9. kadencja, 22. posiedzenie, 2. dzień (10-12-2020)
23. punkt porządku dziennego:
Informacja Prezesa Rady Ministrów w sprawie stanu przygotowania podmiotów leczniczych na zwiększoną liczbę zachorowań na COVID-19 oraz działań podjętych w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2.
Minister Zdrowia Adam Niedzielski:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Dzisiaj chciałbym przedstawić informację opartą na faktach, informację o tym, jak wygląda przebieg pandemii, ale też jak wyglądają narzędzia i instrumenty walki z pandemią, jakie rząd pana premiera Morawieckiego zastosował, szczególnie w okresie od września br. Dyskusje dotyczące pandemii bardzo często niestety mieszają fakty z emocjami. Pojawiają się fake newsy, szczególnie fake newsy, które są kolportowane przez pseudoekspertów. Ci pseudoeksperci oczywiście wypełniają przestrzeń Internetu. Niestety prowadzi to do dezinformacji, prowadzi to do budowania lęków, budowania obaw, niepokoju i budowania postawy strachu.
Jako minister zdrowia chcę skupić się na przekazaniu państwu faktów, które chciałbym oddzielić i oderwać od emocji, bo emocje niestety zniekształcają ten obraz. Dlatego podyskutujmy o faktach, o rzeczywistości takiej, jaką ona jest.
Po pierwsze, tak jak cały świat, tak i Polskę dotknęła druga fala epidemii, której szczyt, jak państwo doskonale wiecie, przypadł na początek listopada. Ale pandemia zaczęła przyspieszać tak naprawdę już w połowie października i wtedy rozpoczął się proces gwałtowanego rozwoju, gwałtownych przyrostów dziennej liczby zachorowań. Z tygodnia na tydzień mieliśmy bardzo wysoką, prawie podwajającą się dynamikę zachorowań. Ta kumulacja, ta eskalacja nastąpiła na początku listopada. Potem pandemia zaczęła zwalniać - zwalniać i na poziomie dynamiki, i na poziomie samej liczby zachorowań, którą bardzo ściśle monitorowaliśmy, patrząc na to, jak z tygodnia na tydzień wygląda liczba zachorowań. Ten trend, który pojawił się od początku listopada, doprowadził do tego, że już pod koniec listopada mieliśmy dynamikę ujemną liczby zachorowań. To była duża zmiana, która przede wszystkim stanowiła odciążenie dla systemu opieki zdrowotnej.
Przebieg epidemii był bardzo charakterystyczny. Jeśli popatrzylibyśmy na wykresy, wyglądał rzeczywiście jak fala. Ale ta fala może mieć różny kształt, w zależności od tego, jakie środki są przedsiębrane w związku z walką, bo ta fala może być spłaszczona, ta fala może trwać bardzo długo, ta fala może mieć niski szczyt, może mieć szczyt wysoki. Robiliśmy wszystko, żeby liczba zachorowań była jak najbardziej ograniczona. Przede wszystkim przygotowywaliśmy się do tej fali poprzez zarządzanie liczbą dostępnych łóżek i respiratorów. To jest najważniejsze zagadnienie, które pozwala pacjentów chorych - szczególnie chorych w stanie, który wymaga hospitalizacji - położyć w szpitalu. Staraliśmy się cały czas pilnować tego, żeby przyrost hospitalizacji był mniejszy niż przyrost bazy łóżkowej przeznaczonej dla chorych na COVID. Nazwaliśmy sobie to buforem bezpieczeństwa, bo chcieliśmy, żeby zawsze była wolna przestrzeń, wolna liczba łóżek przeznaczonych na leczenie COVID w stosunku do liczby hospitalizacji. Ten proces oczywiście był skojarzony czy stowarzyszony z tym, jak rozwijała się pandemia.
Od końca października do końca listopada podwoiliśmy liczbę łóżek przeznaczonych na leczenie COVID. W połowie października czy pod koniec października mieliśmy mniej więcej 20 tys. łóżek, które chcieliśmy właśnie przeznaczyć na system COVID-owy. Potem przetaczała się fala pandemii i ta liczba zachorowań rosła. (Dzwonek) Kumulacja, tak jak powiedziałem, była na początku listopada. Doszliśmy do tego, że liczba ogólna łóżek przeznaczonych na zachorowania COVID-owe w tym maksymalnym punkcie wyniosła 40 tys. Te 40 tys. oznaczało bufor w postaci blisko 15 tys. wolnych łóżek - oczywiście te łóżka są różnie rozmieszczone regionalnie - ale to oznaczało bezpieczeństwo dla pacjentów. Oczywiście zdarzały się takie sytuacje, kiedy karetka musiała jeździć od szpitala do szpitala, ale na te sytuacje również bardzo szybko staraliśmy się odpowiedzieć, wprowadzając specjalne rozwiązania informatyczne, angażując wojsko ochrony terytorialnej do tego, żeby informacja, która trafia do dyspozytorów karetek, była informacją prawdziwą, której nie muszą weryfikować na miejscu, tylko taką, która pozwoli zawieźć pacjenta, sprawnie przewieźć go do szpitala.
Oczywiście to samo dotyczy przypadku respiratorów. Tutaj też pilnowaliśmy przez cały okres buforu bezpieczeństwa. W przypadku łóżek jesteśmy teraz już w takiej sytuacji, że w związku z malejącą liczbą zakażeń mamy troszeczkę mniejszą infrastrukturę przeznaczoną na COVID, bo tą infrastrukturą trzeba bardzo elastycznie zarządzać. Trzeba elastycznie zarządzać, ponieważ mamy inne choroby i one również są bardzo poważnym problemem zdrowotnym Polaków.
Szanowni Państwo! W międzyczasie wykonywaliśmy również działania, które miały usprawnić i zatamować te miejsca czy sytuacje w systemie, które wskazywały na wąskie gardło. Zorganizowaliśmy cały system dystrybucji tlenu, tak żeby tlen trafiał do pacjentów, żeby nie było zagrożenia brakiem tlenem w przypadku tych pacjentów, którzy go intensywnie potrzebują. Tutaj działaliśmy razem z Ministerstwem Aktywów Państwowych i udało się doprowadzić do sytuacji, że lokalne zapasy czy lokalne magazyny wojewódzkie tlenu zaczęły regularnie nadążać za zapotrzebowaniem, które było zgłaszane przez szpitale.
Oprócz tlenu krytycznym lekiem czy lekiem stosowanym w terapii jest Remdesivir. Jak państwo wiecie, WHO wydało oświadczenie dotyczące wątpliwości w zakresie skuteczności stosowania tego leku. My konsultowaliśmy to z naszymi zakaźnikami, którzy tłumaczyli, że jest wąskie okienko czasowe, kiedy ten jest lek skuteczny, i sztuką jest, żeby pacjent znajdujący się w tym okienku trafiał właśnie do szpitala, gdzie może być zaopatrzony w ten lek. To samo zresztą dotyczy osocza. Początkowo dostawy Remdesiviru do Polski były rzędu kilku tysięcy ampułek miesięcznie. Udało nam się tak przeformułować umowy, tak zwiększyć te dostawy, że zarówno w listopadzie, jak i w grudniu osiągnęliśmy poziom dostaw do Polski sięgający blisko 50 tys. ampułek miesięcznie, tak że tutaj sytuacja też jest zabezpieczona.
To, co jest bardzo ważne i co również pomogło nam w tym, żeby ta fala nie trwała aż tak długo, to są obostrzenia. Chodzi tu o obostrzenia i ten hamulec bezpieczeństwa, który nacisnęliśmy pod koniec listopada, wprowadzając te najbardziej dolegliwe obostrzenia, z którymi zresztą teraz mamy do czynienia. To zahamowało również wzrost zachorowań, bo zamknięcie szkół, przejście na zdalne nauczanie, ograniczenie handlu, ograniczenie również podróży - to wszystko przyczyniło się do tego, że mamy mniejszą liczbę zachorowań i możemy się w tej chwili z większym spokojem zapatrywać na przyszłość.
Szanowni Państwo! To są oczywiście takie bardzo podstawowe, najważniejsze działania, jednak mamy dwa ważne zdarzenia, dwa ważne zjawiska, o których też trzeba powiedzieć. Po pierwsze, sytuacja jest rzeczywiście lepsza niż 3-4 tygodnie temu, ale to nie znaczy, że jesteśmy w pełni bezpieczni. Niestety widmo trzeciej fali cały czas wisi nad całym światem, nie tylko nad Polską, i to widmo w niektórych miejscach na świecie się materializuje. Materializuje się chociażby w Korei, w Japonii, gdzie ta trzecia fala wystąpiła. Dlatego jako rząd będziemy namawiać do tego, żeby decyzje o luzowaniu obostrzeń, o tym, w jaki sposób będziemy spędzali najbliższy czas, były decyzjami rozważnymi, decyzjami, które nie narażą nas na powtórzenie doświadczeń chociażby Czechów, którzy luzowali z dnia na dzień obostrzenia i z lidera walki z pandemią stali się niestety liderem w liczbie zachorowań w przeliczeniu na 100 tys. osób w Europie.
Dlatego wszystkie kroki, które będziemy tutaj wykonywali, będą rozważne. A muszą być rozważne, bo pojawiło się światełko w tunelu. Tym światełkiem są oczywiście szczepienia, których polski rząd zakontraktował blisko 60... Przepraszam. Żebym nie pomylił liczby: polski rząd zakontraktował blisko 62 mln szczepień, co zabezpiecza wszystkie potrzeby w zakresie zaszczepienia dorosłych Polaków. Te szczepienia oczywiście będą sukcesywnie wpływały do Polski. To jest tak, że proces zaszczepiania Polaków będzie procesem czasochłonnym, który na pewno będzie patronował, jeśli można tak powiedzieć, rokowi 2021. Miejmy nadzieję, że zarówno nasze zachowanie w najbliższym czasie, jak i systematyczne wdrażanie szczepień doprowadzi do tego, że nie zderzymy się z trzecią falą pandemii, choć jesteśmy również przygotowani na taki scenariusz. Większość szpitali tymczasowych, które zostały zbudowane w ostatnim czasie, tak naprawdę jest postawiona i doprowadzona do stanu gotowości. Nie uruchamiamy ich, ale też ich nie zamykamy. One mają być właśnie tym naszym zabezpieczeniem, tą naszą czwartą linią obrony, jeżeli chodzi o ryzyko pojawienia się trzeciej fali.
Szanowni Państwo! To tyle tytułem wstępu. Oczywiście jestem otwarty na pytania. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia