9. kadencja, 22. posiedzenie, 2. dzień (10-12-2020)
14. punkt porządku dziennego:
Informacja bieżąca.
Poseł Artur Dziambor:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rozmawiamy tutaj o ustawie, która ma bardzo ładną nazwę, natomiast poza tą nazwą i opakowaniem to niestety tej wolności tam nie widać. Mam takie wrażenie, że ministerstwo będzie w tym momencie już działało tak, jak to Prawo i Sprawiedliwość nas od dawna przyzwyczaiło, czyli minister będzie mówił jedno, natomiast robione będzie drugie.
Kiedyś autonomia uczelni oznaczała, że to uczelnia, senat uczelniany decydował o tym, kogo, jakich studentów przyjmują. I już bardzo złą decyzją była zmiana trybu przyjmowania studentów z tego, w którym były egzaminy wstępne, na ten, w którym jest egzamin końcowy, czyli matura. Matura, w przypadku której pan minister Czarnek oświadczył ostatnio, że będzie teraz na takim poziomie, że średnio rozgarnięty dawny gimnazjalista pewnie dałby radę ją zdać, tylko po to, żeby jakoś dali radę tegoroczni maturzyści.
Niestety idzie to w bardzo złą stronę. A tutaj, gdy mówimy o wolności słowa, to również na uczelni powinna ona być bezsprzeczna i nie powinno z nią być żadnych problemów. Tymczasem to, co tutaj jest proponowane, to jest coś, co sprawia wrażenie... Przypominają mi się tzw. trójki giertychowskie, które chodziły po szkołach i budziły grozę wśród nauczycieli i dyrektorów. Teraz będzie superkomisja, która będzie badała zgodność wykładowcy, zgodność studenta i jego poglądów z ewentualną wytyczoną linią.
Uczelnia wyższa ma być miejscem swobodnej wymiany poglądów, nawet jeżeli te poglądy są skrajne. Ja miałem wykładowców, którzy się chwalili tym, że są komunistami, i miałem też wykładowców skrajnie wolnorynkowych - na tych uczelniach, gdzie studiowałem. Nie miałem z tym nigdy żadnego problemu, rząd również nigdy nie powinien mieć z tym problemu. Minister Czarnek w jednym z wywiadów powiedział o sobie (Dzwonek), że jest wolnościowcem. Pytam więc, gdzie jest ta wolność.
(Głos z sali: Tylko w PiS-ie.)
Przebieg posiedzenia