9. kadencja, 22. posiedzenie, 2. dzień (10-12-2020)
23. punkt porządku dziennego:
Informacja Prezesa Rady Ministrów w sprawie stanu przygotowania podmiotów leczniczych na zwiększoną liczbę zachorowań na COVID-19 oraz działań podjętych w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2.
Poseł Marek Rutka:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Skoro jest tak dobrze, przynajmniej w państwowych mediach, to dlaczego w rzeczywistości jest tak źle? Jednej odpowiedzi na to pytanie oczywiście nie da się udzielić, ale spróbuję wskazać te najważniejsze powody obecnej trudnej sytuacji.
Po pierwsze, z epidemią i późniejszą pandemią na taką skalę współczesny świat nie miał do czynienia. Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć, że wirus SARS-CoV-2 to nie Ebola, którego śmiertelność przekracza 50%, a w niektórych przypadkach dochodzi do 90%. Śmiertelność w wyniku COVID nie przekracza 3%.
Rozprzestrzenianie się wirusów można skutecznie ograniczać, ale trzeba do tego szybkiego i mądrego podejmowania decyzji. Niestety w bardzo wielu przypadkach, można powiedzieć, że w zbyt wielu, w naszym kraju nie mieliśmy do czynienia ani z jednym, ani z drugim.
Najnowsze doniesienia włoskich lekarzy mówią, że wirus SARS-CoV-2 dotarł do ich kraju już w listopadzie ubiegłego roku. Początkowo lekarze uznali, że czteroletni chłopiec z Mediolanu choruje na odrę, jednak dokładne badania potwierdziły, że dziecko zarażone jest koronawirusem.
W styczniu 2020 r. rząd polski dostał notatkę od Agencji Wywiadu, że zagrożenie pochodzącym z Chin koronawirusem jest poważne i należy się przygotować na kryzys. Niestety władza pozostała milcząca, zignorowała ten sygnał. Treść notatki nawet nie była przedmiotem sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych. W tym czasie komisja zajmowała się różnego rodzaju aferami w służbach.
Informacja rządu o podjętych działaniach i o stanie przygotowań państwa związanych z zagrożeniem epidemicznym w Polsce i Europie na forum Sejmu pojawiła się dopiero 2 marca. Warto wspomnieć, że 25 stycznia, a więc 37 dni przed wspomnianą informacją rządu, wspólnie z grupą posłów Lewicy zgłosiłem interpelację nr 1675 w sprawie ryzyka szerzenia się na terytorium Polski epidemii koronawirusa. To tylko jeden z wielu przykładów, jak spóźnione i nieprofesjonalne były działania władzy. Władzy, która powszechnie uzurpuje sobie monopol na wiedzę i nieomylność.
Bardzo często ze strony władzy padały i padają nadal apele w stylu ˝trzeba się zjednoczyć w walce z epidemią˝ czy ˝wszystkie ręce na pokład˝. Klub Lewicy, jak i ja sam, wspólnie z pozostałymi członkami Komisji Zdrowia wielokrotnie deklarowaliśmy swoją pomoc i chęć, potrzebę rzeczywistej, realnej współpracy nad ograniczeniem rozmiarów i następstw pandemii. Do tej pory nikt z nas, powtarzam: nikt, nie został zaproszony do takiej ponadpartyjnej współpracy w imię zdrowia i życia obywateli i obywatelek. Wezwanie: wszystkie ręce na pokład, w waszym wykonaniu oznacza, że ci, którzy pozytywnie odpowiedzieli na to hasło, zostają automatycznie wyrzuceni za burtę. Mówię to z wielką goryczą.
A teraz konkrety. Pacjenci zakażeni COVID-em przywożeni do szpitali wojewódzkich i miejskich, a także powiatowych nie są witani tak, jak w narodowym lazarecie. Wielokrotnie pacjentów na biało-czerwonym stadionie witały kamery rządowej telewizji, a nawet sam pan premier. W tych prawdziwych, realnych szpitalach pacjentów też witają biało-czerwone barwy, ale nie są to kolory stadionu. Są to kolory stojących w kolejce karetek, karetek, w których pacjenci spędzili nawet kilka godzin. 9 października na podjeździe przy szpitalu na ul. Borowskiej we Wrocławiu stało dziewięć karetek, biało-czerwonych karetek. Czas oczekiwania wynosił pięć godzin. Czy coś się polepszyło? Niespecjalnie.
Przypadek z mojego okręgu sprzed dwóch dni. Karetka z pacjentem COVID-owym w poszukiwaniu dla niego wolnego miejsca jechała z Lęborka do Prabut. W jedną stronę to jest 180 km. Tego samego dnia transport z Kartuz do Chojnic - kolejne 100 km.
Czy ktoś zastanawiał się, czy ktoś zdaje sobie w ogóle z tego sprawę, że aby przetrwać i przeżyć taki transport, trzeba być zdrowym? Trzeba mieć saturację powyżej 95%, a nie 70%. Jak bogatym państwem musimy być, aby tak marnotrawić gotowość i poświęcenie ludzi i wyłączać karetkę np. na 8 godzin?
I kolejny przykład z listopada. Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku. Oferta pracy (Dzwonek) na stanowisku ratownika medycznego - 2600 zł brutto. To jest Polska powiatowa, panie ministrze, tak daleka i tak inna od Szpitala Narodowego. To, że system ochrony zdrowia w naszym kraju jeszcze jako tako funkcjonuje, to zasługa ludzi, ich ofiarności, poświęcenia i etosu. To im należy się największy szacunek i uznanie. Z tego miejsca w imieniu Lewicy im dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia