9. kadencja, 23. posiedzenie, 1. dzień (15-12-2020)
3. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rezerwach strategicznych (druk nr 829).
Poseł Sławomir Neumann:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Jakie wnioski wyciągnęliście, składając tę ustawę, z walki z koronawirusem? Składacie ustawę, która ma poprawić chaos i bałagan, który dzisiaj jest w Agencji Rezerw Materiałowych, ale tą ustawą wprowadzacie jeszcze większy chaos. Na początek tylko jedno pytanie związane z koronawirusem: Ile do dzisiaj Agencja Rezerw Materiałowych zakupiła lodówek, które mogłyby przechowywać te szczepionki Pfizera? Niezliczona była liczba konferencji prasowych premiera, ministra zdrowia, paru ministrów kancelarii premiera, na których mówiono o tym, jak będziemy przygotowani do szczepień. Mam pytanie: Czy agencja, która powinna być odpowiedzialna za przygotowanie tej całej infrastruktury, zakupiła choć jedną taką lodówkę, żeby przekazać ją do małej przychodni na wsi, żeby można było tam szczepić ludzi, Polaków? Czy zamiast tego zajmujecie się wyłącznie przygotowaniem ustawy, która ma znowu zmienić nazwę agencji, która nie dała sobie rady w trudnej sytuacji? Po co tak szybko? Po co w tej chwili? Po co w momencie, kiedy toczy się walka z koronawirusem, kiedy wiadomo było, że nie dajecie sobie rady? Agencja nie dała sobie rady w lutym czy w marcu przygotować się na koronawirusa, mimo że świat już o tym wiedział. Mimo że zakupy w wielu krajach były robione, w Polsce tego nie robiliśmy. Potem przyszły czasy miesięcy wakacyjnych. Premier ogłaszał zwycięstwo z epidemią. Znowu nic nie kupowaliśmy. Znowu się okazało, że agencja jest niepotrzebna, bo premier zlecił zakup maseczek, respiratorów czy innego sprzętu spółkom Skarbu Państwa. Po co taka agencja?
Potem jeszcze premier witał wielki samolot, który przyleciał ze sprzętem do niczego się nienadającym. Dzisiaj chcecie tę agencję zmienić w agencję podległą premierowi, jakby do tej pory premier nie podejmował decyzji, jakby do tej pory premier nie pojawiał się w magazynach agencji, na tle przenoszonych pudeł i kartonów, pokazując, jak ta agencja świetnie działa. No ale nie działa, bo nadal nie ma dostarczanych do polskich szpitali czy przychodni materiałów, które miałyby chronić pracowników walczących z koronawirusem. Już nie raz prasa opisywała, jak to wielkie pudła z agencji trafiają do przychodni, tam są trzy maseczki na dzień albo jeden fartuch, a respiratory, które były dostarczone do szpitali, okazywały się niesprawne, bo brakowało jakichś części. Czy remedium na takie działanie jest nowa ustawa, która wprowadzi jeszcze większy bałagan? Czy nie wynika z tego, że tam pracują po prostu niekompetentni ludzie, którzy nie są w stanie dokonać racjonalnych zakupów, nie są w stanie podejmować decyzji? Czy nie lepiej od środka to poprawiać, niż zmieniać nazwę czy zmieniać podporządkowanie? Czy wy nie wyciągacie żadnych wniosków z tego, co robicie do tej pory? Czy myślicie, że ustawa przyjęta w trybie pilnym, bez konsultacji, bez jakiejkolwiek możliwości odniesienia się do tych zapisów przez osoby zainteresowane... A przypomnę, że z waszego własnego uzasadnienia widać, że z agencją współpracuje 15 tys. aktywnych kontrahentów, 84 tys. przedsiębiorców zaangażowanych jest w utrzymanie rezerw strategicznych, ok. 1 tys. jednostek Policji, Straży Granicznej czy straży pożarnej, plus samorządy: województwa, powiaty, gminy. Nikt ich nie pytał o zdanie, a oni z wami współpracują. Dlaczego tak szybko i dlaczego w takim momencie, kiedy jest kryzys i kiedy należy raczej uspokajać i sobie z tym radzić w sposób bardziej zorganizowany, jeszcze wprowadzacie zmianę? Czy nie nauczyły was ustawy COVID-owe, że jedną poprawialiście drugą, bo te błędy wprowadzaliście nagminnie? Czy myślicie, że zmiana nazwy Agencji Rezerw Materiałowych na rządową agencję wystarczy, żeby to działało sprawnie? Nie macie w pamięci tego, co zrobiliście z BOR-em? Zmieniliście ustawę o Biurze Ochrony Rządu, żeby zmienić je na Służbę Ochrony Państwa, bo były dzwony na ulicach. Mniej jest wypadków? Nie, bo to nie chodzi o nazwę, tylko chodzi o ludzi tam pracujących i ich kompetencje.
Argument za tą centralizacją, tym podciągnięciem tego wszystkiego pod premiera. Jaki ma to sens, kiedy i tak dzisiaj premier podejmuje decyzje? Przecież w lutym, zamiast dostarczyć do szpitali środki ochrony osobistej dla lekarzy, dla pielęgniarek, dla całego personelu, nie mogliście tego zrobić, bo agencja była zawalona węglem, który na wniosek z rządu i premiera agencja musiała kupić, nie po to żeby tworzyć rezerwę strategiczną, tylko po to żeby pomóc kopalniom. Wy nie rozumiecie w ogóle, po co taka agencja jest, i żeby przykryć ten swój własny bałagan, tworzycie nową ustawę. (Dzwonek) Ta ustawa nic nowego nie wnosi poza kolejnym bałaganem w agencji, która już sobie nie daje rady.
Mam nadzieję, że jeśli chodzi o te konsultacje, których zabrakło, ten pośpiech, który był w rządzie, da się to naprawić w Sejmie i przynajmniej w Sejmie będziemy mogli chwilę nad tym popracować i popytać wszystkich interesariuszy tej ustawy o ich zdanie, bo tego wyście nie zrobili. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia