9. kadencja, 22. posiedzenie, 1. dzień (09-12-2020)
11. punkt porządku dziennego:
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Wiceprezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego (druki nr 797 i 811).
Poseł Hanna Gill-Piątek:
Mnie to nie przeszkadza, panie marszałku.
(Głos z sali: Ale nam, przeszkadza.)
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
A może ktoś pani pomoże?
Bardzo proszę, pani poseł.
Poseł Hanna Gill-Piątek:
Poczekam. Proszę powiedzieć kiedy już.
(Poseł Barbara Bartuś: Przecież to jest sala sejmowa...)
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Jego Ekscelencjo! Pana prywatne imperium, które pod przykrywką tzw. dobrej zmiany buduje pan przez ostatnie lata, trzeszczy w szwach. A pan dalej niby imperator rządzi i dzieli, a przydziela głównie swoim. To pana ludzie dokonali biznesowego rozbioru Polski. Ustalili nowe granice na mapie politycznej korupcji, tak aby nikt nie wchodził sobie w drogę. Za panem nie stoją już żadne idee. Żadne idee.
W pana szeregach nie ma już oddanych dobru państwa działaczy opozycji demokratycznej. Pozostali Misiewicze, Szumowscy, nienawidzący kobiet ortodoksi z Ordo Iuris, wyszczekani chłopcy pana Zbigniewa Ziobry, miłośnicy serialu ˝Opowieść podręcznej˝, jak np. pan minister Czarnek, córki leśniczych, biznesmeni importujący rosyjski węgiel, handlarze respiratorami oraz przy okazji bronią, sędziowie dublerzy, tajni współpracownicy służb PRL oraz konformistyczni zakonnicy Porozumienia Centrum.
O bezpieczeństwo układu zamkniętego pana partii dba upolityczniona prokuratura, Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego będąca kpiną z prawa i skompromitowany Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej.
Zawiadomienia o popełnieniu przestępstw słane do prokuratur przez obywateli i opozycję lądują w archiwach, bo na pana polecenie nadaje im się status makulatury. Niezliczonym urzędnikom, sędziom, funkcjonariuszom służb mundurowych pana pretorianie łamią kręgosłupy. Ogrom krzywd wywołanych przez pana politykę przeraża i przytłacza. To setki tysięcy ludzkich dramatów: policjantów, którym odebrano emerytury i dobre imię tylko dlatego, że kończyli edukację czy zaczęli służbę w czasach PRL. Wyrzuconych z pracy urzędników, którzy musieli ustąpić miejsca waszym partyjnym protegowanym. Kobiet i dzieci, traktowanych gazem na manifestacjach, włóczonych nocami po komisariatach czy nachodzonych po domach.
Ale powiem panu słowami wiersza naszego noblisty: ˝Spisane będą czyny i rozmowy˝. Pamiętać to zszarganie państwa będą Polacy z pana pokolenia, dla których stał się pan symbolem zbrukania ideałów ˝Solidarności˝. Pamiętać też będą dzisiejsi dwudziesto- i trzydziestolatkowie. Te nowe pokolenia nie wierzą w paski TVP. Widzą za to pana czyny: plucie na konstytucję, zamach na prawo obywatelskie, nienawistne dzielenie rodzin przy wspólnym stole. Taki świat chce pan im zostawić.
Perspektywa zdania władzy i rozliczeń budzi w panu lęk. Niesłusznie. Rewolucja ˝Solidarności˝ pokazała, że Polacy wiedzą, jak przywrócić krajowi wolność w sposób bezkrwawy i sprawiedliwy. Czy pamięta pan cokolwiek z tego? Bo chyba już nie.
Dlatego, panie prezesie, czas na emeryturę. Chce tego aż 80% Polaków. Na emeryturę wysyłają pana wielkie miasta, małe miasteczka i wsie. Nawet w ocenie pana niedawnych zwolenników stał się pan nieznośnym wujkiem, który nie wie, kiedy wyjść z imprezy.
Panie Prezesie! Gdy 2 lata temu Polacy byli oburzeni sutymi nagrodami dla ministrów w rządzie Beaty Szydło, powiedział pan: Vox populi, vox Dei, głos ludu głosem Boga, i nakazał przeznaczenie nagród na cele charytatywne. Wtedy pan ludzi posłuchał. Dziś w imieniu 80% Polek i Polaków błagam, niech pan zejdzie ze sceny.
(Poseł Joanna Borowiak: Jak pani to obliczyła?)
Póki pan jeszcze może zrobić to z godnością.
Nie ma pan prawa ciągnąć nas za sobą do piekła, Polek i Polaków. Polska nie zasługuje na los, który chce nam pan zgotować. Zasługuje na lepszy rząd i lepszy parlament. Jedyną szansą uratowania Polski jest teraz przyjęcie uchwały o skróceniu kadencji Sejmu i jak najszybsze rozpisanie nowych wyborów. Pana czas minął i pan o tym dobrze wie. Tyle, że za 3 lata nasz kraj będzie dużo słabszy i dużo bardziej poraniony niż teraz. Niech pan ma tę przyzwoitość i skróci nam cierpienia. (Wesołość na sali)
Być może słyszał pan kiedyś to zdanie: Tylko ci godni sprawować władzę, którzy mają dość siły ducha, by z niej zrezygnować. Ma pan dość siły ducha? Mając do wyboru siebie i Polskę, co pan wybierze?
Przebieg posiedzenia