos z sali: Hipokryzja.)

    (Poseł Mariusz Błaszczak: Kto ludzi na ulice wyprowadzał?)

    (Głos z sali: Skandal!)

    Chciałbym, żeby te liczby śniły się panu po nocach. Chciałbym, żeby wreszcie zrozumiał pan, że igranie bezpieczeństwem Polaków to zdrada stanu.

    (Poseł Jan Mosiński: Wy macie doświadczenie.)

    (Głos z sali: Nie wyprowadzajcie ludzi na ulice.)

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mieliście czas na to, by przygotować Polskę do drugiej fali pandemii. Zamiast tego pan, panie wicepremierze, wybrał partyjne gierki...

    (Głos z sali: Przecież miało nie być...)

    ...wybrał pan przepychanki, walkę o stołki, zamiast doposażyć szpitale, zamiast wynagradzać medyków, zamiast zająć się tym, do czego powołani są odpowiedzialni politycy.

    Na pana sumieniu ciążą również tysiące zwalnianych polskich pracowników, tysiące zamykanych firm, bo zamiast pomagać przedsiębiorcom, zajmowaliście się sami sobą. (Oklaski) I wreszcie, panie wicepremierze odpowiedzialny za bezpieczeństwo, od 6 października tego roku jedyną osobą, której poprawiło się bezpieczeństwo, to jest pan sam. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    To są dziesiątki radiowozów strzegących pana miejsca zamieszkania, tysiące policjantów ściąganych z całej Polski tylko dlatego, żeby zapewnić panu psychiczny komfort.

    (Poseł Sławomir Nitras: Tak jest.)

    Wstyd. To jest pana osobisty wstyd. (Oklaski)

    (Głos z sali: Wstyd!)

    (Poseł Sławomir Nitras: I kamizelka.)

    Żeby odwrócić uwagę opinii publicznej od tych wszystkich zaniedbań, rozpętał pan w Polsce piekło kobiet. Uzależniony od pana pseudo-Trybunał Konstytucyjny wydał nieludzkie orzeczenie, orzeczenie, które godzi w godność i elementarne prawo kobiet...

    (Głos z sali: Konstytucja.)

    ...orzeczenie, które nakazuje heroizm ponad ludzką miarę. Ale dlaczego pan to zrobił? Otóż zrobił pan to tylko dlatego, że nie potrafiliście sobie poradzić z pandemią i kryzysem. Chciał pan przykryć własną niekompetencję i niekompetencję własnego obozu. A potem co? Groteskowe przemówienie, w którym nawoływał pan do nienawiści? Pałowanie kobiet? Używanie gazu wobec posłanek?

    (Głos z sali: Kiedy?)

    (Głos z sali: Nie kłam.)

    (Głos z sali: Hańba!)

    Urządził pan sobie na ulicach Polski rekonstrukcję stanu wojennego.

    (Głos z sali: Ooo...)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Nie chcę przypominać, kto 39 lat temu spał do południa. (Oklaski)

    (Poseł Sławomir Nitras: Brawo! Tak.)

    Ale panu tego było mało, dlatego wywołał pan wojnę z Unią Europejską. Postanowił pan jeszcze skłócić Polaków z naszymi partnerami właśnie we Wspólnocie Europejskiej. Ale dziś już wiemy, że nawet to skłócanie było robione pod publiczkę, tylko po to, by ukryć waszą bezradność. Wiemy, że tygodnie szargania wizerunku Polski w Unii Europejskiej, niszczenia pozytywnego dorobku pokoleń było panu potrzebne po co? By teraz uzasadniać kompromis, który zaprezentuje niemiecka prezydencja, a został przywieziony tu, do Polski, przez waszego wysłannika, który równie dobrze mógłby być wysłannikiem Putina, czyli premiera Węgier. Wstyd, panie premierze. (Oklaski)

    Mam nadzieję, że jutro wbrew tym wszystkim złym podpowiedziom pan premier Morawiecki podpisze się pod dobrym, europejskim budżetem, ale zszarganie opinii Polski niestety jeszcze przez lata będzie ciągnęło się za naszym krajem, bo raz zburzonego zaufania nie da się tak szybko odbudować.

    Pan osiągnął to wszystko kosztem tego, że opinia publiczna i nasi partnerzy w Unii Europejskiej uważają rząd Polski za awanturnika, wręcz rosyjskiego agenta w łonie Unii Europejskiej.

    (Głos z sali: Coś podobnego.)

    Chcę pana poinformować, że ta opinia w sumie niewiele odbiega od tej, którą miliony Polaków mają o panu. Za to wszystko pan będzie rozliczony, ale pana czas się skończył. (Oklaski) To już jest koniec. Pan o tym doskonale wie i wiedzą również politycy Zjednoczonej Prawicy, którzy siedzą dzisiaj obok pana w sejmowych ławach. Ale oni często buntują się przeciwko panu, już nie tylko w prywatnych rozmowach z nami, ale jawnie. Dlaczego? Bo pana czas się skończył. Wie o tym pan premier Morawiecki, wie o tym minister sprawiedliwości, dlatego toczą tak zażartą walkę o schedę po panu. Ale rozumieją to również obywatele. 70% Polek i Polaków chce pana dymisji. (Oklaski) To jest liczba, która dla pana powinna być wstydem.

    Ale to jest koniec kreowanych przez pana podziałów, koniec epoki szukania wrogów. Pan kończy tę karierę polityczną jako postać groteskowa. Okazał się pan bowiem tym wszystkim, z czym obiecał pan walczyć. To pan stworzył prawdziwy układ, to pan stał się symbolem elit oderwanych od rzeczywistości, to pan uczynił Polskę słabą i odizolowaną, to pan prowadzi Polskę do ruiny. Od dawna działa pan w sprzeczności nie tylko ze zdrowym rozsądkiem, ale też z interesem Polski...

    (Głos z sali: Idź na spacer.)

    ...jak również z głoszonymi kiedyś przez pana ideałami. Podeptał pan wartości, na których przed 20 laty zbudował pan z bratem polityczny projekt Prawa i Sprawiedliwości. I z tą świadomością pana zostawiam. (Oklaski)

    Ale dość już o panu. Pora opowiedzieć o Polsce, której nie będzie już nam urządzał prezes PiS. Polacy obudzili się. To widać na każdym kroku. Widać na ulicach, widać w sieci. Do głosu doszły miliony obywatelek i obywateli, którzy chcą żyć w innym kraju, kraju tworzonym przez nich i dla nich, dla wszystkich. Oni chcą Polski opartej na współpracy, Polski jasnych procedur i silnych instytucji, rządu, który nie mnoży problemów, lecz je rozwiązuje.

    I wam, którzy w tej chwili protestujecie na ulicach, walcząc o swoje prawa, chcę jasno powiedzieć: dziękujemy, ale też przepraszamy. My też nie jesteśmy bez winy. Za długo pozwalaliśmy, by Jarosław Kaczyński wodził nas za nos, by cała polityka koncentrowała się wokół wyreżyserowanych przez niego awantur. Daliśmy sobie przyprawić gębę totalnej opozycji i anty-PiS-u. (Wesołość na sali)

    Pora z tym skończyć. Nadszedł czas, by zgromadzić Polaków wokół pozytywnych idei. Po ponad 5 latach niszczenia więzi społecznych, niszczenia relacji od poziomu rodziny aż po Europę...

    (Poseł Marek Suski: Kabareciarz.)

    ...nam wszystkim należy się nowy projekt, projekt, który przywróci Polakom nadzieję. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Musimy działać razem. Koalicja Obywatelska, Lewica, ludowcy, ruchy pozaparlamentarne, ale również część z was, polityków Zjednoczonej Prawicy, bo przecież dla wielu z was dobro Polski jest również najważniejsze.

    (Głos z sali: Niemożliwe, niemożliwe.)

    Teraz czujecie się zagubieni i bezsilni w tym festiwalu oskarżeń, zaniedbań i fanatyzmu.

    Szanowni Państwo! To wotum nieufności nie jest przeciwko wam. Wręcz odwrotnie, bo tak samo jak my potrzebujecie dziś nowego otwarcia, dialogu i współpracy, bo Polskę uratować możemy tylko wspólnie. Przypomnijcie sobie wartości, dla których poszliście dla polityki. Chcecie dobra polskiej rodziny w mieście i na wsi, silnej Polski w Europie, sprawnego państwa, walki z korupcją? Tak. Dziś na czele waszej koalicji stoi człowiek, który cynicznie depcze te wartości, człowiek, który zdradził wasze ideały. (Oklaski)

    Chcę z tego miejsca zapewnić, że nawet jeśli dziś posiadacie tu większość, to na ulicach polskich miast i w sercach tej większości nie macie.

    (Poseł Sławomir Nitras: Brawo!)

    Polsce potrzebne są nowe wybory i dołożymy wszelkich starań, by jak najszybciej Polacy rozliczyli (Dzwonek) Jarosława Kaczyńskiego. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)


Przebieg posiedzenia