9. kadencja, 23. posiedzenie, 1. dzień (15-12-2020)

Oświadczenia.

Poseł Monika Falej:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dziś rano zadzwoniła do mnie zapłakana kobieta z Iławy, która dowiedziała się, że być może jest w ciąży, w wyniku której urodzi martwy płód. To wielka tragedia dla niej i najbliższych. Dlaczego zadzwoniła do mnie? Bo ta przerażająca, trudna sytuacja ma drugie, polityczne dno, które sprawia, że ta kobieta przeżywa podwójne piekło. Chciała porady ginekologa, ale ten odmówił przyjęcia jej na oddział. Przyznał, że od 22 października on i jego szpital omijają temat szerokim łukiem, że dla własnego bezpieczeństwa zasłaniają się klauzulą sumienia, ale może ją przyjąć prywatnie. Tak jest w Iławie. Podobna sytuacja miała miejsce w szpitalu miejskim w Olsztynie. Tzw. wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji uchylający możliwość przerywania ciąży z powodu ciężkich i nieuleczalnych wad płodu został wydany 22 października 2020 r. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego powinny być publikowane w Dzienniku Ustaw niezwłocznie, ale rząd nie zrobił tego do dziś. Wiele osób mówi, że dzięki temu orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie ma mocy prawnej. Pewnie tak jest, ale Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, nie publikując orzeczenia, nie próbuje złagodzić chaosu i frustracji milionów Polek i Polaków, chowa głowę w piasek i czeka na rozwój wydarzeń. Kancelaria premiera otwarcie przyznaje, że nie publikuje orzeczenia, ponieważ czeka, aż Sejm posprząta ten bałagan i przyjmie nową ustawę aborcyjną, najlepiej zaproponowaną przez prezydenta. Gdy szukam dla tej kobiety miejsca, gdzie spokojnie może się zgłosić i w pełni praw skorzystać z opieki medycznej, w Internecie widzę: ˝Szpital Bielański wstrzymuje zabieg aborcji˝, ˝Zabiegi aborcji na Polnej wstrzymane˝, ˝Aborcja w Elblągu nadal legalna˝. Kolejne tytuły: ˝Są wątpliwości prawne, aborcja w zawieszeniu.˝. Kolejny tytuł: ˝W szpitalu w Iławie wszyscy lekarze zgłosili klauzulę sumienia. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie obowiązuje, skutki już są˝.

    Szanowna Pani Przyłębska! Panie Morawiecki! Panie Kaczyński! Proszę oddzwonić do tej kobiety, która dziś błaga mnie o pomoc, i powiedzieć jej, że załatwiacie swoje problemy, żeby poczekała, aż państwo się dogadacie. Dziwne, że jeszcze państwo tej kwestii nie poruszyliście przy kawie, bo tyle państwa dramat Polki porusza, że pewnie jest on wart drobnego wątku podczas pogaduch pana Kaczyńskiego i jego towarzyskiego odkrycia ostatnich lat. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia