9. kadencja, 23. posiedzenie, 2. dzień (16-12-2020)
10. punkt porządku dziennego:
Informacja bieżąca.
Poseł Maria Małgorzata Janyska:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Wczoraj w tej Izbie padło wiele prawdziwych i gorzkich słów o budżecie na kolejny rok, o budżecie, który zamiast w tej trudnej sytuacji gospodarczej luzować reguły fiskalne, niestety luzuje stabilność finansów publicznych, a jednocześnie wprowadza nowe obciążenia. Wiele gorzkich słów padło o wydatkach, które są finansowane z ciężkiej pracy przedsiębiorców, podatników i przeznaczane niestety wciąż również na polityczną propagandę i umacnianie władzy. Wiele z tych wydatków okazało się ważniejszych niż systemowa pomoc dla przedsiębiorców, która zapewniłaby, że po okresie kryzysu wrócą oni na ścieżkę rozwoju.
Dzisiaj, proszę państwa, trzeba mówić o wszystkich ludziach, którzy składają się na ten budżet, o wszystkich przedsiębiorcach z takich branż jak turystyka, hotelarstwo, gastronomia, targowa, konferencyjna, taksówkarska i z nimi związanych, bo to państwo wielu tym ludziom pod rządami PiS-u zmarnowało przez wiele miesięcy dorobek. Zmarnowało dlatego, że nie zajmowało się przygotowaniem systemowej pomocy, ale zajmowało się politycznymi rozgrywkami wewnętrznymi. Najważniejsze były wybory, światopoglądowe sprawy i wyprowadzanie kobiet na ulicę.
Ci przedsiębiorcy to są ofiary politycznych targów tej władzy, a władza powinna w tym czasie wzmacniać i stabilizować gospodarkę i finanse publiczne, żeby zapewnić bezpieczeństwo ekonomiczne, które z kolei jest podstawą możliwości zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego. Jak było to bezpieczeństwo ekonomiczne zapewniane, niech świadczy ostatnia ustawa, która była przygotowana w związku z ostatnimi październikowymi zamrożeniami. W październiku zamrożono branżę gastronomiczną i związane z nią branże. Premier obiecał, że pomoc będzie natychmiastowa. Dzisiaj, proszę państwa, jest 16 grudnia i mam pytanie: Ilu przedsiębiorców otrzymało już, po prawie 2 miesiącach, pomoc? Śmiem twierdzić, że zero, dlatego że dopiero wczoraj prezydent podpisał tę ustawę. A 10 i 15 grudnia upłynął termin opłacenia składek za listopad, zaś 30 listopada upłynął termin złożenia wniosków o umorzenie danin ZUS-owskich, upłynął, zanim przepisy weszły w życie, bo tak się działa w państwie PiS.
Pytam także, czy wiecie, ile firm z branży targowej nie otrzyma żadnego wsparcia z tarczy 6.0. Bo to jest prawie 90%. Bo sprawiliście, że przyjęty jest tylko jeden numer kodu dotyczący organizatorów targów, a reszta - nie. Bo państwo od miesięcy nie zajęło się tym, że bazowanie na kodach PKD nie odpowiada rzeczywistości i może zniweczyć ideę pomocy najbardziej pokrzywdzonym. Mówiąc o pokrzywdzonych, o ofiarach lockdownu, opowiadamy o konkretnych osobach, o tych, które jeszcze nie podniosły się po wiosennym lockdownie ze wszystkich zobowiązań, a już stanęły przed kolejnymi. Wielu już straciło wiarę i możliwość odbudowania swoich firm, tak jak pan Jarosław, restaurator z Wrześni, który wraz z całą rodziną przez kilkadziesiąt lat budował, rozwijał i prowadził swój biznes, ale nie dał rady czekać, poddał się i kilka dni temu odebrał sobie życie, bo państwo nie zdążyło.
Czy rząd w ogóle ma wiedzę o aktualnej sytuacji i prognozach odnośnie do najbliższej przyszłości, skali możliwych likwidacji działalności, upadłości i nastrojów inwestycyjnych? Czy rząd w ogóle ma przygotowane rozwiązania systemowe i długoterminową strategię? Czy zajął się wsparciami, które są niezbędne, takimi jak np. okresowe obniżenie VAT-u na usługi zagrożonych branż, obniżenie PIT-u, odroczenie płatności innych danin, kosztów należnych Skarbowi Państwa, pobudzenie decyzji konsumenckich w ramach strategii wsparcia i promocji solidarności? Tym się zajmują obywatele, ale o rządzie nie słyszałam.
Czy np. myślał również o tym, że trzeba byłoby zwolnić okresowo z podatku bankowego aktywa dedykowane akcji kredytowej dla przedsiębiorców? Czy nie zauważacie także, że rozwiązania, które byłyby systemowe, rozwijające, rozszerzające, powinny być w ustawach, a nie w rozporządzeniach? Przecież wy jesteście w stanie wydać minutę przed północą rozporządzenie, które obowiązuje minutę po północy dnia następnego. Ale przedsiębiorcy nic o tym nie wiedzą. Oczywiście wiem, powiecie, że macie w rozporządzeniach takie możliwości. Ale możliwość w rozporządzeniu to nie jest systemowe rozwiązanie, to jest władztwo urzędnicze, a władztwo urzędnicze jest zawsze niesprawiedliwe i nie można liczyć na to, że nie będzie różnicowało przedsiębiorców, zwłaszcza za waszej władzy, bo będziecie różnicować przedsiębiorców, jeśli dostaniecie to władztwo urzędnicze, tak jak różnicujecie samorządy, jeśli chodzi o otrzymywanie środków na przetrwanie tego całego kryzysu gospodarczego. (Oklaski)
I na koniec kluczowe pytanie. To jest kluczowe pytanie, od którego zależy w ogóle jakakolwiek dyskusja: Czy rząd zamierza w ogóle zmienić swój system pracy? Czy zamierza zrezygnować z tego chaosu legislacyjnego, z tego działania z dnia na dzień, od ściany do ściany, zamrażania, odmrażania bez żadnego uzasadnienia, bez żadnych rozmów i dyskusji? (Dzwonek) Bo jeśli tego nie zrobicie, to w ogóle nie ma o czym mówić. I obojętnie o jakich cudach na kiju będziecie opowiadali, to cuda się nie spełnią, ale zostanie kij. Kij na przedsiębiorców, taki jak chociażby ten w budżecie na przyszły rok w postaci dodatkowych podatków, które wymyśliliście. Tak że temu rządowi już ludzie nie ufają, bo ten rząd jako organ wykonawczy stawia się ponad organem ustawodawczym. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia